Zdjęcie symboliczne Licencja Unsplash+ Aż 44% studentek określa się dziś jako coś innego niż wyłącznie heteroseksualne. U mężczyzn zmiany są śladowe.
Granice heteroseksualności przesuwają się — ale tylko u kobiet. Tak wynika z 15-letniego badania ponad 10 tysięcy studentek i studentów publicznych uczelni w stanie Nowy Jork, o którym na łamach The Conversation pisze Sean G. Massey z Human Sexualities Research Lab. Wnioski są jednoznaczne: pokolenie Z przepisuje reguły seksualności, lecz robi to w bardzo nierównym tempie.
W 2011 roku około 22% studentek deklarowało, że ich pociąg seksualny nie jest skierowany wyłącznie do mężczyzn. W 2026 roku ten odsetek zbliżył się do 50%. Odsetek kobiet, które nie miały wyłącznie męskich partnerów seksualnych, wzrósł z 8 do 35%. Grono studentek identyfikujących się jako coś innego niż wyłącznie heteroseksualne powiększyło się z 18 do 44%. Trend, jak zaznaczają autorzy, jest spójny w różnych grupach etnicznych. Skalę zmiany potwierdzają też szersze dane: według sondażu Gallupa z 2023 roku aż 28,5% kobiet z pokolenia Z identyfikowało się jako osoby LGBTQ+.
U młodych mężczyzn żadnej porównywalnej zmiany nie odnotowano. Odsetek studentów deklarujących pociąg nie wyłącznie do kobiet wynosił 14% w 2011 roku i 13% w 2026. Podobnie wyglądały dane dotyczące zachowań i tożsamości. Co ciekawe, wśród niehetero mężczyzn dominują tożsamości wyłącznie gejowskie — częściej niż wśród kobiet identyfikacje wyłącznie lesbijskie. Badacze łączą to z normami płciowymi, które sortują męskie pragnienie w sztywne kategorie „albo–albo”, nie zostawiając miejsca na niejednoznaczność.
Autorzy badania odnotowali też charakterystyczny „skok pandemiczny” około 2020 roku, gdy więcej kobiet zaczęło deklarować pociąg wykraczający poza mężczyzn. Efekt ustabilizował się po 2023 roku. Trend jednak zaczął się na długo przed lockdownami i po pandemii kontynuowany jest tą samą trajektorią. U mężczyzn zmiany związane z pandemią były mniejsze i krótkotrwałe.
Massey odwołuje się do klasycznej tezy Adrienne Rich z eseju Compulsory Heterosexuality and Lesbian Existence: heteroseksualność nie jest naturalnym porządkiem, lecz polityczną, przymusową instytucją, która utrwala nierówność płci i męską władzę nad kobietami. Zdaniem badaczy dekady feministycznych wywalczeń — dostęp do edukacji, pracy, antykoncepcji, rozwodu — sprawiły, że dorosłe życie kobiety poza heteroseksualnym małżeństwem stało się realną możliwością.
Do tego doszła widoczność osób LGBTQ+, małżeństwa jednopłciowe, queerowe społeczności online, poszerzający się język seksualności i ruch #MeToo. Wszystko to podważyło założenie, że heteroseksualny związek musi być centrum kobiecego życia.
W przypadku mężczyzn analogicznej rewolucji nie było. Jak pisze Massey, męskość wciąż mocno opiera się na heteroseksualnej dominacji, pewności siebie wobec kobiet i dystansie wobec tego, co uznawane za „gejowskie” lub „kobiece”. Heteroseksualność wciąż daje mężczyznom konkretne przywileje: autorytet, seksualne poczucie uprzywilejowania i mniejszy udział w pracy domowej.
Stąd, według autorów, powracające kulturowe próby przywracania „tradycyjnych ról” — od estetyki trad wife, przez porady randkowe o „kobiecej energii”, po manosferę promującą męską dominację. To reakcje na słabnące powiązanie płci, seksualności i heteroseksualnego modelu dorosłości.
Wtorek, 18.05.2021 Dlaczego hetero mężczyźni uprawiają seks z innymi mężczyznami, wciąż identyfikując się jako hetero?
