„Opowieść o miłosnym trójkącie w akademiku. Widz otrzyma nostalgiczną podróż o poszukiwaniu tożsamości. W latach 90-tych film był rewolucyjny."
„Opowieść o miłosnym trójkącie w akademiku. Widz otrzyma nostalgiczną podróż o poszukiwaniu tożsamości. W latach 90-tych film był rewolucyjny."
Pomyłka administracyjna sprawia, że w jednym pokoju w akademiku lądują Alex, Stuart i Eddy, dając początek erotycznemu komediodramatowi o trójkącie miłosnym, w którym każdy kocha kogoś innego.
Studenckie życie to czas eksperymentów. Co jednak, gdy administracyjna pomyłka sprawi, że w jednym pokoju w akademiku zamieszkają Alex, Stuart i Eddy? Ona, dziewczyna o myląco męskim imieniu, szybko zakochuje się w inteligentnym i wrażliwym Eddym. Problem w tym, że Eddy (Josh Charles), choć sam nie jest jeszcze pewien swojej orientacji, wzdycha do ich trzeciego współlokatora, pewnego siebie erotomana Stuarta (Stephen Baldwin). Stuart z kolei, typowy „jock”, pragnie zdobyć Alex (Lara Flynn Boyle). Z tej plątaniny niemożliwych pożądań rodzi się zaskakująco silna przyjaźń, która jednak zostaje wystawiona na ostateczną próbę, gdy cała trójka ląduje razem w łóżku. To, co miało być chwilą bliskości, staje się początkiem końca ich relacji.
Za kamerą stanął Andrew Fleming, dla którego Ich troje było drugim filmem w karierze. Reżyser nie tylko napisał scenariusz, ale oparł go na własnych wspomnieniach z czasów college’u, co nadało historii niezwykłej autentyczności. Ta osobista perspektywa jest wyczuwalna w sposobie, w jaki film podchodzi do seksualności – bez hollywoodzkiego blichtru, za to z całym bagażem niepewności i poczucia winy, które towarzyszą młodym ludziom odkrywającym swoje pragnienia. Wyprodukowany za niewielkie pieniądze jako kino niezależne i dystrybuowany przez studio TriStar Pictures, film trafił na ekrany w kwietniu 1994 roku, od razu zyskując status dzieła odważnego i szczerego.
Po premierze krytyczki i krytycy mieli mieszane uczucia. Z jednej strony doceniano szczerość w portretowaniu przyjaźni i seksualnych poszukiwań, z drugiej narzekano na niezdecydowany ton, balansujący na granicy komedii i dramatu. Portal Rotten Tomatoes trafnie określił film jako „słodko-gorzką komedię romantyczną” z wyróżniającymi się kreacjami aktorskimi, choć chwilami nieco niezręczną. Mimo braku prestiżowych nagród, Ich troje zyskało wierne grono fanek i fanów, którzy pokochali inteligentny scenariusz i przewrotne podejście do gatunkowych klisz. Film bawił, ale też zmuszał do refleksji, co w kinie lat 90. nie było wcale takie oczywiste.
Dziś, po trzydziestu latach, Ich troje wydaje się filmem wręcz profetycznym. W czasach, gdy reprezentacja osób LGBT+ w kinie była znikoma lub tragiczna, Andrew Fleming dał nam Eddy’ego – bohatera, który nie jest ofiarą, nie umiera na AIDS, a na końcu w pełni akceptuje swoją orientację i wyjeżdża, by zacząć nowe życie. Jak niedawno zauważyła redakcja portalu Queerty, film był „progresywnym spojrzeniem na płynność seksualną i eksperymentowanie” na długo, zanim stało się to modne. Opowieść o trójkącie, w którym pożądanie okazuje się ulotnym eksperymentem, a przyjaźń, choć najważniejsza, nie jest w stanie przetrwać jego konsekwencji, rezonuje z siłą, której mogłyby pozazdrościć mu znacznie nowsze produkcje.
FILM | dramat Tár USA, 2022
Polecam oglądnięcie.
=)
autor anonimowy - nie znam Cię ale pewnie jesteś typem owcy, która idzie bezmyślnie za stadem i wyznaje poglądy najbardziej aktualnie popularne