„Milenijny remake klasyka Anga Lee, który nadal chwyta za serce"
„Milenijny remake klasyka Anga Lee, który nadal chwyta za serce"
SkyShowtime
Player
Apple TV Store
Amazon Video
CHILI
Rakuten TV
Pilot WP
Apple TV Store
Amazon Video Nowa wersja klasyka Anga Lee. Dwie queerowe pary, kończąca się wiza i desperacki plan udawanego małżeństwa, który wymyka się spod kontroli, gdy do gry wkracza konserwatywna babcia z Korei.
Angela i Lee bardzo chcą mieć dziecko, ale kolejne próby in vitro pożerają ich oszczędności. Z kolei w ich garażu mieszkają Chris i Min - temu drugiemu właśnie kończy się wiza, a zamożna babcia z Korei naciska na jego powrót do ojczyzny i przejęcie rodzinnego biznesu. Kiedy Chris odrzuca oświadczyny Mina, zdesperowany chłopak proponuje układ Angeli. Wezmą udawany, heteroseksualny ślub, żeby on dostał zieloną kartę, a w zamian on sfinansuje zabiegi medyczne dla niej i jej partnerki. Plan wydaje się idealny, dopóki z Korei nie przylatuje nieświadoma niczego babcia (w tej roli oscarowa Youn Yuh-jung), wymuszając na całej czwórce zorganizowanie wielkiego, tradycyjnego wesela i pospieszne wymazanie z domu wszelkich śladów queerowości.
Zobacz recenzje filmu „The Wedding Banquet" na YouTube
Zrobienie nowej wersji Przyjęcia zapowiedzi (kultowego filmu Anga Lee z 1993 roku) w dzisiejszych czasach to ryzykowna gra. Świat poszedł do przodu - równość małżeńska i jednopłciowe rodzicielstwo to dziś w wielu miejscach norma, co zupełnie zmienia stawkę całej historii. Reżyser Andrew Ahn doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Do napisania scenariusza zaprosił zresztą Jamesa Schamusa, współtwórcę oryginalnego filmu. Zamiast kopiować dawną historię o panicznym strachu przed coming outem, twórcy przenieśli punkt ciężkości na współczesne problemy milenialsów: braki finansowe, zawiłości etyczne i poleganie na przyjaciołach. Jak zauważyła Natalia Winkelman w recenzji dla IndieWire, decyzja o założeniu rodziny przez młodych ludzi jest dziś "komplikowana nie przez przeszkody kulturowe, seksualne czy rodzinne, ale raczej etyczne i finansowe".
Twórcy nie zapominają jednak, że to przede wszystkim komedia pomyłek. Sceny, w których bohaterowie w panice chowają do szaf lesbijską literaturę i udają przed konserwatywną seniorką kogoś, kim nie są, napędzają ten film. Jak pisze David Rooney na łamach The Hollywood Reporter, nowa wersja nie tylko "dodaje nowej energii romansowi i komedii, ale też przypomina o fundamentalnym prawie do kochania tego, kogo chcemy, celebrując przy okazji ciepłe objęcia wybranej, queerowej rodziny".
Oczywiście, przeniesienie tej intrygi w lata dwudzieste XXI wieku ma swoje koszty. Część krytyków punktowała, że w erze legalnych małżeństw jednopłciowych cały ten udawany ślub bywa odrobinę naciągany. Ahn jednak celowo obniża temperaturę dramatu na rzecz ciepła i poczucia wspólnoty. Oglądając zmagania tej patchworkowej czwórki, trudno nie odnieść wrażenia, że reżyser po prostu puszcza do nas oko - w świecie, który ciągle rzuca nam kłody pod nogi, czasem jedynym ratunkiem jest absurdalny plan i paczka oddanych przyjaciół.
FILM | dramat Tár USA, 2022