„Wybitny debiut Francisa Lee, który dzięki surowemu realizmowi i genialnemu aktorstwu Josha O’Connora stał się nowym kanonem kina queerowego."
„Wybitny debiut Francisa Lee, który dzięki surowemu realizmowi i genialnemu aktorstwu Josha O’Connora stał się nowym kanonem kina queerowego."
Debiutancki film Francisa Lee to opowieść o młodym farmerze z Yorkshire, którego życie wypełnione ciężką pracą i alkoholem zmienia się, gdy na farmie pojawia się rumuński imigrant. Ich początkowo szorstka relacja przeradza się w uczucie, które zmusza bohatera do konfrontacji z samym sobą.
Surowe krajobrazy północnej Anglii, błoto, wiatr i niekończąca się praca na farmie owiec. W takich realiach żyje Johnny Saxby, grany przez Josha O’Connora. Młody mężczyzna przytłoczony rodzinnymi obowiązkami odreagowuje frustrację alkoholem i przypadkowym seksem z mężczyznami. Jego codzienność to emocjonalna pustka i powtarzalny rytm fizycznego wysiłku. Wszystko zmienia się, gdy do pomocy w gospodarstwie przyjeżdża Gheorghe (Alec Secăreanu), imigrant zarobkowy z Rumunii. Początkowa nieufność i pogarda Johnny’ego wobec „obcego” powoli ustępują miejsca fascynacji, a wspólna praca w odosobnieniu staje się tłem dla rodzącej się między nimi intymnej więzi. Piękny kraj to opowieść o tym, jak czułość i bliskość potrafią przebić się przez pancerz zgorzknienia i samotności.
Zobacz recenzje filmu „Piękny kraj" na YouTube
Za tą szorstką, niemal dokumentalną opowieścią stoi reżyser i scenarzysta Francis Lee, dla którego był to pełnometrażowy debiut. Lee, który sam wychował się na farmie w Yorkshire, przelał na ekran własne doświadczenia, tworząc film niezwykle autentyczny. Zdjęcia kręcono w autentycznych plenerach hrabstwa West Yorkshire, a aktorzy musieli zmierzyć się z surowymi warunkami i prawdziwą pracą na roli, włączając w to odbieranie porodów jagniąt. Ta dbałość o realizm, widoczna w każdym ubrudzonym błotem kadrze, sprawia, że historia staje się jeszcze bardziej namacalna. Obok magnetycznego duetu O’Connora i Secăreanu na ekranie pojawiają się także Ian Hart w roli chorego ojca oraz Gemma Jones jako twardo stąpająca po ziemi babcia.
Ta autentyczność zachwyciła krytyczki i krytyków na całym świecie, co potwierdza wynik 98% pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes. Chociaż polski dystrybutor, Tongariro Releasing, promował film jako „brytyjską Tajemnicę Brokeback Mountain”, wielu recenzentów wskazywało, że dzieło Lee jest znacznie bardziej przyziemne i brutalnie szczere. Zamiast romantycznych pejzaży mamy tu, jak pisał jeden z krytyków, „krainę błotem i krwią płynącą”. Film, pozbawiony sentymentalizmu i oparty na minimalizmie dialogów, buduje emocje poprzez gesty, spojrzenia i fizyczną bliskość, co pozwoliło mu zdobyć serca widowni poszukującej w kinie prawdy.
Uznanie krytyki szybko przełożyło się na deszcz nagród. Piękny kraj został wielkim zwycięzcą British Independent Film Awards w 2017 roku, zdobywając statuetki między innymi za najlepszy brytyjski film niezależny, dla najlepszego aktora (Josh O’Connor) oraz za najlepszy debiut scenariuszowy. Film doceniono również na festiwalu w Sundance, a na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie otrzymał Nagrodę Jury Czytelników „Männer” w ramach Teddy Awards dla kina o tematyce LGBT. To właśnie w kontekście kina queer film Lee wybrzmiewa najmocniej, oferując rzadki wgląd w życie gejów z klasy pracującej, z dala od wielkomiejskich realiów.
Piękny kraj to coś więcej niż tylko historia osadzona w nietypowym dla kina queer środowisku. To opowieść o przełamywaniu wewnętrznej homofobii i uczeniu się bliskości. Johnny na początku traktuje seks czysto mechanicznie, jako ucieczkę. Dopiero Gheorghe pokazuje mu, że intymność może być czułością i troską. Co ważne, film przełamuje też stereotypy ksenofobiczne – to właśnie imigrant z Europy Wschodniej wnosi do życia rodziny Saxbych spokój, dojrzałość i nadzieję na lepsze jutro. To szczera i poruszająca historia, która nie ucieka od trudnych tematów, ale ostatecznie daje nadzieję, że nawet w najbardziej jałowej ziemi może zakwitnąć miłość.
FILM | dramat Tár USA, 2022
haha, dzięki za ten komentarz :) ...made my day