„Wybitna kreacja Dereka Jacobiego i wierne oddanie tragizmu biografii Alana Turinga czynią ten film obowiązkową pozycją kina historycznego."
„Wybitna kreacja Dereka Jacobiego i wierne oddanie tragizmu biografii Alana Turinga czynią ten film obowiązkową pozycją kina historycznego."
Złamany kod to telewizyjna biografia Alana Turinga — brytyjskiego matematyka, który złamał szyfr Enigmy i pomógł aliantom wygrać II wojnę światową, a po jej zakończeniu sam stał się ofiarą państwa, które ścigało go za homoseksualizm. Derek Jacobi w roli głównej, reżyseria Herberta Wise'a, produkcja BBC z 1996 roku.
Złamany kod to historia, którą można by opowiedzieć jako triumf — matematyk łamie szyfr, alianci wygrywają wojnę. Herbert Wise wybrał jednak opowieść znacznie trudniejszą. Jego film z 1996 roku śledzi życie Alana Turinga nie jako mit, lecz jako człowieka: genialnego, wrażliwego i skazanego przez własne państwo za to, kim był. Fabuła splata kilka planów czasowych jednocześnie — wojenne lata w Bletchley Park, gdzie Turing konstruuje maszynę dekodującą wiadomości niemieckich U-bootów, dzieciństwo naznaczone przyjaźnią z Christopherem Morcomem, oraz powojenne zderzenie z brytyjskim prawem, które homoseksualizm traktowało jak przestępstwo. Tytuł działa na dwóch poziomach: to złamany kod Enigmy i złamany człowiek, który ośmielił się żyć wbrew normom swojej epoki.
Zobacz recenzje filmu „Złamany kod" na YouTube
Scenariusz napisał Hugh Whitemore, adaptując własną sztukę teatralną z 1986 roku — tę samą, w której Derek Jacobi grał Turinga na scenie. Kiedy BBC zdecydowało się przenieść tekst na ekran, obsadzenie Jacobiego w roli głównej było oczywistością. I słusznie: jego kreacja to jeden z tych rzadkich przypadków, gdy aktor i rola wydają się stworzone dla siebie. Jacobi buduje postać Turinga warstwami — jest w nim i rozbrajający intelekt, i coś głęboko bezbronnego. U jego boku pojawia się m.in. Prunella Scales jako matka matematyka oraz Harold Pinter w roli Johna Smitha. Zdjęcia realizował Robin Vidgeon BSC, a całość zamknęła się w 75 minutach — bez zbędnego rozciągania.
Film zebrał znakomite recenzje. Krytycy chwalili przede wszystkim Jacobiego, ale też emocjonalną precyzję dramatu, który nie pozwala widzowi oddzielić geniuszu od tragedii. Serwis Rotten Tomatoes określił Złamany kod mianem „terrific biopic", podkreślając, że twórcy nie uciekają od mroczniejszej strony historii. Produkcja zdobyła nagrodę Broadcasting Press Guild Award, a BAFTA nominowała ją zarówno w kategorii najlepszego pojedynczego dramatu, jak i najlepszego aktora dla Jacobiego. Nominacja do GLAAD Media Award dopełniła obraz — środowisko LGBT dostrzegło w filmie coś ważniejszego niż tylko sprawnie opowiedzianą biografię.
I słusznie. Złamany kod powstał w 1996 roku, gdy w Wielkiej Brytanii wciąż żywa była pamięć o tym, jak państwo potrafiło niszczyć ludzi za orientację seksualną — homoseksualizm był tam nielegalny aż do 1967 roku. Turing po wojnie zgłosił policji włamanie do swojego domu, a skończyło się na tym, że sam stanął przed sądem, przyznawszy się do związku z mężczyzną. Skazano go na chemiczną kastrację — terapię hormonalną, która miała go „wyleczyć". W 1954 roku zmarł, zatruwając się cyjankiem. Film nie epatuje tymi faktami, ale też przed nimi nie ucieka. Dopiero w 2013 roku królowa Elżbieta II udzieliła Turingowi pośmiertnego ułaskawienia, a cztery lata później podobny gest objął blisko 49 tysięcy mężczyzn skazanych na podstawie tych samych przepisów. Złamany kod przypomina, że za każdą z tych liczb stał człowiek — i że geniusz nie chroni przed nienawiścią.