„Fińska odpowiedź na "Sex Education" prosto z Sundance."
„Fińska odpowiedź na "Sex Education" prosto z Sundance."
CDA Premium Fińskie kino dorastania, które solidnie wietrzy zatęchły gatunek. Trzy piątki, trzy dziewczyny i szczera do bólu opowieść o szukaniu tożsamości, bliskości i... dobrego orgazmu.
Akcja rozciąga się na trzy kolejne piątkowe wieczory z życia trzech nastolatek u progu dorosłości. Mimmi to chodzący kłębek gniewu, który potrafi przyłożyć kijem hokejowym na lekcji w-f, ale pod kolczastą skorupą ukrywa ogromną potrzebę akceptacji. Jej najlepsza przyjaciółka Rönkkö ma pozornie prozaiczny cel - desperacko próbuje dowiedzieć się, jak w ogóle odczuwać seksualną przyjemność. Rytm ich życia całkowicie się zmienia, gdy na horyzoncie pojawia się Emma, ambitna i perfekcjonistyczna łyżwiarka figurowa. Między nią a Mimmi niespodziewanie iskrzy, co wywraca do góry nogami poukładany świat sportsmenki i zmusza wycofaną buntowniczkę do otwarcia się na prawdziwą bliskość.
Zobacz recenzje filmu „Dziewczyny" na YouTube
Warto zatrzymać się na chwilę przy oryginalnym tytule filmu - Tytöt tytöt tytöt, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza po prostu "dziewczyny, dziewczyny, dziewczyny". W Finlandii to znane powiedzenie o mocno protekcjonalnym zabarwieniu, używane zazwyczaj, by zawstydzić młode kobiety i przywołać je do porządku. Reżyserka Alli Haapasalo długo nie miała pomysłu na tytuł, aż w końcu z pomocą przyszła odtwórczyni roli Mimmi, Aamu Milonoff. Znalazła na planie pocztówkę z tym hasłem i uznała, że to idealna okazja, by je odzyskać i nadać mu nowy sens. I dokładnie to robi ten film - wyrywa nastoletnie doświadczenie z rąk moralizatorów i oddaje głos samym zainteresowanym.
Dzięki takiemu podejściu udało się uniknąć hollywoodzkiego plastiku, który tak często dusi produkcje o dojrzewaniu. Nie ma tu taniego melodramatyzmu ani, jak ujęła to recenzentka magazynu MS, "cukierkowych frazesów". Dziewczyny bywają toksyczne, gubią się we własnych emocjach i podejmują fatalne decyzje, ale Haapasalo nigdy ich nie ocenia. Ta bezpretensjonalna szczerość opłaciła się twórcom z nawiązką, przynosząc im prestiżową nagrodę publiczności na festiwalu Sundance. Jak słusznie zauważono na łamach portalu LeftLion, w gatunku zdominowanym przez wizje snute przez starszych mężczyzn z Fabryki Snów, ten fiński komediodramat to absolutny "powiew świeżego powietrza".
Ostatecznie Dziewczyny przypominają, że odkrywanie własnej seksualności to często seria bolesnych potknięć i potwornie niezręcznych sytuacji. Film Haapasalo to czuły portret momentu, w którym przestajesz być dzieckiem, ale wciąż jeszcze nie masz zielonego pojęcia, jak być dorosłym - i pokazuje, że to całkowicie w porządku.