„Świeża, queerowa perspektywa w brutalnym świecie mafii."
„Świeża, queerowa perspektywa w brutalnym świecie mafii."
Ucieczka przed mafią, duszne ulice New Jersey i interseksualny chłopak w samym środku gangsterskich porachunków. Brudne kino z zupełnie nową energią.
Walentynki w New Jersey nie dla każdego oznaczają romantyczną kolację. Dla Ponyboia, interseksualnego pracownika seksualnego, to po prostu kolejny dzień na przetrwanie. Chłopak dzieli czas między pralnię, gdzie pracuje ze swoją ciężarną przyjaciółką Angel, a nocne schadzki z Vinniem - swoim alfonsem, potajemnym kochankiem i, tak się niefortunnie składa, ojcem dziecka Angel. Kiedy rutynowa transakcja narkotykowa wymyka się spod kontroli, Ponyboi musi ratować życie i zaczyna desperacką ucieczkę przed lokalną mafią.
Zobacz recenzje filmu „Ponyboi" na YouTube
Najciekawsze w Ponyboi jest to, jak reżyser Esteban Arango zderza ze sobą dwa zupełnie różne światy. Z jednej strony dostajemy tu klasyczny, momentami celowo przerysowany kryminał pełen stereotypowych gangsterów, dilerów i neonowego mroku rodem z nocnego kina akcji. Z drugiej - w samym centrum tej mocno ogranej konwencji staje bohater, jakiego kino jeszcze nie widziało. Twórcy świadomie biorą do rąk gatunek przesiąknięty toksyczną, twardą męskością i rozsadzają go od środka za sprawą queerowej wrażliwości. Peter Debruge z magazynu Variety trafnie zauważył, że film to w zasadzie „koń trojański do eksplorowania niebinarnej tożsamości płciowej albo wyświechtany film kryminalny z radykalnie nieortodoksyjnym queerowym protagonistą”. I właśnie ten ostry zgrzyt robi tu największą robotę.
Cały ten eksperyment opiera się na charyzmie Rivera Gallo, który nie tylko zagrał główną rolę, ale też napisał scenariusz, rozwijając swój własny film krótkometrażowy. Gallo, będąc osobą interseksualną, nie próbuje na siłę prawić kazań ani edukować widza zza ekranu. Po prostu wrzuca nas w sam środek brudnej akcji. Rola ta - jak zauważył Chris Azzopardi - „odrzuca tę wersję hipermęskości, kształtując na nowo konwencje gatunkowe, które dotąd faworyzowały sztywne binarne podziały płciowe”. Ponyboi bywa chaotyczny i czasem gubi tempo, ale ma w sobie ten rodzaj ulicznej autentyczności, który sprawia, że jest to kino odmawiające zaszufladkowania - dokładnie tak samo, jak jego główny bohater.