„Hipnotyczny film Jane Schoenbrun zdobył powszechne uznanie krytyków za odważną metaforę tożsamości, choć część widzów uznała go za zbyt enigmatyczny."
„Hipnotyczny film Jane Schoenbrun zdobył powszechne uznanie krytyków za odważną metaforę tożsamości, choć część widzów uznała go za zbyt enigmatyczny."
Netflix
Player
Apple TV Store
Google Play Movies
YouTube
Amazon Video
Rakuten TV
Pilot WP
Apple TV Store
Google Play Movies
YouTube
Amazon Video
Premiery Canal+
Rakuten TV
Pilot WP Owen i Maddy, dwoje nastoletnich outsiderów z amerykańskich przedmieść lat 90., wpadają w obsesję na punkcie nocnego serialu telewizyjnego, którego świat zaczyna niepokojąco przenikać do ich rzeczywistości. Drugi pełnometrażowy film Jane Schoenbrun łączy psychologiczny horror, opowieść o dorastaniu i transową przypowieść o życiu w niezgodzie ze sobą.
Owen i Maddy to dwoje outsiderów dorastających na sennych amerykańskich przedmieściach lat 90. Łączy ich obsesja na punkcie The Pink Opaque — nadawanego po północy serialu młodzieżowego o dwóch nastolatkach mierzących się z nadprzyrodzonym złem. Dla Owena, który nie potrafi nazwać tego, co czuje, oglądanie programu z Maddy staje się czymś więcej niż wspólnym rytuałem. To jedyny język, jakim potrafi mówić o sobie. Z czasem granica między rzeczywistością bohaterów a światem serialu zaczyna się rozmywać, a film, który zaczyna się jak nostalgiczna opowieść o telewizyjnej fascynacji, przepoczwarza się w coś znacznie bardziej niepokojącego.
Zobacz recenzje filmu „W blasku ekranu" na YouTube
W blasku ekranu to drugi pełnometrażowy film Jane Schoenbrun, reżyserki We're All Going to the World's Fair, z którym nowy obraz dzieli zainteresowanie samotnością, mediami i życiem na styku rzeczywistości i fikcji. W rolach głównych występują Justice Smith i Brigette Lundy-Paine, a za dystrybucję odpowiada A24 — co już samo w sobie ustawiło film w określonej festiwalowej półce. Premiera odbyła się na Sundance 2024, gdzie obraz był jednym z najgłośniej komentowanych tytułów sezonu. Estetyka analogowej telewizji, nocnych pasm i niedoskonałego obrazu nie jest tu tylko ozdobnikiem — Schoenbrun traktuje ją jak emocjonalny budulec, podobnie jak ścieżkę dźwiękową, która współtworzy stan psychiczny bohaterów.
Krytyka przyjęła film entuzjastycznie. Na Rotten Tomatoes zebrał 84% pozytywnych recenzji przy średniej ocenie 8/10, a na Metacriticu dostał 86 punktów — czyli „universal acclaim". Widownia okazała się bardziej podzielona (71% na RT, niższe noty w serwisach typu IMDb), co dobrze pokazuje, kim jest idealna odbiorczyni tego filmu: kimś otwartym na kino autorskie, gotowym na metaforę zamiast dosłowności. Przy budżecie ok. 10 milionów dolarów film zarobił globalnie około 5,3 miliona — sukces artystyczny, nie kasowy. W Polsce pisali o nim Tygodnik Powszechny, Spider's Web, Filmweb i Interia, najczęściej w kontekście „zblokowanego queeru" i pokoleniowego manifestu.
Bo to właśnie wymiar queerowy czyni W blasku ekranu jednym z najważniejszych filmów 2024 roku w tej kategorii. Schoenbrun, osoba transpłciowa, w wywiadach dla The Guardian, Little White Lies i Film Comment mówiła, że nie interesował jej klasyczny schemat coming outu. Chciała stworzyć transowy język filmowy — opowiedzieć o dysforii i potrzebie tranzycji przez atmosferę, metaforę i poczucie obcości. Owen nie wygłasza monologu o tym, kim jest. Owen nie wie, kim jest. I to właśnie to „nie wiem, ale coś jest nie tak" Schoenbrun zamienia w stan filmowy. Bohaterowie identyfikują się z popkulturą, bo nie mają innego języka do opisania siebie — a serial, który oglądają, robi się powoli lustrem ich wypartego życia.
To kino o queerowości jako strukturze odczuwania, nie etykiecie. O nostalgii za Buffy i nocną telewizją jako schronieniu i samopoznaniu jednocześnie. O tym, jak łatwo utknąć w nieswojej narracji i jak trudno z niej wyjść. Schoenbrun nie tłumaczy — pokazuje. I właśnie dlatego W blasku ekranu tak mocno rezonuje z osobami, które dorastały bez słów na opis siebie.
FILM | dramat Tár USA, 2022