Lata 90. okazały się dla kina queer dekadą szczególną. Komedia – długo uważana za gatunek lekki, a przez to mniej "poważny" – stała się przestrzenią, w której bohaterowie LGBT+ mogli wreszcie odetchnąć: zamiast cierpieć i umierać, mogli się zakochiwać, kłócić, przebierać i śmiać sami z siebie. To właśnie wtedy drag wjechał na wielki ekran w pełnej krasie (Priscilla, królowa pustyni), a kasowe hity pokroju Klatki dla ptaków czy Mój chłopak się żeni udowodniły, że szeroka publiczność jest gotowa kibicować queerowym bohaterom. Humor stał się narzędziem oswajania – pozwalał mówić o tożsamości, coming oucie i rodzinie w sposób ciepły, przewrotny i przede wszystkim ludzki.
Poniższa lista zbiera najlepsze komedie LGBT tamtej dekady – od campowego rozmachu po inteligentne komedie obyczajowe i romantyczne. Znajdziecie tu zarówno klasyki, które na stałe weszły do queerowego kanonu, jak i mniej oczywiste perełki warte odkrycia. Część z tych filmów śmieszy do łez, inne raczej rozczulają i wzruszają, ale wszystkie łączy jedno: pokazują, że queerowe historie mają prawo być po prostu radosne. Zapraszamy do seansów – i do dzielenia się własnymi ocenami.
„Takie rzeczy jak bigoteria, homofobia, przestępstwa z nienawiści, prześladowania młodzieży zawsze były manifestacją strachu przed tym, co nieznane” – powiedziała jedna z gejowskich ikon w 2013 roku, podczas gali GLAAD. Była to...