Co roku wybieramy najciekawsze i najważniejsze wypowiedzi polityków, celebrytów, artystów, osób publicznych, dotyczące społeczności LGBT. W naszym kraju przez wiele lat raczej ciężko było znaleźć te pozytywne. Mogło się wydawać, że styczniowa debata wokół projektów ustaw o związkach partnerskich coś zmieni. Kto i jak o nas i o ważnych dla nas sprawach mówił?
Skoro jesteśmy w temacie coming outów:
w roku 2013 doczekaliśmy się pierwszego coming outu w NBA. „Jestem 34-letnim centrem w NBA. Jestem czarny. Jestem gejem. Nie mówię o tym dlatego, żeby być pierwszym ujawnionym sportowcem w czołowej amerykańskiej lidze. Ale skoro tak się stało – cieszę się, że mogę dać początek dyskusji” – napisał w „Sports Illustrated”
Jason Collins, grający od 11 lat w lidze NBA koszykarz.
W styczniu, podczas gali Złotych Globów, ujawniła się Jodie Foster. "To nie będzie wielka przemowa dotycząca coming outu ponieważ tak naprawdę ujawniłam się tysiąc lat temu, jeszcze w epoce kamienia łupanego. W tych niezwykłych czasach, kiedy wrażliwa młoda dziewczyna mogła otworzyć się przed zaufanymi przyjaciółmi, rodziną, współpracownikami a następnie – już dumnie przed wszystkimi, którzy ją znali. Przed wszystkimi, których spotkała. Ale ostatnio powiedziano mi, że od każdego celebryty oczekuje się dzielenia szczegółami życia prywatnego na konferencjach prasowych, czy podczas reality show w najlepszym czasie antenowym” – powiedziała Foster, krytykując media, że za bardzo ingerują w prywatne życie gwiazd. „Kiedy jest się osobą publiczną od małego dziecka, kiedy musisz walczyć o życie prawdziwe, szczere i normalne pomimo wszelkich przeciwności, może wtedy też stawialibyście wartość prywatności ponad wszystkimi innymi” – dodawała aktorka.
"Jeżeli ktoś jest gejem lub lesbijką i poszukuje Boga, kim ja jestem, żeby ich oceniać?" -
mówił papież Franciszek pod koniec lipca, czym wprawił w konsternację wiele osób. Papież dodał też, że geje i lesbijki powinni być w pełni akceptowani w społeczeństwach. "Katechizm wszystko wyjaśnia. Mówi, że nie powinni być marginalizowani, ale zintegrowani ze społeczeństwem" - podkreślał papież, który potępił jednak "homoseksualne lobby". W grudniu papież Franciszek został Człowiekiem Roku magazynów "Time" oraz "The Advocate".

Na koniec zagranicznego przeglądu cytatów -
Jack Andraka, który wynalazł metodę wczesnego wykrywania raka trzustki. Za swoje odkrycie został nagrodzony podczas Międzynarodowych Targów Nauki i Inżynierii Intel. Andraka otwarcie i głośno mówi o tym, że jest gejem. "Moim marzeniem jest, by inspirować młodzież LGBT do zaangażowania się w naukę. Nie miałem wielu homoseksualnych autorytetów, oprócz Alana Turinga" - mówił w rozmowie z "The New Civil Rights Movement".
Historię
Jacka Andraki opisaliśmy w październiku.
Demokracja to rządy większości z poszanowaniem praw mniejszości.
Też Tusk, którego poniekąd bronię nie odmawia mniejszości szacunku i nie powiedział ostatecznego NIE dla związków partnerskich. Co mógł więcej zrobić? Wystrzelać PiS żeby było przegłosowane? Czy nakazać swoim ludziom głosować wbrew swoim przekonaniom stając się w tym momencie hipokrytą, do tego narażając się na bunt ze strony konserwatywnych Polaków. W takiej sytuacji straciłby wyborców, którzy wahają się między PO a inną partią. Czasami się zastanawiam czy ludzie zdają sobie sprawę, że jak nie wygra w następnych wyborach PO to wygra Pis. A wtedy.... Wtedy to nawet słowo "homoseksualny" będzie w słowniku wyrazów zakazanych.
No akurat ostatnim zdaniem nie trafiłaś. Polska co do Afryki jest o całe 100 lub nawet i 200 lat do przodu jeśli chodzi o stosunek do homoseksualizmu. W większości krajów afrykańskich za bycie gejem albo grozi śmierć albo więzienie. U nas nie ma raju ale przynajmniej nie ma też piekła.
