„Solidna komedia z wybitną obsadą, która mimo upływu lat pozostaje ważnym, choć stereotypowym głosem w temacie coming outu."
„Solidna komedia z wybitną obsadą, która mimo upływu lat pozostaje ważnym, choć stereotypowym głosem w temacie coming outu."
CHILI
CHILI W komedii Franka Oza życie szanowanego nauczyciela staje na głowie, gdy podczas oscarowej gali jego były uczeń publicznie go wyoutowuje, zmuszając mężczyznę do konfrontacji z własną tożsamością na oczach całego miasteczka.
W spokojnym miasteczku Greenleaf w Indianie życie Howarda Bracketta, cenionego nauczyciela literatury, toczy się utartym szlakiem. Wszystko ma się zmienić, gdy jego były uczeń, a obecnie hollywoodzki gwiazdor Cameron Drake, odbiera Oscara. Podczas transmitowanej na cały świat przemowy dziękuje swojemu mentorowi, dodając na koniec, że Howard jest gejem. Ta informacja spada na miasteczko jak bomba, wywołując medialną burzę i lawinę plotek. Na kilka dni przed ślubem z narzeczoną Emily, Howard musi nie tylko odpierać ataki wścibskiego dziennikarza Petera Malloya, ale przede wszystkim zmierzyć się z pytaniem, kim właściwie jest.
Zobacz recenzje filmu „Przodem do tyłu" na YouTube
Za kamerą stanął Frank Oz, reżyser, którego publiczność kojarzyła głównie z Muppetami, co nadało całości lekki, komediowy ton. Scenariusz napisał Paul Rudnick, zainspirowany prawdziwym wydarzeniem – oscarową przemową Toma Hanksa po roli w Filadelfii. Film, zrealizowany za 35 milionów dolarów, okazał się komercyjnym sukcesem, zarabiając ponad 63 miliony dolarów w samych Stanach Zjednoczonych, a łącznie ponad 98 milionów na świecie. Siłą napędową tej historii jest fantastyczna obsada: w roli głównej wystąpił Kevin Kline, a partnerowali mu Joan Cusack jako neurotyczna narzeczona, Matt Dillon parodiujący samego siebie w roli gwiazdora, a także Tom Selleck jako otwarty gej-dziennikarz. Na ekranie pojawili się również weterani kina: Debbie Reynolds jako matka Howarda oraz Bob Newhart w roli dyrektora szkoły.
Mimo gwiazdorskiej obsady i ciepłego przyjęcia przez widzów, krytyczki i krytycy mieli mieszane uczucia. Chwalono błyskotliwe występy, zwłaszcza kreację Joan Cusack, która za rolę Emily otrzymała nominację do Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej (statuetkę zdobyła ostatecznie Kim Basinger za Tajemnice Los Angeles). Z drugiej strony, wytykano filmowi posługiwanie się stereotypami i zbyt farsowy humor. Dziś Przodem do tyłu często określa się jako film uroczy, ale nieco przestarzały – satyrę na obyczajowość lat 90., która dla współczesnej widzki może wydawać się nieco naiwna.
Przodem do tyłu było jednak czymś więcej niż tylko komedią pomyłek. W czasach, gdy reprezentacja osób LGBT w mainstreamowym kinie była wciąż rzadkością i często ograniczała się do ról tragicznych, film Franka Oza był jednym z pierwszych, który w lekki i przystępny sposób opowiadał o procesie coming outu. Słynny, choć grany dla śmiechu, pocałunek między postaciami granymi przez Kline'a i Sellecka był przełomem w hollywoodzkiej komedii. Choć dziś produkcja może razić karykaturalnym przedstawieniem gejów, w latach 90. torowała drogę dla późniejszych, bardziej złożonych narracji, jak serial Will & Grace. To ważna kapsuła czasu, pokazująca, jak daleko zaszliśmy, ale też przypominająca o pionierskich krokach w walce o widzialność.
Nie masz pojęcia, moja Michalino, jak wielką rolę odegrał w moim życiu gest ujęcia za rękę. Mnie ujęcia. Jak on się przez to całe moje życie przeplatał, jak powracał w najniezwyklejszych momentach. Mężczyzna, który chwyta mnie za rękę i gdzieś prowadzi.
Oglądałem film w TV - mam nadzieję, że da wielu ludziom do myślenia.
Pomijając świetne gagi, takie jak "lekcja męskości" na kasecie i szaleńczy, wyzwalający taniec głównego bohatera, film zawiera bardzo piękne przesłanie: Homofobia niczym nie różni się od rasizmu i antysemityzmu. I tak trzeba ją traktować.