„Dojrzały powrót Dolana do korzeni, łączący intymny portret męskiej przyjaźni z charakterystyczną dla reżysera, teledyskową wrażliwością i emocjonalnym rozedrganiem."
„Dojrzały powrót Dolana do korzeni, łączący intymny portret męskiej przyjaźni z charakterystyczną dla reżysera, teledyskową wrażliwością i emocjonalnym rozedrganiem."
CDA Premium
Polsat Box Go
TVP Xavier Dolan** opowiada historię dwóch przyjaciół z dzieciństwa, których świat staje na głowie po jednym, niewinnym pocałunku odegranym na potrzeby amatorskiego filmu. To z pozoru błahe wydarzenie uruchamia lawinę pytań o ich przyjaźń, tożsamość i skrywane pragnienia.
Dwóch nierozłącznych przyjaciół, zgrana paczka znajomych i lato, które ma być ostatnim spędzonym w takim gronie. Matthias to młody prawnik z poukładanym życiem i dziewczyną u boku. Maxime, naznaczony na twarzy charakterystycznym znamieniem, mieszka z matką wychodzącą z nałogu i za chwilę na dwa lata wyjeżdża do Australii, by zacząć wszystko od nowa. Podczas jednego z ostatnich wspólnych weekendów, w wyniku przegranego zakładu, obaj zgadzają się wystąpić w amatorskiej etiudzie filmowej młodszej siostry ich koleżanki. Scenariusz jest prosty: mają się pocałować. Ten jeden, odegrany dla żartu pocałunek staje się iskrą zapalną, która uruchamia lawinę wątpliwości, kwestionując ich wieloletnią przyjaźń, męską tożsamość i wszystko, co planowali na przyszłość.
Zobacz recenzje filmu „Matthias i Maxime" na YouTube
Za kamerą i, po raz pierwszy od filmu Tom (2013), również w głównej roli stanął Xavier Dolan, wcielając się w rolę Maxime’a. Po anglojęzycznym, chłodno przyjętym The Death and Life of John F. Donovan kanadyjski reżyser wrócił do swoich korzeni: do kameralnego, osobistego kina kręconego w rodzinnym Quebecu. Na ekranie ponownie spotykamy jego przyjaciół i stałe współpracowniczki, w tym Anne Dorval, która po raz kolejny brawurowo gra skomplikowaną matkę głównego bohatera. Matthias i Maxime to film zrealizowany z dala od wielkich budżetów, w naturalnych lokacjach – ciasnych mieszkaniach, nad jeziorem, w głośnych barach Montrealu, co nadaje mu niezwykłej autentyczności. Dolan świadomie zamyka swoich bohaterów w ciasnych kadrach, często podglądając ich przez uchylone drzwi czy okna, jakby chciał podkreślić ich lęk przed byciem zobaczonymi w swojej prawdzie.
Ta intymność przełożyła się na język wizualny filmu, bardziej stonowany i obserwacyjny niż w jego wcześniejszych, barokowych dziełach. Dolan rezygnuje z krzyku na rzecz szeptu i niedopowiedzeń – samego pocałunku w etiudzie filmowej zresztą nie pokazuje (widzimy jedynie przygotowania do niego), skupiając się na jego emocjonalnych konsekwencjach. Film miał swoją premierę w konkursie głównym na Festiwalu w Cannes, ale w przeciwieństwie do Mamy czy To tylko koniec świata nie wyjechał stamtąd z nagrodą. Krytyczki i krytycy byli podzieleni: jedni chwalili go za wzruszającą odę do przyjaźni i powrót reżysera do formy, inni zarzucali mu powtarzalność i brak dawnej intensywności. Mimo to Matthias i Maxime jest często postrzegany jako dojrzały i subtelny portret pokolenia millenialsów stających na progu dorosłości.
Sercem Matthiasa i Maxime nie jest jednak wielka historia o wychodzeniu z szafy, a raczej opowieść o fluidalności pragnienia i cichym pęknięciu w heteronormatywnym świecie. Dolan mistrzowsko portretuje mechanizmy internalizowanej homofobii, zwłaszcza w postaci Matthiasa, który ma wszystko, co kojarzy się z sukcesem, a jednocześnie panicznie boi się konfrontacji z uczuciami do przyjaciela. Głośne, chaotyczne sceny w męskiej paczce znajomych, pełne rubasznych żartów i rywalizacji, stają się tłem dla tłumionego napięcia, które wisi między dwójką bohaterów. To film o lęku przed tym, że ktoś mógłby zauważyć – a przede wszystkim, że trzeba by to zauważyć samemu.
Reżyser idzie o krok dalej, wplatając w tę opowieść wątki klasowe. Uprzywilejowany Matthias, człowiek sukcesu, jest bardziej uwięziony w konwenansach niż Maxime, który choć startuje z gorszej pozycji, wydaje się paradoksalnie bliższy wolności i akceptacji. Jak trafnie zauważyła jedna z polskich recenzentek, to nie jest „kino gejowskie”, tylko kino, w którym queerowy bohater jest po prostu pełnoprawnym człowiekiem, a jego tożsamość nie stanowi jedynego tematu. Matthias i Maxime to wnikliwa i czuła kronika małych przesunięć, które potrafią zmienić całe życie, opowiedziana z dojrzałością, jakiej po „cudownym dziecku kina” wielu mogło się nie spodziewać.
FILM | dramat Tár USA, 2022