Cztery lata temu byliśmy blisko historycznego momentu: dalszego procedowania (chociaż nawet nie uchwalenia) trzech projektów ustaw o związkach partnerskich. To wtedy miała miejsce pamiętna debata sejmowa, która pokazał nam, co tak naprawdę o ludziach LGBT myślą politycy i polityczki. Dziś część z nich rządzi Polską. Gdzie dziś jesteśmy i co dalej?
Cztery lata temu, 24 i 25 stycznia 2013 roku, sejm zajął się trzema projektami ustaw o związkach partnerskich: złożonym przez SLD i Ruch Palikota oraz przez posła PO, Artura Dunina. Po latach walki i kilku nieudanych próbach - była szansa, by w końcu temat ruszyć do przodu.
Co stało się 24 i 25 stycznia? Ówczesny premier, Donald Tusk, "wyraził nadzieję", by wszystkie projekty przeszły do dalszego procedowania.
Głosami w dużej mierze Platformy Obywatelskiej tak się nie stało i projekty ustaw wylądowały w koszu.
Sejmowa debata stała się okazją do homofobicznych popisów posłów i posłanek. To wtedy padły znane słowa
posła Krystyny Pawłowicz o "j
ałowym użyciu drugiego człowieka, zamachu na konstytucję, na małżeństwo i rodzinę" i słynne odżegnanie się premiera Tuska od słów Jarosława Gowina (wtedy ministra sprawiedliwości), który mówił, że "w ocenie ministerstwa trzy ustawy są sprzeczne z artykułem 18. konstytucji". Z drugiej strony temat na długi czas zagościł w mediach i w debacie publicznej, zmobilizował też po raz pierwszy w tak dużej mierze heteroseksualnych sojuszników.
W kolejnych latach jeszcze kilkakrotnie były "podchody" do projektów ustaw, ale za każdym razem albo były "zamrażane" w marszałkowskiej szufladzie, albo szybko przepadały.
Gdzie dziś jesteśmy? Jarosław Gowin zajmuje się edukacją w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, a Instytut Ordo Iuris, będący zawsze przeciw związkom, ma ważny głos w kwestii praw człowieka w Polsce.
PO i Nowoczesna umieściły związki partnerskie w swoich programach wyborczych, ale w obecnej sytuacji kryzysu konstytucyjnego nie zapowiada się, by projekt ustawy o związkach partnerskich zaistniał w Sejmie chociaż symbolicznie.
Co dalej?"
W kalendarzu mamy kilka rocznicowych dat sejmowych głosowań, w których kolejne projekty ustaw nie były dopuszczane pod obrady. Każde z tych wydarzeń było dla nas jednocześnie przykre i pouczające. Zrozumieliśmy, że nawet okrojone związki partnerskie, które dla nas były ustępstwem i półśrodkiem, dla naszego parlamentu i mediów i tak są nieodróżnialne od tych strasznych „homomałżeństw” - mówi Hubert Sobecki, prezes Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza i podkreśla: "Dlatego po zdecydowaliśmy się na opowiedzenie się za pełną równością małżeńską".
Sobecki zaznacza, że obecnie MNW skupia się na edukacji, budowaniu bazy sojuszników i wzmacnianiu polskiej społeczności LGBT+. "To kluczowe zasoby, które pozwolą nam stopniowo budować poparcie społeczne dla równości" - podkreśla i dodaje, że wszystkie informacje co do strategii organizacji w kontekście dalszej walki o równość małżeńską dostępne są na stronie MNW.
Dalsze działania, także bardziej edukacyjne i budujące ruch sojuszniczy zapowiada Kampania Przeciw Homofobii. W tym roku - kilka akcji związanych ze związkami partnerskimi, o którym na pewno przeczytać będzie można na Facebooku KPH.
"Kampania Przeciw Homofobii uczestniczyła w pracach nad treścią projektów wszystkich ustaw dotyczących związków partnerskich, jakie kiedykolwiek pojawiły się w Sejmie. Od 2003 roku, kiedy senator Szyszkowska przedstawiła pierwszy projekt takiej ustawy, zaobserwowaliśmy znaczący wzrost poparcia dla związków partnerskich wśród polskiego społeczeństwa. Politycy i polityczki zdają się ignorować ten fakt, o czym świadczą wyniki sejmowych głosowań. Władza wydaje się nie dostrzegać również tego, że blisko 90% par jednopłciowych sformalizowałoby swój związek, gdyby istniała taka możliwość" - mówi Cecylia Jakubczak z KPH i podkreśla: "Kampania Przeciw Homofobii, jako organizacja działająca na rzecz osób LGBT, czuje się za te pary odpowiedzialna. Przekonani o tym, że każda miłość zasługuje na szacunek nie poddajemy się i kontynuujemy naszą pracę, której celem jest wprowadzenie związków partnerskich w Polsce. Ten dzień w końcu nastąpi, a jedyny problem jaki się wówczas może pojawić będzie dotyczył dostępności sal weselnych. Niewykluczone, że będzie je trzeba rezerwować z większym niż dotąd wyprzedzeniem".
(md)
Nie bój się. Nikt nie postuluje przymusu zawierania małżeństw.
nauka z tego taka, że o związek NAJLEPIEJ ZADBAĆ SAMEMU ;-);-);-)
PO się komuś nie podobała?? Obecna ekipa jest jeszcze lepsza ;-);-);-)
jakby chciał to by była dyscyplina partyjna albo jakby platformie zależało to by wprowadzili.NIE ZALEŻAŁO,NIE ZALEŻY I ZALEŻEĆ NIE BĘDZIE .
,,PO i Nowoczesna umieściły związki partnerskie w swoich programach wyborczych, ale w obecnej sytuacji kryzysu konstytucyjnego nie zapowiada się, by projekt ustawy o związkach partnerskich zaistniał w Sejmie chociaż symbolicznie . ''
PO niech przestanie kogokolwiek tu oszukiwać. Mogę tylko powtórzyć słowa napisane wyżej dot.zależenia..Nowoczesna ustami swojego lidera już też dała popis. I lepiej by oni się za to nie zabierali.
RAZEM !
spojrzeć na obecne sondaże i zacząć się zastanawiać, czemu społeczeństwo z lubością oddaje władzę w ręce religijnych radykałów... zwrócę uwagę, że u nas nie ma radykalnej prawicy... jeszcze;-(;-(;-( jest blisko ale to jeszcze nie to...