„Wysokie noty krytyków i kultowy status w kinie niezależnym równoważą specyficzny, momentami trudny w odbiorze styl Mike’a White’a."
„Wysokie noty krytyków i kultowy status w kinie niezależnym równoważą specyficzny, momentami trudny w odbiorze styl Mike’a White’a."
Chuck i Buck to czarna komedia z 2000 roku w reżyserii Miguela Artety, w której dwudziestosiedmioletni Buck odnajduje dawnego przyjaciela z dzieciństwa i nie może pogodzić się z tym, że tamten zostawił za sobą wszystko, co ich łączyło.
Chuck i Buck zaczyna się od śmierci — matki głównego bohatera — i od powrotu do przeszłości, której jeden człowiek nie może puścić, a drugi woli nie pamiętać. Buck O'Brien ma dwadzieścia siedem lat, ale żyje jakby czas zatrzymał się gdzieś w okolicach jedenastki. Kiedy po pogrzebie odzywa się do dawnego przyjaciela z dzieciństwa, Chucka — teraz Charliego, menedżera w branży muzycznej z narzeczoną i poukładanym życiem w Los Angeles — okazuje się, że ich wspomnienia są zupełnie inne. Buck pamięta wszystko. Charlie woli nie pamiętać nic. To, co między nimi było — seksualne eksperymenty, bliskość, którą Charlie dawno stłumił — dla Bucka nigdy się nie skończyło. I właśnie ta asymetria napędza cały film.
Zobacz recenzje filmu „Chuck i Buck" na YouTube
Miguel Arteta nakręcił Chuck i Buck za mniej niż pół miliona dolarów, a efekt jest na tyle przekonujący, że budżet przestaje mieć znaczenie już po kilku minutach. Scenariusz napisał Mike White, który zagrał też tytułowego Bucka — i to połączenie autora z aktorem czuć w każdej scenie. White inspirował się własnymi doświadczeniami, co nadaje postaci niepokojącą autentyczność. Premiera odbyła się na Sundance Film Festival w 2000 roku, dystrybucją zajęło się Artisan Entertainment. Rok później film zdobył Independent Spirit Award w kategorii najlepszy film za mniej niż 500 tysięcy dolarów — nagrodę im. Johna Cassavetesa, przyznawaną właśnie takim produkcjom. W obsadzie pojawia się też Parker Posey jako producentka teatralna Beverly, która zatrudnia Bucka i staje się jego nieoczekiwaną sprzymierzeńcą — jej obecność wprowadza komediowy oddech w coraz bardziej klaustrofobiczną historię.
Krytycy przyjęli film ciepło. Rotten Tomatoes opisuje go słowami: "As poignant as it is unsettling, Chuck & Buck uses the complex dynamic between two men as fuel for untangling a rich assortment of thought-provoking themes" — głęboki i niepokojący, a zarazem bogaty w tematy skłaniające do refleksji — i trudno się z tym nie zgodzić. Recenzentki i recenzenci chwalili odwagę w pokazaniu homoerotyzmu i wstydu związanego z biseksualnością, ale część środowiska queer miała też zastrzeżenia. Autorzy z Jump Cut zwracali uwagę, że film wpisuje homoseksualność Bucka w schemat niedojrzałości — jakby pragnienie mężczyzny było problemem do przepracowania, a nie tożsamością. To napięcie między radykalizmem a reprodukowaniem stereotypów sprawia, że Chuck i Buck do dziś wywołuje dyskusje.
Z perspektywy queer cinema to jeden z ciekawszych przykładów tego, co indie robiło z tematyką LGBTQ+ na przełomie wieków — zanim reprezentacja stała się branżowym wymogiem. Film nie ucieka od seksualności, nie eufemizuje, nie moralizuje wprost. Pokazuje wstyd Charliego i obsesję Bucka bez łatwych odpowiedzi. Jednocześnie kobiety w tym filmie — Carlyn i Beverly — nie są tylko tłem dla męskiego dramatu; obie na swój sposób kwestionują założenia, na których opiera się cały konflikt. Dla Mike'a White'a był to jeden z pierwszych dużych kroków w karierze, która później zaprowadziła go do The White Lotus — i po tym filmie widać już, że interesuje go przede wszystkim to, czego ludzie nie mówią wprost.