„Trzecia gwiazda za to, że Praunheim był legendą. Nie jest to jego najlepszy film."
„Trzecia gwiazda za to, że Praunheim był legendą. Nie jest to jego najlepszy film."
Dekkoo
Apple TV Store
Apple TV Store Mroczny thriller oparty na prawdziwej historii seryjnego mordercy, który w 2012 roku polował na gejów w berlińskich darkroomach. Za kamerą stanęła legenda niemieckiego kina, Rosa von Praunheim.
Lars to z pozoru zwyczajny chłopak. Pracuje jako pielęgniarz, zakochuje się w przystojnym Rolandzie i wspólnie przeprowadzają się do Berlina, by zacząć nowe życie. Tworzą szczęśliwą parę i, jak wielu ich znajomych, decydują się na otwarty związek. Roland nie ma jednak pojęcia, co jego chłopak robi po nocach. Lars krąży po berlińskich klubach, szukając kolejnych ofiar. Podaje im śmiertelne dawki płynnego ecstasy, kradnie ich pieniądze i znika. Film skacze między sielankowym życiem pary, brutalnymi zbrodniami i późniejszym procesem sądowym, powoli budując portret człowieka o dwóch skrajnie różnych twarzach.
Zobacz recenzje filmu „Darkroom" na YouTube
Scenariusz Darkroom: Tödliche Tropfen nie jest wymysłem filmowców. To rekonstrukcja wydarzeń, które wiosną 2012 roku wywołały prawdziwą panikę w berlińskim środowisku LGBTQ+. Prawdziwy morderca, znany w niemieckich mediach jako Dirk P., w ciągu zaledwie kilku tygodni zabił trzech mężczyzn i próbował otruć dwóch kolejnych. Wybierał ofiary w popularnych gejowskich barach i darkroomach, bezwzględnie wykorzystując ich zaufanie i chęć zabawy.
Za przeniesienie tej historii na ekran wziął się Rosa von Praunheim - absolutna legenda i pionier niemieckiego kina queerowego. Mając na koncie kilkadziesiąt lat robienia zaangażowanych filmów, reżyser celowo ucieka od taniej sensacji w stylu netfliksowych dokumentów kryminalnych. Stawia na chłodny, niskobudżetowy i niemal teatralny klimat. Krytyk z portalu Shadows on the Wall zauważył, że Praunheim znalazł "niezwykle oryginalny sposób na opowiedzenie mrocznej, niepokojącej i prawdziwej historii", filtrując wydarzenia przez pokręconą wyobraźnię sprawcy. Stąd wzięły się w filmie dziwne, surrealistyczne detale - jak choćby scena, w której morderca leży na więziennym oddziale zakaźnym i nagle widzi obracającą się pod sufitem kulę dyskotekową.
Cały ten ciężar opiera się na barkach Bożidara Kocevskiego, który gra głównego bohatera. Aktor musiał połączyć w jednej postaci dwa skrajne światy: czułego partnera i wyrachowanego drapieżnika. Recenzenci z magazynu The Berliner byli pod wrażeniem tej gładkiej transformacji z "uroczego chłopaka w przerażającego zabójcę", dorzucając przy okazji jeden niepokojący detal. Kocevski w wielu scenach "łudząco przypomina innego prawdziwego seryjnego mordercę gejów: Jeffreya Dahmera".
FILM | dramat Tár USA, 2022