„Pasolini stworzył enigmatyczną parabolę o burżuazyjnej pustce, docenioną przez krytyków i uhonorowaną nagrodą, choć wymagającą od widza cierpliwości wobec symbolicznego, niemal bezgłośnego języka."
„Pasolini stworzył enigmatyczną parabolę o burżuazyjnej pustce, docenioną przez krytyków i uhonorowaną nagrodą, choć wymagającą od widza cierpliwości wobec symbolicznego, niemal bezgłośnego języka."
Teoremat to włoski dramat metafizyczny Piera Paolo Pasoliniego, w którym pojawienie się tajemniczego nieznajomego w domu bogatej mediolańskiej rodziny wywraca do góry nogami życie każdego z jej członków — to alegoryczny traktat o seksualności, duchowości i kryzysie burżuazyjnego świata.
W Mediolanie lat sześćdziesiątych żyje zamożna rodzina przemysłowca — mąż, żona, syn, córka i służąca Emilia. Pewnego dnia do ich eleganckiej willi przybywa tajemniczy Gość (Terence Stamp) — przystojny, milczący, emanujący niemal nadludzkim spokojem. Nie wyjaśnia, skąd pochodzi ani po co przyszedł. Stopniowo nawiązuje intymne, seksualne relacje z każdym domownikiem z osobna: z pobożną służącą, z wrażliwym synem Pietrem, z nudząca się matką (Silvana Mangano), z zamkniętą w sobie córką (Anne Wiazemsky) i z samym ojcem-przemysłowcem. Gość nic nie żąda — po prostu daje każdemu z nich coś, czego sami nie potrafili sobie nazwać: spełnienie, uwagę, poczucie istnienia.
Zobacz recenzje filmu „Teoremat" na YouTube
Kiedy równie nagle, jak się pojawił, znika z życia rodziny, każde z nich zostaje z tym samym pytaniem — co dalej? Dotychczasowy porządek, zbudowany na pieniądzach, konwenansach i wzajemnej obojętności, przestaje trzymać się kupy. Teoremat śledzi, jak każdy z bohaterów na swój własny, skrajny sposób próbuje poradzić sobie z pustką, którą Gość odsłonił, a nie wypełnił.
Często enigmatyczne filmy bywają fascynujące...aczkolwiek nie tym razem...
Ledwo zniosłam ten obraz...