„Kultowy klasyk kina coming-of-age, który mimo upływu lat zachwyca autentycznością, optymizmem i wybitnie poprowadzoną relacją matki z synem."
„Kultowy klasyk kina coming-of-age, który mimo upływu lat zachwyca autentycznością, optymizmem i wybitnie poprowadzoną relacją matki z synem."
Debiutancki film Hettie Macdonald to ciepła opowieść o dwóch nastoletnich sąsiadach z londyńskiego blokowiska, których niespodziewana bliskość w trakcie upalnego lata przeradza się w pierwszą miłość.
Jest upalne, długie lato na jednym z blokowisk południowo-wschodniego Londynu. Wśród szarych betonowych płyt Thamesmead Estate rozgrywa się historia Jamiego (Glen Berry), wycofanego nastolatka unikającego szkoły, i jego sąsiada Ste’a (Scott Neal), wysportowanego chłopaka, który w domu doświadcza przemocy ze strony ojca i brata. Kiedy Ste po kolejnym pobiciu szuka schronienia u Jamiego, chłopcy muszą dzielić jedno łóżko. Wspólne noce, rozmowy i nieśmiała fizyczna bliskość stają się początkiem uczucia, które rozkwita wbrew otaczającej ich, nie zawsze przyjaznej, rzeczywistości. Ich świat uzupełniają barwne postacie: bezpośrednia, ale troskliwa matka Jamiego, Sandra (Linda Henry), oraz ekscentryczna sąsiadka Leah (Tameka Empson), wyrzucona ze szkoły fanka Cass Elliot z zespołu The Mamas & The Papas.
Zobacz recenzje filmu „Wspaniała rzecz" na YouTube
Ta z pozoru prosta historia trafiła na ekrany w 1996 roku, ale jej korzenie sięgają teatru. Scenarzysta Jonathan Harvey zaadaptował na potrzeby kina własną, cieszącą się popularnością sztukę. Reżyserii podjęła się debiutująca w pełnym metrażu Hettie Macdonald, która wcześniej reżyserowała jej sceniczną wersję. Mało kto dziś pamięta, że film pierwotnie powstawał z myślą o telewizji dla Channel 4 Films. Jednak entuzjastyczne reakcje na wczesnych pokazach sprawiły, że producenci zdecydowali się na pełnoprawną dystrybucję kinową. Był to strzał w dziesiątkę – kameralna opowieść o miłości dwóch chłopaków z klasy robotniczej zachwyciła krytyków i publiczność, zdobywając Grand Prix na Paris Lesbian and Gay Film Festival i trafiając do prestiżowej selekcji Directors’ Fortnight na festiwalu w Cannes.
Krytyczki i krytycy chwalili film za naturalność i autentyzm, opisując go jako „czuły, ale szorstki na krawędziach”. Zwracano uwagę na to, jak reżyserka subtelnie używa koloru, by przełamać monotonię blokowiska, nadając opowieści lekko baśniowy wymiar. Ten klimat, określany jako „urban fairytale”, buduje przede wszystkim ścieżka dźwiękowa, która staje się niemal osobną bohaterką. Piosenki Cass Elliot nie tylko ilustrują emocje postaci, ale w kultowej finałowej scenie stają się manifestem radości i akceptacji. To właśnie ten optymizm sprawił, że Wspaniała rzecz szybko zyskała status filmu kultowego w społeczności LGBT, a w 2004 roku brytyjski magazyn „Gay Times” okrzyknął go najlepszym gejowskim filmem wszech czasów.
Siła Wspaniałej rzeczy tkwi w jej historycznym kontekście. Film powstał w Wielkiej Brytanii wciąż naznaczonej cieniem Section 28 – niesławnego prawa zakazującego „promocji homoseksualizmu” w szkołach i samorządach. W atmosferze strachu i przemilczania, gdzie kino queerowe kojarzyło się głównie z tragedią, AIDS i odrzuceniem, opowieść Hettie Macdonald była aktem cichej rewolucji. Jak pisał portal Vice, dla całego pokolenia młodych Brytyjczyków był to film, który „sprawił, że bycie gejem stało się OK”. Zamiast kary za inność, bohaterowie otrzymali wsparcie i obietnicę szczęścia. To właśnie ten pokrzepiający, pełen nadziei finał sprawia, że Wspaniała rzecz do dziś pozostaje queerowym „comfort movie” – filmem, do którego wraca się po otuchę i przypomnienie, że miłość zawsze znajdzie swoją drogę.
Choć końcówka jest bardzo przyjemna to jak dla mnie mało prawdopodobna.
Dla mnie ten film jest neutralny. Ale nie odradzam.