„Wielowarstwowe arcydzieło Sama Mendesa, które mimo upływu lat pozostaje bezlitosną i wizualnie olśniewającą satyrą na fasadowość klasy średniej."
„Wielowarstwowe arcydzieło Sama Mendesa, które mimo upływu lat pozostaje bezlitosną i wizualnie olśniewającą satyrą na fasadowość klasy średniej."
Player
Apple TV Store
Google Play Movies
YouTube
Amazon Video
CHILI
Rakuten TV
Pilot WP
Apple TV Store
Google Play Movies
YouTube
Player
Amazon Video
CHILI
Premiery Canal+
Rakuten TV
Pilot WP American Beauty Sama Mendesa to czarny dramat obyczajowy o mężczyźnie w średnim wieku, który postanawia zbuntować się przeciwko własnej, pozornie idealnej egzystencji — i o tym, jak ta decyzja wciąga w wir wydarzeń całe jego otoczenie.
American Beauty zaczyna się od wyznania śmierci. Lester Burnham, sfrustrowany pracownik agencji reklamowej, mówi nam na początku, że wkrótce zginie — i przez całe dwie godziny obserwujemy, jak do tego dochodzi. Jego małżeństwo z ambitną agentką nieruchomości Carolyn jest fasadą, córka Jane buntuje się przeciwko wszystkiemu, co reprezentuje dom rodzinny, a jedynym impulsem, który wyrywa Lestera z letargu, staje się obsesja na punkcie nastoletniej koleżanki córki. To brzmi jak przepis na melodramat, ale Sam Mendes — wówczas debiutant filmowy po sukcesach w londyńskim teatrze — zrobił z tego coś znacznie bardziej niepokojącego: czarną satyrę na mit amerykańskiego szczęścia, precyzyjnie wykadrowaną i bezlitosną wobec swoich bohaterów.
Zobacz recenzje filmu „American Beauty" na YouTube
Scenariusz napisał Alan Ball, który kilka lat później stworzy Six Feet Under i True Blood. Mendes był jednym z wielu kandydatów do reżyserii — projekt rozważał wcześniej m.in. Mike Nichols czy Robert Zemeckis. Film kręcono w Sacramento i Los Angeles, a Mendes inspirował się teatralną symetrią kadrów, co widać w każdej scenie. Kevin Spacey i Annette Bening celowo spędzali ze sobą jak najmniej czasu przed zdjęciami i na planie, aby wzmocnić ekranowe poczucie dystansu — efekt jest wyczuwalny: ich wzajemna niechęć ma w sobie coś z dobrze naoliwionej maszynerii. Zdjęcia Conrada L. Halla — chłodne, precyzyjne, z obsesją na punkcie czerwieni — stały się jednym z wizualnych symboli kina przełomu wieków.
Na 72. ceremonii wręczenia Oscarów film zgarnął pięć statuetek: najlepszy film, reżyseria, aktor pierwszoplanowy, scenariusz oryginalny i zdjęcia. Bening była nominowana, ale nagrody nie dostała. Złote Globy, BAFTA, owacje krytyków — American Beauty przez lata funkcjonowało jako jedno z tych dzieł, które "definiują dekadę". Na Rotten Tomatoes ma 87% i średnią 8/10. Dziś odbiór jest bardziej skomplikowany: oskarżenia o molestowanie seksualne wysunięte wobec Spacey'ego rzuciły cień na cały film, a Ball przyznał publicznie, że trudno mu oglądać go na nowo przez pryzmat zachowań aktora — szczególnie w kontekście wątku pożądania nieletniej.
Dla społeczności LGBT najciekawszym elementem American Beauty pozostaje postać pułkownika Fittsa, grana przez Chrisa Coopera. Homofobiczny wojskowy, który terroryzuje własnego syna i demonstracyjnie gardzi gejowskimi sąsiadami, nosi w sobie coś, czego nie potrafi ani nazwać, ani wyprzeć. Jego wewnętrzny dramat — represja, zaprzeczenie, gwałtowna kulminacja — to jeden z bardziej przejmujących portretów człowieka uwięzionego w szafie, jaki pojawił się w mainstreamowym kinie lat 90. Film nie jest manifestem queerowym, ale toksyczna męskość i heteronormatywność są tu traktowane jako źródło przemocy — wobec innych i wobec siebie. Syn Fittsa, Ricky, grany przez Wesa Bentleya, funkcjonuje w tym świecie jako rodzaj kontrpropozycji: ktoś, kto patrzy na brzydotę i piękno bez wstydu. Dziś American Beauty ogląda się inaczej niż w 1999 roku — z większą nieufnością, ale też z pełną świadomością, że pewne pytania, które zadaje, wciąż nie mają prostych odpowiedzi.
i wiele wiele innych o tematyce gay i nie tylko
zapraszamy
[img]http://www.zbroiowisko.pl/images/img/LOGO_REK.jpg[/img]