"Jeśli chodzi o związki partnerskie, to ta sprawa chyba pozostanie wyzwaniem dla kolejnego Sejmu, ale może się mylę" - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" doradca premier Ewy Kopacz, Sławomir Nitras. Stacja TVN24 sprawdziła co o kwestii związków partnerskich myślą inni politycy Platformy Obywatelskiej - niestety, nie pozostawiają złudzeń. Przypomnijmy: w styczniu Ewa Kopacz mówiła, że "jeszcze w tej kadencji Sejm zajmie się projektem ustawy dotyczącej związków partnerskich autorstwa PO".
Stacja TVN24, zainspirowana wypowiedzią Sławomira Nitrasa,
zapytała kilku polityków Platformy Obywatelskiej o los związków partnerskich. "Jak pokazuje doświadczenie, niestety nie jest to w tym parlamencie możliwe" - powiedział Paweł Olszewski, wtórował mu m.in. Ireneusz Raś, dodając, że sprawą zajmie się "przyszły parlament".
Przypomnijmy: przed świętami
234 posłów i posłanek było przeciwko włączeniu pierwszego czytania projektu ustawy o związkach partnerskich, złożonego przez Twój Ruch w sejmowe obrady.
Małgorzata Kidawa-Błońska mówiła wcześniej, że jej zdaniem ustawa powinna być uchwalona jeszcze w tej kadencji Sejmu, a na pewno powinna się nią zająć sejmowa komisja. Po głosowaniu zaczęły pojawiać się w mediach doniesienia, że
PO planuje ponowne podejście do własnego projektu. Elżbieta Achinger, która w grupie roboczej, mającej przygotować projekt ustawy PO reprezentowała konserwatywne skrzydło partii, niedługo potem podkreślała w rozmowie z 300polityka.pl, że "jest duża szansa na kompromis. W którą stronę? W dobrą dla wszystkich". W styczniu do tematu związków odniosła się też
premier Ewa Kopacz. "Jeszcze w tej kadencji Sejm zajmie się projektem ustawy dotyczącej związków partnerskich autorstwa PO" - mówiła premier podczas konferencji prasowej.
APEL O POPARCIE USTAWY O ZWIĄZKACH PARTNERSKICH.
Kogoś to dziwi? oO
Widziałem link do tego artykułu ale nawet nie chciało mi się już czytać bo szczerze wątpię
do was queer.pl .. zajmijcie się młodymi ludźmi i namawiajcie ich do comming outu a nie pierdolcie o kolejnej nieudanej próbie walki o związki. Po co mi związek skoro na moim ślubie nie będzie mojej rodziny bo jestem Pedałem? Czaicie ? ciągle bijecie tam gdzie nie trzeba.
Cieszy mnie ten głos rozsądku tutaj. Dokładna sytuacja jest w RPA - co z tego, że zrównano tam małżeństwa dla wszystkich par, skoro lesbijki są tam notorycznie gwałcone by je "nawrócić"? Oczywiście że sam fakt równości małżeńskiej cieszy, niemniej jednak to żadne rozwiązanie problemu.