„Wielka Andra Day ratuje chaotyczny biopic Lee Danielsa."
„Wielka Andra Day ratuje chaotyczny biopic Lee Danielsa."
Rakuten TV
Pilot WP
Rakuten TV
Pilot WP Rząd USA bał się jednej piosenki. Zobacz, jak władza zniszczyła legendę jazzu, cynicznie wykorzystując wojnę z narkotykami do uciszenia jej głosu.
Lata 40. XX wieku. Billie Holiday jest u szczytu sławy, ale jej sukces ością staje w gardle amerykańskiemu rządowi. Wszystko przez "Strange Fruit" - porażającą pieśń o linczach na czarnoskórych obywatelach. Szef Federalnego Biura Antynarkotykowego, Harry Anslinger, uznaje wokalistkę za zagrożenie polityczne. Ponieważ nie może wsadzić jej za kratki za śpiewanie, postanawia uderzyć w jej najsłabszy punkt: uzależnienie od heroiny. W otoczenie artystki wnika pod przykrywką agent Jimmy Fletcher. Sytuacja wymyka się jednak spod kontroli, gdy między inwigilowanym celem a szpiegiem wybucha namiętny, niszczycielski romans.
Zobacz recenzje filmu „Billie Holiday" na YouTube
Prawdziwym bohaterem tego filmu wcale nie jest tytułowa wokalistka, a właśnie "Strange Fruit". To pierwszy tak głośny protest song w historii popkultury, który obnażył rasizm Ameryki. Reżyser Lee Daniels pokazuje, jak rzekoma wojna z narkotykami od samego początku była cynicznym narzędziem władzy do uciszania niewygodnych aktywistów. Zamiast skupiać się na geniuszu muzycznym Lady Day, twórcy obnażają bezwzględność systemu, który systematycznie niszczył zaszczutą artystkę. Holiday nie była tylko ofiarą własnych nałogów - była celem z premedytacją zaplanowanej nagonki.
Cały ciężar tego nierównego scenariusza bierze na swoje barki debiutująca na wielkim ekranie Andra Day. Jej transformacja w Billie Holiday to absolutny popis aktorstwa, który słusznie przyniósł jej Złoty Glob i nominację do Oscara. Day nie naśladuje po prostu legendy jazzu. Ona przeżuwa jej ból, wściekłość i zmęczenie ciągłą walką. Niestety, potężny ładunek tej roli często gubi się w reżyserskim chaosie. Daniels skręca w stronę taniego melodramatu, skupiając się na historycznie naciąganym romansie piosenkarki z agentem FBI. Recenzentka portalu The Playlist bezlitośnie podsumowuje ten wybór, nazywając film "bezcelowym bałaganem, w którym jest głównie styl, a brakuje treści".
Dla queerowej widowni Billie Holiday ma jednak jeszcze jedną, ważną warstwę. Film nie ucieka od biseksualności wokalistki, krótko portretując jej intymną relację z aktorką Tallulah Bankhead. Na ekranie pojawiają się też ikony społeczności LGBTQ+ - w tym zmarły w 2022 roku Leslie Jordan w swojej ostatniej filmowej roli oraz zjawiskowy Miss Lawrence. To przypomnienie, że Lady Day zawsze otaczała się i współtworzyła historię z ludźmi, którzy, tak jak ona, nie pasowali do rygorystycznych norm amerykańskiego społeczeństwa.