„Wierna i czuła adaptacja kultowej powieści YA, ciepło przyjęta przez krytyków za emocjonalną głębię i wrażliwe portrety młodych bohaterów."
„Wierna i czuła adaptacja kultowej powieści YA, ciepło przyjęta przez krytyków za emocjonalną głębię i wrażliwe portrety młodych bohaterów."
Lato 1987 roku w El Paso zbliża dwóch meksykańsko-amerykańskich nastolatków, których przyjaźń zaczyna powoli przeradzać się w coś więcej. Pełnometrażowy debiut Aitch Alberto to kameralny coming-of-age na podstawie kultowej powieści Benjamina Alire Sáenza.
Lato 1987 roku, El Paso. Piętnastoletni Ari Mendoza (Max Pelayo) jest zły na cały świat — głównie na rodziców, którzy uparcie milczą o jego starszym bracie odsiadującym wyrok w więzieniu. Na publicznym basenie poznaje Dantego Quintanę (Reese Gonzales), ekscentrycznego rówieśnika z lepiej sytuowanej rodziny, którego ojciec wykłada literaturę. Dante uczy Ariego pływać, a z tej pozornie banalnej lekcji rodzi się przyjaźń łącząca dwóch zupełnie różnych chłopców — zamkniętego w sobie milczka i otwartego marzyciela cytującego Whitmana. Razem wpatrują się w pustynne niebo, próbując odczytać tytułowe sekrety wszechświata. Lato jednak musi się skończyć: rodzina Dantego przeprowadza się do Chicago, a chłopcom zostają listy, w których Dante powoli zaczyna nazywać to, co czuje.
Zobacz recenzje filmu „Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata" na YouTube
Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata to pełnometrażowy debiut Aitch Alberto, która wcześniej kręciła krótkie metraże i dokumenty. Reżyserka napisała też scenariusz — adaptację bestsellerowej powieści young adult Benjamina Alire Sáenza z 2012 roku, nagrodzonej Printz Honor. Premiera odbyła się na Toronto International Film Festival we wrześniu 2022, ale do amerykańskich kin film trafił dopiero rok później, częściowo z powodu pandemicznych opóźnień. Wśród producentów znalazły się dwa głośne nazwiska: Lin-Manuel Miranda i Eugenio Derbez, który zagrał też ojca Ariego. W obsadzie są również Verónica Falcón, Kevin Alejandro i Eva Longoria, a zdjęcia — symulujące El Paso — powstały w Nowym Meksyku.
Recenzentki i recenzenci przyjęli film bardzo ciepło. Na Rotten Tomatoes utrzymuje się w okolicach 88% od krytyki i 95% od publiczności, na IMDb ma 7,1, a polski Filmweb oscyluje wokół siódemki. Chwalono autentyczność meksykańsko-amerykańskiej społeczności, chemię między Pelayo a Gonzalesem, ścieżkę dźwiękową Isabelli Summers i emocjonalną dyscyplinę reżyserki. Pojawiały się też zarzuty: zbyt wolne tempo, miejscami zbyt nabożna wierność książce. Film miał nominację GLAAD Media Awards w kategorii Outstanding Film – Limited Release i był pokazywany m.in. na Deauville American Film Festival.
Z perspektywy LGBT to kino szczególnie cenne, bo daje pierwszoplanowym queerowym latynoskim nastolatkom coś, co rzadko dostają w mainstreamie — czas, czułość i prawo do niedopowiedzenia. Alberto opowiada o odkrywaniu siebie w konserwatywnym, katolickim otoczeniu końcówki lat 80. bez taniej eksploatacji bólu. Homofobia jest tu obecna, ale nie definiuje opowieści; ważniejsze są drobne gesty, listy, milczenie ojca, spojrzenie matki. Krytyczki porównywały film do Tamtych dni, tamtych nocy i Moonlight, choć Alberto idzie własną, bardziej nostalgiczną ścieżką, bliższą czułemu wspomnieniu niż dramatowi. W Polsce film jest dostępny w serwisach VOD.
„Takie rzeczy jak bigoteria, homofobia, przestępstwa z nienawiści, prześladowania młodzieży zawsze były manifestacją strachu przed tym, co nieznane” – powiedziała jedna z gejowskich ikon w 2013 roku, podczas gali GLAAD. Była to...