„Meksykański dramat o osiemnastolatku odkrywającym wolność w wielkim mieście. Rzeczowy zapis pierwszych doświadczeń miłosnych, używek oraz bolesnego procesu wchodzenia w dorosłość."
„Meksykański dramat o osiemnastolatku odkrywającym wolność w wielkim mieście. Rzeczowy zapis pierwszych doświadczeń miłosnych, używek oraz bolesnego procesu wchodzenia w dorosłość."
Debiutancki dramat Rafaela Ruiza Espejo śledzi losy nieśmiałego osiemnastolatka, który po przyjeździe do wielkiego miasta poznaje pewnego siebie chłopaka. To przypadkowe spotkanie rozpoczyna intensywną podróż przez serię pierwszych, odmieniających życie doświadczeń.
Osiemnastoletni Eduardo ma prosty cel: pojechać z rodzinnej wioski w meksykańskim stanie Jalisco do wielkiej Guadalajary i zdać egzamin na uniwersytet. Jednak podróż, która miała być tylko formalnością, staje się dla niego przełomem. Wyrwany spod kontroli nadopiekuńczej matki, chłopak po raz pierwszy smakuje prawdziwej wolności. Wszystko zmienia spotkanie z pewnym siebie Mario, które przeradza się w intensywne popołudnie wypełnione flirtem, imprezą, alkoholem i narkotykami. W ciągu zaledwie kilku godzin nieśmiały prowincjusz przechodzi transformację, odkrywając swoją seksualność i popełniając błędy, które na zawsze zdefiniują jego wejście w dorosłość.
Ta intymna, trwająca zaledwie 75 minut opowieść to pełnometrażowy debiut reżysera i scenarzysty Rafaela Ruiza Espejo. W rolach głównych wystąpili Alejandro Quintana jako zagubiony Eduardo oraz Carlos E. López Cervantes w roli charyzmatycznego Mario. Za produkcję odpowiada meksykańskie studio Agujero Negro Films, a zdjęcia, za które odpowiadał Bruno Herrera, doskonale oddają kontrast między senną prowincją a chaosem i możliwościami, jakie oferuje wielkomiejska dżungla. Sam reżyser podkreślał, że chciał stworzyć historię o „cyklu zmian i odkryć”, w której ciała „tańczą, śmieją się i zakochują”, celebrując przy tym ludzką niedoskonałość i prawo do pomyłek.
Chociaż film, jako świeża i niszowa produkcja, nie zdobył jeszcze większych nagród, spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem krytyki, która chwaliła go za skupienie na wewnętrznych przeżyciach bohatera bez rozpraszających wątków pobocznych. Krytyczka z brazylijskiego portalu Oxente Pipoca opisała El fin de las primeras veces jako „krótką, intensywną kronikę dramatu gejowskiego dojrzewania w kontekście latynoamerykańskim”. Zwróciła uwagę na to, że film w odpowiedzialny sposób pokazuje konsekwencje ryzykownych zachowań, unikając przy tym taniego moralizatorstwa. Doceniono również autentyczność emocji i erotyczny ładunek, który towarzyszy bohaterom w ich wspólnej podróży.
Nie ma wątpliwości, że El fin de las primeras veces to przede wszystkim ważna queerowa historia inicjacyjna. Film bez ogródek eksploruje tematy represji, budzącego się pożądania i odkrywania tożsamości seksualnej w konserwatywnym meksykańskim społeczeństwie. To opowieść o tym, jak jedno spojrzenie w publicznej toalecie może zapoczątkować lawinę zdarzeń, które pozwalają bohaterowi wreszcie poczuć się sobą. Jak trafnie podsumowała wspomniana recenzentka, to „kompleksowa kronika niepewności dojrzewania gejowskiego”, która pokazuje, jak spontaniczne otwarcie się na homoerotyczne doznania staje się aktem wyzwolenia.