„Solidny klasyk z wybitnymi rolami młodych gwiazd, nagrodzony w Cannes za walory artystyczne i odważne ukazanie hipokryzji brytyjskich elit."
„Solidny klasyk z wybitnymi rolami młodych gwiazd, nagrodzony w Cannes za walory artystyczne i odważne ukazanie hipokryzji brytyjskich elit."
W elitarnej brytyjskiej szkole z internatem lat 30. ambitny Guy Bennett marzy o karierze w dyplomacji, ale jego homoseksualność staje na drodze skostniałemu systemowi. Dramat w reżyserii Marka Kanievskiej pokazuje, jak osobiste rozczarowanie może przerodzić się w polityczny bunt.
W dusznej atmosferze elitarnej brytyjskiej szkoły z internatem w latach 30. ubiegłego wieku młody Guy Bennett (w tej roli Rupert Everett) marzy o wielkiej karierze i pozycji w dyplomacji. Jest inteligentny, czarujący i świadomy swojej wartości, ale ma jedną cechę, która w skostniałym systemie jest zarazem tajemnicą poliszynela i powodem do publicznego potępienia — jest gejem. Jego jedynym powiernikiem i przyjacielem staje się Tommy Judd (Colin Firth), zadeklarowany marksista, który z pogardą patrzy na hipokryzję i klasowe podziały rządzące szkolnym życiem. Gdy Bennett zakochuje się w młodszym uczniu, Jamesie Harcourcie (Cary Elwes), a jego ambicje zderzają się z brutalnymi regułami gry, seria upokorzeń pchnie go na ścieżkę, która na zawsze odmieni jego życie i lojalność wobec kraju.
Zobacz recenzje filmu „Inny kraj" na YouTube
Historia Bennetta nie jest czystą fikcją. Scenarzysta Julian Mitchell oparł swoją opowieść na biografii Guya Burgessa, jednego z członków niesławnej siatki szpiegowskiej z Cambridge, która wstrząsnęła brytyjskim establishmentem. Film nie jest jednak wierną biografią, a raczej psychologiczną próbą odpowiedzi na pytanie, co mogło skłonić syna brytyjskich elit do zdrady. Twórcy sugerują, że to właśnie systemowa homofobia i obłuda klasy rządzącej, która akceptowała potajemne romanse, ale bezwzględnie karała za ich ujawnienie, stały się katalizatorem buntu. W świecie, gdzie reputacja znaczy więcej niż człowiek, a szczere uczucie jest większym grzechem niż przemoc, odwrócenie się od ojczyzny staje się formą ostatecznego sprzeciwu.
Zanim opowieść trafiła na ekran, święciła triumfy na deskach West Endu jako sztuka teatralna. Co ciekawe, Colin Firth, który w filmie gra marksistę Judda, na scenie wcielał się w postać Bennetta, przejmując tę rolę po Danielu Day-Lewisie, który z kolei zastąpił Ruperta Everetta. Rola w filmie Marka Kanievskiej była zresztą pełnometrażowym debiutem kinowym Firtha i początkiem jego wielkiej kariery. Dla Ruperta Everetta kreacja Bennetta stała się z kolei rolą przełomową, która na lata ugruntowała jego pozycję jako jednej z najważniejszych postaci kina queer. Aktor z niezwykłą swobodą i charyzmą oddał dwoistą naturę swojego bohatera – jego wrażliwość i cynizm, będące mechanizmami obronnymi w opresyjnym świecie.
Film Kanievskiego od razu po premierze zdobył międzynarodowe uznanie, czego dowodem była nagroda za wkład artystyczny na Festiwalu w Cannes w 1984 roku oraz trzy nominacje do nagród BAFTA (w kategoriach: Najlepszy scenariusz adaptowany, Najbardziej obiecujący debiutant aktorski dla Ruperta Everetta oraz Najbardziej obiecujący debiutant filmowy dla Stephena Woolleya). O ile w Wielkiej Brytanii chwalono go za inteligentny scenariusz i świetne aktorstwo, o tyle w Stanach Zjednoczonych spotkał się z chłodniejszym przyjęciem — połączenie wątków homoseksualnych z sympatią dla marksizmu było dla części krytyki zbyt odważne. Dziś jednak Inny kraj uznawany jest za absolutny klasyk kina LGBT. Brytyjski Instytut Filmowy (BFI) określił go mianem filmu „przełomowego”, a jego siła nie osłabła przez dekady.
Tym, co czyni Inny kraj dziełem tak ponadczasowym, jest sposób, w jaki łączy osobistą historię o miłości i tożsamości z wielką polityką. W czasach, gdy kino głównego nurtu rzadko podejmowało tematykę queer, film Kanievskiego pokazał homoseksualne uczucie nastolatków z empatią, choć wciąż w cieniu nadchodzącej zdrady i politycznego cynizmu. Co więcej, odważnie połączył osobiste doświadczenie opresji z polityczną radykalizacją. Pokazał, że homofobia nie jest prywatną sprawą, lecz narzędziem systemowej kontroli, a odrzucenie przez własną klasę może prowadzić nie tylko do osobistej tragedii, ale i do wielkiej historii. To właśnie ta perspektywa sprawia, że Inny kraj wyprzedził swoje czasy i do dziś pozostaje poruszającym studium buntu rodzącego się z upokorzenia.