„Monumentalne arcydzieło Viscontiego zachwyca wizualnym przepychem i tragicznym portretem monarchy, choć jego ekstremalny czas trwania wymaga od widza ogromnej cierpliwości."
„Monumentalne arcydzieło Viscontiego zachwyca wizualnym przepychem i tragicznym portretem monarchy, choć jego ekstremalny czas trwania wymaga od widza ogromnej cierpliwości."
Epicka biografia historyczna Luchino Viscontiego śledzi życie Ludwiga II Bawarskiego — romantycznego króla-marzyciela, mecenasa sztuki i budowniczego bajkowych zamków, który stopniowo odwraca się od świata i pogrąża w izolacji, odkrywając własną homoseksualność i płacąc za nią najwyższą cenę.
Bawarskie zamki, które Ludwig II wznosił z maniakalną obsesją, były ucieczką od świata, który nigdy go nie rozumiał. Luchino Visconti w swoim Ludwigu z 1972 roku śledzi całe życie tego ekscentrycznego monarchy — od koronacji w 1864 roku aż po tajemniczą śmierć w jeziorze Starnberg dwadzieścia dwa lata później. Romantyczny marzyciel na tronie, zafascynowany muzyką Richarda Wagnera i architekturą rodem z baśni, stopniowo odwraca się od polityki, od dworu, od świata. Wycofuje się w samotność własnych pałaców, otoczony coraz węższym kręgiem bliskich mu mężczyzn. Visconti nie pozostawia wątpliwości, co kryje się za tą izolacją.
Ludwig zamyka tzw. "niemiecki tryptyk" reżysera — po Zmierzchu bogów i Śmierci w Wenecji to trzecia i ostatnia część cyklu poświęconego dekadencji i upadkowi. Tytułową rolę zagrał Helmut Berger, który dla roli schudł czternaście kilogramów i spędził cztery miesiące na przygotowaniach. Obok niego na ekranie pojawiają się Romy Schneider jako cesarzowa Elżbieta, Helmut Griem jako jeden z królewskich faworytów, a także Trevor Howard, Silvana Mangano i Gert Fröbe. Zdjęcia realizowano w autentycznych bawarskich zamkach — Neuschwanstein, Linderhof, Herrenchiemsee — co nadało filmowi rozmach rzadko spotykany nawet w kinie epoki. Produkcja pochłonęła około dziewięciu milionów marek i trwała wiele miesięcy; ekipa przemierzała Bawarię i Austrię niczym mała karawana.
Efekt jest monumentalny — dosłownie. Wersja reżyserska trwa ponad cztery godziny, skrócona niespełna trzy. Krytycy chwalili wizualny splendor i zdjęcia Armanda Nannuzziego, ale długość i powolne tempo budziły zastrzeżenia. Zagraniczna prasa pisała o "pięknej, lecz kosztownej błazenadzie", polska — o "wysmakowanym dziele sztuki, które nie wciąga fabułą". Widzowie na Letterboxd oceniają film na 4,2/5, na Filmwebie na 7,2/10 — liczby, które mówią o kulcie, nie o masowej popularności. We Włoszech film zdobył dwie nagrody David di Donatello — za najlepszy film (ex aequo z Alfredo, Alfredo) i reżyserię, a Berger otrzymał Specjalnego Davida di Donatello za grę aktorską. Na festiwalu w Valladolid film triumfował, zdobywając Espigę de Oro — główną nagrodę za najlepszy film.
Homoseksualność Ludwiga to w tym filmie nie podtekst, lecz temat centralny. Visconti pokazuje odkrywanie przez króla własnej orientacji, jego związek ze stajennymi i faworytami, otoczenie nagimi młodymi mężczyznami w pałacowych komnatach. Scena pocałunku z kochankiem, zestawiona z modlitwą i religijną udręką monarchy, należy do najbardziej pamiętanych w filmie. Reżyser — sam gejowski arystokrata — wyraźnie identyfikował się z bohaterem: obaj byli outsiderami uwięzionymi między własnym światem a oczekiwaniami epoki. Współcześni badacze zwracają uwagę na ironię historii: zamek Neuschwanstein, zbudowany przez "wymazanego" queerowego króla, stał się prototypem disneyowskiego zamku i symbolem bajkowej niewinności. Ludwig tę niewinność demontuje z premedytacją.