„Choć łopatologiczna krytyka religii dusi potencjał tego meksykańskiego thrillera, to warto dla Jacka Poniedziałka."
„Choć łopatologiczna krytyka religii dusi potencjał tego meksykańskiego thrillera, to warto dla Jacka Poniedziałka."
CDA Premium
Premiery Canal+ Meksykańskie elity wysyłają synów na religijny obóz, by ulepić z nich przyszłych liderów. Zamiast budowania charakterów, zaczyna się nakręcanie paranoi i zbiorowej histerii.
Co roku prestiżowa katolicka szkoła wysyła swoich nastoletnich uczniów — synów meksykańskiej elity — na zamknięty obóz integracyjny. Pod czujnym okiem księży i nauczycieli chłopcy mają hartować ciała, wzmacniać wiarę i uczyć się dyscypliny, która w przyszłości zagwarantuje im władzę. Sielanka kończy się już pierwszego dnia, gdy w ogrodzeniu oddzielającym ośrodek od pobliskiej biedy ktoś znajduje dziurę. Wśród nastolatków natychmiast wybucha panika. Plotki o grasujących w okolicy bandytach i porywaczach padają na podatny grunt. Z każdym dniem strach przed mitycznym wrogiem z zewnątrz rośnie, a obozowa kadra wcale nie zamierza go gasić.
Zobacz recenzje filmu „Słabsze ogniwo" na YouTube
Reżyser Joaquín del Paso nie wziął tej historii z powietrza. Jako nastolatek sam spędził rok w elitarnej szkole prowadzonej przez Opus Dei. Zrozumienie tego, co tam naprawdę zaszło, zajęło mu mnóstwo czasu. Zdał sobie sprawę, że celem takich miejsc wcale nie jest edukacja, tylko wdrukowanie w głowy dzieciaków konkretnej, skrajnie konserwatywnej wizji świata. Jak sam tłumaczył w wywiadach, ten system opiera się na ciągłym straszeniu wrogiem z zewnątrz, żeby młodzi, uprzywilejowani chłopcy trzymali się razem i budowali wokół siebie niewidzialne mury. Słabsze ogniwo to w dużej mierze zapis jego własnych wspomnień, przefiltrowany przez duszny, niemal horrorowy klimat.
Ta diagnoza uderza prosto w punkt. Diego Lerer w swojej festiwalowej recenzji trafnie zauważył, że film to "ostra krytyka meksykańskich elit ekonomicznych i religijnych", która "nie bawi się w subtelności i nie ukrywa swojego celu". Del Paso krok po kroku pokazuje, jak prawica hoduje sobie kolejne pokolenia bezwzględnych liderów, używając do tego najstarszego narzędzia kontroli — strachu przed Innym. Warto też odnotować mocny polski akcent w tej meksykańskiej układance. Koproducentem całości jest polskie studio, a w rolę jednego z surowych, obozowych wychowawców wciela się Jacek Poniedziałek.