„Kultowy klasyk coming-of-age z 1998 roku, ceniony za szczery, nostalgiczny obraz odkrywania tożsamości gejowskiej w latach osiemdziesiątych."
„Kultowy klasyk coming-of-age z 1998 roku, ceniony za szczery, nostalgiczny obraz odkrywania tożsamości gejowskiej w latach osiemdziesiątych."
Niezależny dramat Davida Moretona opowiada o siedemnastolatku z małego miasteczka w Ohio, który w środku lat 80. przeżywa pełne rozterek i fascynacji lato, odkrywając swoją tożsamość i wkraczając do queerowego świata.
Jest rok 1984, a lato w Sandusky w stanie Ohio zapowiada się dla siedemnastoletniego Erica Huntera jak każde inne. Kończy szkołę, podejmuje wakacyjną pracę w restauracji w parku rozrywki i spędza czas ze swoją najlepszą przyjaciółką Maggie. Jednak to lato okaże się przełomowe. Wszystko za sprawą Roda, starszego o kilka lat kolegi z pracy, który staje się obiektem fascynacji Erica. Chłopak, miotając się między ciekawością a społeczną presją, zaczyna nieśmiało eksplorować nieznany mu dotąd świat. Odwiedza lokalny gejowski bar, próbuje zrozumieć swoje pragnienia i jednocześnie desperacko szuka normalności w relacji z Maggie, co prowadzi do serii bolesnych, ale i wyzwalających konfrontacji.
Zobacz recenzje filmu „Edge Of Seventeen" na YouTube
Ta historia ma w sobie niezwykłą autentyczność, bo jest niemal w całości oparta na doświadczeniach scenarzysty Todda Stephensa, który dorastał właśnie w Sandusky. Reżyser David Moreton przeniósł na ekran jego wspomnienia, tworząc film zrealizowany za niewielkie pieniądze, ale z ogromnym sercem. Klimat epoki buduje nie tylko scenografia, ale przede wszystkim pulsująca ścieżka dźwiękowa z hitami Eurythmics czy Culture Club. Muzyka nie jest tu tylko tłem – to inspiracja dla Erica, który, wzorując się na Boyu George’u, eksperymentuje z makijażem i fryzurą, szukając sposobu na wyrażenie siebie. W rolę głównego bohatera wcielił się Chris Stafford, a partnerowali mu Tina Holmes jako Maggie i Anders Nielsen jako Rod.
Film, który swoją premierę miał na festiwalach w 1998 roku, między innymi na Outfeście, szybko zyskał uznanie krytyki. Stephen Holden na łamach „The New York Times” nazwał go „najbardziej wiernym portretem nastoletniego zamętu i niepewności” spośród dramatów o wychodzeniu z szafy. Recenzentki i recenzenci chwalili Edge of Seventeen za emocjonalny realizm i subtelny humor, często stawiając go w kontrze do wyidealizowanych, heteronormatywnych opowieści o nastolatkach, które w tamtych czasach serwował John Hughes. Obraz zebrał 85% pozytywnych opinii w serwisie Rotten Tomatoes, co potwierdziło jego status jednej z najważniejszych niezależnych produkcji queerowych końca lat 90.
Dla społeczności LGBTQ+ Edge of Seventeen to coś więcej niż tylko dobrze oceniany dramat. To film-lustro, w którym wiele osób mogło zobaczyć własne, często chaotyczne i pełne sprzeczności, doświadczenia. Produkcja nie boi się pokazywać trudnych momentów: niezręcznego seksu z przyjaciółką, będącego próbą dopasowania się do oczekiwań, czy płytkich, pozbawionych emocji spotkań z nieznajomymi. Jednocześnie ukazuje siłę queerowej wspólnoty, której symbolem staje się bar Universal Fruit and Nut Company – bezpieczna przystań, gdzie można być sobą. W rolę wspierającej barmanki Angie wcieliła się Lea DeLaria, otwarcie wyoutowana lesbijka, co dodaje jej postaci dodatkowej wiarygodności i ciepła. To właśnie dzięki takim historiom kino queerowe zyskało głos – autentyczny, szczery i poruszający.
I w tej całej otoczce z ciuchów, muzyki i przerysowania jest tak ciepła, pokrzepiająca historia, że jestem pewna, iż wiele nastolatków/ek było za niego wdzięcznych twórcom ;) Ja w Ericu doszukałam się wiele z siebie, wiele podobnych rozterek i niepewności.
i wiele wiele innych o tematyce gay i nie tylko
zapraszamy
[img]http://www.zbroiowisko.pl/images/img/LOGO_REK.jpg[/img]
eve-ross_(at)_wp.pl