Unia Europejska ma swój pomysł na uregulowanie spraw majątkowych związków partnerskich? Przygotowany przez Komisję Europejską projekt jest obecnie dyskutowany w Radzie Europejskiej, ale do przyjęcia rozporządzenia potrzebna jest zgoda wszystkich. "Polska może je zablokować. I chce to zrobić" - podkreśla w "Gazecie Wyborczej" Ewa Siedlecka, która widziała przygotowane przez Polskę stanowisko w tej sprawie.
ZWIĄZKI PARTNERSKIE - jak to leciało?Przed wyborami parlamentarnymi
Donald Tusk mówił, że "Zbliżamy się do momentu, kiedy związki partnerskie byłyby do zaakceptowania przez większość w przyszłym Sejmie, jak i przez Polaków". W czerwcu 2011 roku dodawał, że "Chyba nie będzie piekła, jeżeli damy sobie kilka miesięcy czasu, aby te kwestie spokojnie i precyzyjnie uregulować". Temat związków partnerskich na dobre pojawił się dopiero po... 15 miesiącach. Do tego czasu nad kolejną ustawą,
której długo nikt nie widział, pracował poseł Platformy Obywatelskiej, Artur Dunin. W styczniu, po aferze z "sejmową zamrażarką", odbyło się
pierwsze czytanie ustaw. Wszyscy pamiętamy sejmową debatę nad ustawami o związkach partnerskich i ostateczny wynik: 46 posłów i posłanek PO powiedziało "nie".
Temat związków na jakiś czas zagościł w debacie publicznej i mediach. Donald Tusk powołał poselski zespół, który
miał przygotować kompromisowy projekt ustawy – do maja. W maju jednak, podczas Kongresu Kobiet,
były już premier rozwiał wszelkie wątpliwości. „Najgorsze co mogłoby się stać to przygotowanie takiej ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uzna za niezgodną z konstytucją. To mogłoby zamrozić temat związków partnerskich na dekady. Bo dziś nie widzę szans, że w ciągu 10-15 lat w Sejmie znajdzie się większość dla radykalnych rozwiązań tej sprawy. Ja chciałbym żyć w kraju, gdzie wszelkie odmienności cieszą się szacunkiem wyrażonym w przepisach prawa, ale muszę być odpowiedzialny za skutki prawne i społeczne. Do efektów dojdziemy drogą ewolucji, choć może nie będą to efekty przez wszystkich tutaj pożądane” - mówił.
Podczas tegorocznego Kongresu, przyciśnięty do muru, Donald Tusk powiedział, że "Postęp jest bardzo wyraźny, ale prawdopodobnie będziemy potrzebowali jeszcze trochę czasu na znalezienie większości w parlamencie".
"Uważam, że trzeba to uregulować" - powiedziała
premier Ewa Kopacz o związkach partnerskich w październiku. "Natomiast byłam przeciwna adopcji dzieci przez te pary i nadal jestem" - dodawała premier.
Będąc konsekwentnym powinieneś zauważyć, że parady są również w krajach zachodnich, i te parady jakoś nie zablokowały wzrostu akceptacji społeczeństwa.
Używasz porównań z krajami zachodu, to nie rób tego tak wybiórczo.
Owszem,nie zablokowały ale zauważ,że w Polsce nigdy nie dokonała się prawdziwie głęboka rewolucja obyczajowa i seksualna na wzór tej która miała miejsce w latach sześćdziesiątych w USA i Europie Zachodniej.
Tam powstały ruchy antyburżuazyjne i kontestatorskie podobne do tych które istniały w USA,w Polsce w tym czasie natomiast spierano się we frakcjach PZPR na temat tego dokąd mają się udać Żydzi po marcu 1968 r.
PRL był państwem zamkniętym na Zachód i jego wartości stąd nie możemy porównywać zmian obyczajowych społeczeństw zachodnich z polskimi zmianami kulturowymi i obyczajowymi które tak naprawdę dokonują się dopiero teraz i to tylko dzięki otwarciu naszego kraju na świat i nowe wartości wchodzące w miejsce starych.
Społeczeństwo konserwatywne i poddane indoktrynacji ze strony Kościoła oraz państwa nie zrezygnuje tak szybko i bez walki z tego co dla niego stanowi istotę i podstawową wartość-rodzina jest i była zawsze ostoją polskości,czy nam się to podoba czy nie.
To po pierwsze.
Znam przypadki adopcji dzieci przez samotne(choć żyjące w wieloletnich związkach)kobiety które swój cel osiągnęły właśnie dzięki temu,że państwo nie uznaje konkubinatów ani związków homoseksualnych.
To po drugie.
Jeśli dobrze natomiast pamiętam to w żadnym projekcie ustawy o związkach partnerskich nie pojawił się postulat adopcji dzieci przez osoby homoseksualne.
To po trzecie.
I na koniec-sprawdził się mój pogląd w kwestii związków-powiedziałam kiedyś publicznie,że według mnie przez najbliższe dziesięć lat nie zostanie podjęty ten temat i nie dostaniemy praw obywatelskich przysługujących każdemu człowiekowi niezależnie od orientacji.
Zostałam wtedy zaatakowana ze wszystkich stron i zmieszana z błotem choć miałam rację.
I możemy spodziewać się dalszego szkodnictwa,tym razem w Europie,w tej sprawie.
Bo to że jesteście homo to naprawę żaden problem dla ok 70-80 % Polaków. :) Mi żaden kumpel czy znajomy gej/lesbijka nie przeszkadzali nigdy.
Tak.
Przy calej mojej sympatii do Niemiec i nienawisci i pogardy do _obecnej_ kasty polityczno-urzedniczej (w tym oczywiscie wlasnie PO, PiSu i SLD) w Polsce to takie sugestie sa 3$%^#$ niesmaczne nawet w formie zartu.
To nie żart. Jestem za Unią Polsko-Niemiecką z jednym rządem i administracją ;p
Przy calej mojej sympatii do Niemiec i nienawisci i pogardy do _obecnej_ kasty polityczno-urzedniczej (w tym oczywiscie wlasnie PO, PiSu i SLD) w Polsce to takie sugestie sa 3$%^#$ niesmaczne nawet w formie zartu.
Orientacja to nie jest sprawa prywatna.
Sprawa prywatna jest "lubie technike X przy muzyce Y i oswietleniu Z".
Natomiast "jestem w stalym zwiazku z X (ktora/y jest tej samej plci)" to juz jest sprawa spoleczna.
Donald Tusk oprócz kierowania rządem kierował też "szeroko rozumianymi" organizacjami LGBT?
Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem :)
Trzeba myśleć zanim się naciśnie niebieski prostokąt :-P
Twoj wiek wskazywalby, że masz coś mądrego do napisania. Niestety z wiekiem nie wszystkim przybywa mądrości :)))
Kurde... Zamiast się przyznać, że walnąłeś jak łysy grzywką o beton albo przynajmniej siedzieć cicho, brniesz w zaparte niczym Krycha Pawłowicz.
Ale to Twój wybór. Kompromituj się dalej.