A coś takiego jak 'przenośnia' jest Ci znane czy niekoniecznie?
No akurat ostatnim zdaniem nie trafiłaś. Polska co do Afryki jest o całe 100 lub nawet i 200 lat do przodu jeśli chodzi o stosunek do homoseksualizmu. W większości krajów afrykańskich za bycie gejem albo grozi śmierć albo więzienie. U nas nie ma raju ale przynajmniej nie ma też piekła.
Nie wyobrażam, aby wszyscy moi pracownicy przestali wykonywać moje polecenia i pracowali jak i kiedy chcą. Wtedy z pewnością splajtowałbym. Pracodawca tak jak premier ponosi odpowiedzialność za działalność jaką prowadzi a pracownicy tu posłowie są po to aby pracować i wykonywać polecenia swojego przełożonego. Inaczej to anarchia.
Co do związków partnerskich to nie sprawa sumienia. Związki partnerskie nikogo nie krzywdzą wbrew temu co twierdzą niektórzy obrońcy rodziny. Nikt nie zmusi pary heteroseksualnej chcącej zawrzeć związek małżeński do zawarcia związku partnerskiego z osobą tej samej płci.
Co innego pracownicy, którzy dla Ciebie zarabiają a co innego ludzie, którzy tworzą Twoją partię. Partia nie ma być dyktaturą. "Związki partnerskie nikogo nie krzywdzą"...otóż to jest Twoje zdanie czy moje, ale chcesz równości pozwól innym mieć własne zdanie. Prawo większości to prawo większości, skoro większość ludzi w Polsce jest przeciwko to dlaczego politycy mają stanąć przeciwko nim aby dogodzić garstce? Ludzie muszą dojrzeć do tej decyzji a nie być zmuszani poprzez jakąś dyscyplinę partyjną. Oczywiście nie podoba mi się to jaka zapadła decyzja, ale szanuję to, że głosujący nie byli przymuszeni do głosowania w określony sposób.
"Prawo większości to prawo większości, skoro większość ludzi w Polsce jest przeciwko to dlaczego politycy mają stanąć przeciwko nim aby dogodzić garstce?" Z całym szacunkiem, ale nie wiem czy znasz definicję demokracji????
Demokracja to rządy większości z poszanowaniem praw mniejszości.
Idąc Twoim tokiem rozumowania to powinno się znieść demokrację jeżeli większość tego by chciała. Pewien niemiecki dyktator też doszedł do władzy w demokratyczny sposób i to było ok, tylko dlatego, że większość tego chciała?
To, że większość coś powtarza nie znaczy to, że jest to dobre, albo że z automatu staje się prawdą.
To nie chodzi o przymuszanie ani o dojrzewania do jakiejś decyzji, to są wyrachowane gry polityczne, kalkulacja i tyle. Poza tym Polacy mieli wystarczająco dużo czasu, aby dojrzeć do zrozumienia co to są prawa człowieka.
Pi zapomniałaś dodać, że obok Kaczyńskiego będzie Krystyna chcąca uleczyć zboczeńców:P
O mamo, ja się [dosłownie] boję tej pary.
Ale co tam, gnojmy dalej Tuska, obrażajmy się i nie chodźmy na wybory. Babcie pójdą, wybiorą PiS i będziemy patrzyli na Panią Pawłowicz i Pana Kaczyńskiego. Parę niezwykle użyteczną społecznie; panią Krystynę, która przecież urodziła nam mnóstwo obywateli i Pana Jarosława, który również jest ojcem wielodzietnej rodziny.
Ludzie dziwią, że Polacy nie stronią od alkoholu, ale weź tu żyj i patrz na to wszystko na trzeźwo :P
Pi zapomniałaś dodać, że obok Kaczyńskiego będzie Krystyna chcąca uleczyć zboczeńców:P
Oczywistym jest, że gdyby nasz premier powiedział to, co Obama w przytoczonym cytacie, to spadłby na niego zbiorowy lincz, prawdopodobnie znacząco też by się obniżyło poparcie dla PO, a sam Tusk byłby już w ogóle gnojony na każdym kroku, jeszcze bardziej niż jest teraz. W konsekwencji premierem zostałby tak kochany przez środowisko LGBTQ Pan Jarosław Kaczyński, oczywiście rządzący na czele z PiSem. I zgadzam się, że niedobrym jest wybieranie mniejszego zła, ale ja osobiście wolę nie mieć związków partnerskich i mieć Tuska, aniżeli ich nie mieć i nazywać premierem Kaczyńskiego.
