„Ciepła, włoska komedia o coming oucie, która dzięki świetnemu aktorstwu i reżyserii Özpeteka stała się europejskim klasykiem kina LGBT."
„Ciepła, włoska komedia o coming oucie, która dzięki świetnemu aktorstwu i reżyserii Özpeteka stała się europejskim klasykiem kina LGBT."
CDA Premium Włoska komedia Ferzana Özpeteka o młodym mężczyźnie, który wraca do konserwatywnej rodziny z zamiarem dokonania coming outu. Jego misterny plan rozpada się na kawałki, gdy podczas uroczystej kolacji starszy brat niespodziewanie go ubiega.
Słoneczna Apulia, rodzinna fabryka makaronu i sekrety, które smakują lepiej niż niedzielny obiad u babci. Tommaso Cantone (Riccardo Scamarcio), najmłodszy syn w klanie Cantone, wraca z Rzymu z precyzyjnym planem na życie. Zamierza wyznać rodzinie dwie rzeczy: po pierwsze, jest gejem, a po drugie, nie ma najmniejszego zamiaru przejmować po ojcu biznesu. Jednak podczas uroczystej kolacji, gdy zbiera się na odwagę, jego starszy brat Antonio (Alessandro Preziosi) niespodziewanie go ubiega, dokonując własnego coming outu. Reakcja ojca, Vincenzo (Ennio Fantastichini), jest gwałtowna i bezwzględna. Senior rodu wyrzuca syna z domu, po czym ląduje w szpitalu z zawałem serca. Tommaso zostaje uwięziony w sieci kłamstw, rodzinnych oczekiwań i prowincjonalnych pozorów, a sytuację dodatkowo komplikuje najazd jego ekscentrycznych przyjaciół ze stolicy.
Zobacz recenzje filmu „Mine vaganti. O miłości i makaronach" na YouTube
Za kamerą stanął Ferzan Özpetek, który wraz z Ivanem Cotroneo napisał scenariusz, czerpiąc inspirację z prawdziwej historii zaprzyjaźnionych braci. Reżyser, dotąd kojarzony głównie z rzymskimi pejzażami, tym razem przeniósł akcję na południe Włoch. Jak sam przyznawał, zakochał się w architekturze, jedzeniu i krajobrazach Lecce oraz całego regionu Salento. Decyzja ta okazała się strzałem w dziesiątkę – malownicze lokacje, takie jak Villa Materdomini czy Piazza Sant’Oronzo, stały się nie tylko tłem, ale i pełnoprawnym bohaterem tej opowieści. Film, wyprodukowany przez Fandango i Rai Cinema, zadebiutował na festiwalu Berlinale, a do polskich kin trafił 13 maja 2011 roku.
Mine vaganti. O miłości i makaronach spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem zarówno krytyczek, jak i publiczności, co potwierdzają wyniki w serwisie Rotten Tomatoes (74% pozytywnych recenzji). Recenzentki chwaliły reżysera za udane wejście na terytorium komedii, podkreślając, że jego ciepły humor i świetne tempo doskonale sprawdzają się w tej lżejszej formie. Krytyczka z magazynu Screen Daily określiła film jako „sympatyczną i komercyjnie nośną komedię coming-outową”, nawiązującą do tradycji commedia all’italiana – gatunku łączącego śmiech z gorzkim komentarzem społecznym. Z kolei w polskiej recenzji dla „Rzeczpospolitej” zwrócono uwagę, że choć film zręcznie piętnuje uprzedzenia, nie unika przy tym sięgania po stereotypy, zwłaszcza w portretowaniu „rozbrykanych” znajomych Tommasa.
Siłą napędową komedii jest tu znakomita obsada, której kreacje zostały obsypane nagrodami. Film zdobył trzynaście nominacji do włoskich Oscarów, czyli nagród David di Donatello, ostatecznie zdobywając dwie statuetki dla najlepszych ról drugoplanowych – dla Ennio Fantastichiniego za portret ojca-homofoba oraz dla Ilarii Occhini, wcielającej się w postać ekscentrycznej, ale i mądrej babci. Obraz doceniono również Srebrnymi Wstęgami (Nastri d’Argento) dla najlepszej aktorki drugoplanowej (nagroda zbiorowa dla Eleny Sofii Ricci i Lunetty Savino) oraz za najlepsze zdjęcia. Film otrzymał także wyróżnienie specjalne jury na Tribeca Film Festival w Nowym Jorku. Sukces filmu był tak duży, że dekadę po premierze sam Ferzan Özpetek zaadaptował jego historię na deski teatru.
Dla społeczności LGBT Mine vaganti to coś więcej niż tylko zręczna komedia o rodzinnych perypetiach. Film w przenikliwy, a zarazem przystępny sposób pokazuje, jak mechanizmy „honoru rodziny” i presja prowincjonalnej opinii publicznej zasilają homofobię. Coming out staje się tu nie tyle osobistym aktem wyzwolenia, co wyzwaniem rzuconym całemu systemowi opartemu na pozorach. Özpetek nie przedstawia jednak rodziny wyłącznie jako źródła opresji. Pokazuje, że choć więzi bywają toksyczne, to właśnie w nich drzemie potencjał do zmiany i wzajemnej akceptacji. To opowieść o tym, że czasem największą odwagą nie jest wykrzyczenie prawdy, lecz zmierzenie się z jej konsekwencjami w gronie tych, których kochamy najbardziej.
Mnie tez postać Alby bardzo się podobała. Mimo to, najbardziej niesamowitą postacią jest babcia Tommaso. A sposób "popełnienia samobójstwa" przez zjedzenie tych wszystkich tortów i ciast - dla mnie jedna z "piękniejszych śmierci" w kinematografii.