„Brutalny, stylowy i ambitny thriller akcji z imponującą choreografią walk."
„Brutalny, stylowy i ambitny thriller akcji z imponującą choreografią walk."
Player
Amazon Video
Rakuten TV
Pilot WP
Player
Amazon Video
Rakuten TV
Pilot WP Porównania do Johna Wicka są nieuniknione, ale debiut reżyserski Deva Patela to coś więcej. To kino akcji zanurzone w indyjskiej mitologii i polityce.
Młody mężczyzna, znany tylko jako Kid, zarabia na życie, celowo przegrywając walki w podziemnym klubie. Nosi maskę małpy, nawiązując do mitycznego bóstwa Hanumana. To jednak tylko przykrywka. Jego prawdziwym celem jest zemsta na Ranie - szefie policji, który lata temu brutalnie zamordował jego matkę - i jego mocodawcy, wpływowym guru Babie Shaktim. Aby zbliżyć się do swoich wrogów, Kid zatrudnia się w luksusowym klubie dla elit, gdzie zaczyna jako pomywacz i powoli pnie się w bezlitosnej hierarchii.
Zobacz recenzje filmu „Monkey Man" na YouTube
W kluczowym momencie fabuły na drodze Kida staje społeczność hijra - transpłciowych kobiet, które w Indiach tworzą tradycyjną, choć często marginalizowaną, trzecią płeć. To one dają mu schronienie i stają się jego sojuszniczkami w walce z opresyjnym systemem. Patel odchodzi od stereotypowego portretowania osób transpłciowych, pokazując je jako silne i waleczne postacie, które odgrywają kluczową rolę w finale. Film jest też otwartą krytyką rosnącego w Indiach nacjonalizmu i prześladowania mniejszości - zarówno religijnych, jak i płciowych.
Droga Monkey Mana na ekrany była równie wyboista co ścieżka jego bohatera. Pierwotnie produkcję kupił Netflix, ale streamer schował gotowy obraz na półkę, prawdopodobnie z obawy przed jego antyrządowym wydźwiękiem. Film uratował Jordan Peele (twórca "Uciekaj!"), który po prywatnym seansie przekonał Universal Pictures do wprowadzenia go do kin na całym świecie. Odbiór był entuzjastyczny, choć nie bezkrytyczny. Jackson Weaver z CBC News, doceniając pasję Patela, pisał, że "momentami genialne sceny walki i wyzwania produkcyjne, które udało się pokonać, niemal wystarczają, by zapomnieć, że to, co oglądamy, jest mniej więcej płytkim kolażem innych, lepszych filmów akcji".