Piątek, 06.11.2015 Kobiety nigdy nie są hetero
Poniedziałek, 02.09.2013 Kto i dlaczego odbiera nam ciało? Piątek, 27.08.2004 Sex a związki homoseksualne
Wtorek, 10.12.2002 Przemoc w związkach gejowskich
Konsensus w kwestii podniecenia jest dość prosty. Zacznę od mężczyzn to tu jest krótka piłka. Większość mężczyzn ma znacznie częściej podniecenie spontaniczne niż reaktywne. Czyli nie potrzebują romantyzmu żeby czuć podniecenie. U kobiet z kolei główny rodzaj podniecenia to reaktywne (spontaniczne też występuje ale nie jest tym domyślnym). Co oznacza reaktywne podniecenie? Liczą się gesty i ta cała romantyczna otoczka. Kobietę można pobudzić dotykiem, gestami, słowami i wtedy dochodzi do podniecenia. Czyli nie jest tak istotne kto inicjuje seks a w jaki sposób to robi. Czyli dokładnie odwrotnie niż u mężczyzn. Więc teraz podepnijmy to jako możliwe wyjaśnienie do statystyk. Kobiety uwodzą inne kobiety w taki sposób w jaki same chciały by być uwodzone czyli gestami, słowami, dotykiem wywołując tym podniecenie reaktywne które jest tym domyślnym u kobiet. Tymczasem mężczyźni uwodzą innych mężczyzn w taki sposób w jaki sami chcieli by być uwodzeni czyli prezentacją siebie i to nie działa, bo u hetero chłopa domyślnym obiektem seksualnym jest kobieta. Jeśli ktoś jest hetero na 80% to szansa, że odczuje spontaniczne podniecenie na faceta jest po prostu niewielkie jednak gdyby zastosować na nim reaktywne bodźce to by to zadziałało ale to nie jest domyślne działanie mężczyzn. Gdy zwykle podnieca cie zwykle to samo to nie zastanawiasz się nad tym co jeszcze mogło by zadziałać więc ani uwodzący ani uwodziciel najczęściej to tym nie pomyśli. Wielu mężczyzn nawet nie jest świadoma że również może podniecać się reaktywnie po czym są w szoku jeśli zwiążą się z dziewczyną która z początku ich nie pociągała gdzie u kobiet jest to coś zupełnie normalnego. To tak w największym możliwym skrócie.
Jak dla mnie wyjaśnienie z książek pisanych przez seksuologów lepiej wyjaśnia opisane w statystykach zjawisko niż artykuł gdyż tłumaczy obie strony, a nie tylko kobiecą. Tak, zjawiska socjologiczne mają wpływ na kształtowanie się mózgu, preferencji i reakcji ale nie można nimi tłumaczyć wszystkiego w dodatku dyskryminując jedną z płci. Wtedy to już nie jest nauka tylko promowanie własnych poglądów. Tak patriarchat jest zły, tak świat powinien iść w stronę feminizmu ale nadal kierować się tym jak realnie wygląda świat, a nie starać się go podporządkować własnym przekonaniom.
Pozdrawiam osoba genderfluid której reakcje w zależności od obszaru bywają typowo kobiece jak i typowo męskie.
*zdaje sobie sprawę, że są też inne determinaty płci i jej ekspresji jednak badania kierują się swoją metodologią i zwyczajnie dla tych domyślnych wartości jest ich najwięcej. A nie chce tutaj wprowadzać różnicowania na osoby niehetero których niektóre struktury są na krzyż (u lesbijek jak u facetów hetero, a u gejów jak u kobiet hetero) czy też całe spektrum zróżnicowania szerokiego parasola osób trans.
PS. Chętnie rozpisałx bym się na temat zjawiska trade wifes i szerzej skrajnego konserwatyzmu, z czego może wynikać, jakie struktury mózgu temu sprzyjają i jakie potrzeby takie postrzeganie świata zaspokajają ze zróżnicowaniem na płeć ale sam ogólny zarys zjawiska był by na tyle długi że nikomu nie chciało by się tego czytać.