Uwaga; wniosek ; Nie będziemy mieli jeszcze dłuuugo związków partnerskich w naszym pięknym kraju nad Wisłą, ale nie przez Tuska, a przez Polaków, którzy w większości nie popierają owych związków.
Proponuję zatem parom chcącym uregulować prawnie swoją sytuację przespacerować się do notariusza, jednocześnie zaoszczędzając na organizacji ślubu i wesela i przynajmniej nikogo o nic nie prosić, bo i tak póki nie zmieni się mentalność Polaków, a w rządzie nie zasiądą poważni ludzie, którzy pomimo często sprzecznych poglądów będą mieli jeden cel; dobro naszego kraju i dobro naszych obywateli, to dalej będziemy 100 lat za Murzynami.
Pamiętaj że Polacy popierają prawa dla par homo łącznie z prawem do wspólnego opodatkowania (na podstawie sondażu dla GW) natomiast nie zgadzają się na pełne równouprawnienie, wielu kojarzy instytucje związku partnerskiego z substytutem malzenstwa i to powoduje że gdy zapytasz ich o związki to ok 2/3 jest przeciwko, poza tym dominującą większość oczekuje rozwiązania wiecznych problemów Polski np długich kolejek do lekarzy i bezrobocia a nie zajmowania się związkami partnerskimi czy prawem do aborcji
Zgadzam się co do podejścia do Tuska, szanuje go choćby za to że znosi ataki i z lewa i z prawa, chcialbym by byl twardszy i położyl kres pisowskiej propagandzie, bo to oni są prawdziwym zagrożeniem dla Polski i dla naszych praw również
Problem z tym ze jeżeli ktoś startował z list PO podpisał się poniekąd pod programem wyborczym, który jest umową między kandydatami na rządzących, a rzędzonymi, a program PO zawierał przecież postulat legalizacji związków partnerskich
Tak to jest spory problem, ale ja głosowałam na PO, bo to było mniejsze zło, co nie znaczy, że zgadzam się z całym ich programem. Tak samo członkowie PO mogli w 99% zgadzać się z nim, ale mieć wątpliwości co do pewnych punktów i dopiero podczas opracowywania projektu stwierdzili, że nie zgadzają się z taką wizją związków parterskich. Wątpię by w jakiejkolwiek partii był ktoś zgadzający się całym sercem z każdym z podpunktów programu jego partii. Gdyby tylko tacy ludzie mieli w tych partiach być to by każda liczyła w porywach 5 maniaków;)
uwillscream_95:
Cóż, pewnie nie słyszałaś o zasadzie, którą rządzi się szef PO, tzw. dyscyplina partyjna, czyli jeśli nie głosujesz w imię tego co partia akceptuje, to partia Cie wyrzuca. Jakie z tego wnioski? Albo związki partnerskie są tak obojętne naszemu premierowi, że ma zwyczajnie wyjebane na to co jego ludzie na ten temat powiedzą... albo...? :)
Nie wyobrażam, aby wszyscy moi pracownicy przestali wykonywać moje polecenia i pracowali jak i kiedy chcą. Wtedy z pewnością splajtowałbym. Pracodawca tak jak premier ponosi odpowiedzialność za działalność jaką prowadzi a pracownicy tu posłowie są po to aby pracować i wykonywać polecenia swojego przełożonego. Inaczej to anarchia.
Co do związków partnerskich to nie sprawa sumienia. Związki partnerskie nikogo nie krzywdzą wbrew temu co twierdzą niektórzy obrońcy rodziny. Nikt nie zmusi pary heteroseksualnej chcącej zawrzeć związek małżeński do zawarcia związku partnerskiego z osobą tej samej płci.
Co innego pracownicy, którzy dla Ciebie zarabiają a co innego ludzie, którzy tworzą Twoją partię. Partia nie ma być dyktaturą. "Związki partnerskie nikogo nie krzywdzą"...otóż to jest Twoje zdanie czy moje, ale chcesz równości pozwól innym mieć własne zdanie. Prawo większości to prawo większości, skoro większość ludzi w Polsce jest przeciwko to dlaczego politycy mają stanąć przeciwko nim aby dogodzić garstce? Ludzie muszą dojrzeć do tej decyzji a nie być zmuszani poprzez jakąś dyscyplinę partyjną. Oczywiście nie podoba mi się to jaka zapadła decyzja, ale szanuję to, że głosujący nie byli przymuszeni do głosowania w określony sposób.