„Mimo dobrych chęci, film poległ przez historyczne przekłamania, whitewashing i fatalne recenzje krytyków, choć widzowie oceniają go łagodniej."
„Mimo dobrych chęci, film poległ przez historyczne przekłamania, whitewashing i fatalne recenzje krytyków, choć widzowie oceniają go łagodniej."
Wyreżyserowany przez Rolanda Emmericha dramat przedstawia losy młodego geja, który po ucieczce z prowincji trafia do nowojorskiego Greenwich Village, gdzie wkrótce stanie się świadkiem narodzin ruchu o prawa osób LGBT.
Ucieczka z konserwatywnej Indiany do Nowego Jorku dla nastoletniego Danny’ego Wintersa miała być początkiem nowego, wolnego życia. Gdy jego orientacja wychodzi na jaw, chłopak zostaje wyrzucony z domu i ląduje na ulicach Greenwich Village. Tam znajduje schronienie wśród barwnej grupy bezdomnej młodzieży queerowej – drag queens, gejów i osób transpłciowych, dla których jedynym azylem jest Stonewall Inn. Ten kontrolowany przez mafię bar jest dla nich jednocześnie azylem i pułapką – choć oferuje przestrzeń do bycia sobą, regularne naloty policji i korupcja czynią go miejscem niebezpiecznym. Narastające napięcie między bywalczyniami i bywalcami a funkcjonariuszami musi w końcu znaleźć ujście, prowadząc do nocy, która na zawsze zmieniła historię walki o prawa osób LGBT.
Zobacz recenzje filmu „Stonewall" na YouTube
Za kamerą stanął Roland Emmerich, reżyser znany z rozbijania w pył Białego Domu w Dniu Niepodległości, który tym razem postanowił zmierzyć się z o wiele bardziej kameralną historią. Stonewall był jego osobistym projektem, zrealizowanym za stosunkowo niewielki budżet czternastu milionów dolarów. Scenariusz napisał ceniony dramatopisarz Jon Robin Baitz, a zdjęcia, z powodów finansowych, przeniesiono z Nowego Jorku do kanadyjskiego Montrealu, gdzie odtworzono fragmenty Greenwich Village z końca lat 60. Emmerich, sam będąc otwartym gejem, chciał opowiedzieć o genezie ruchu, który ukształtował jego własną tożsamość, tworząc film przystępny dla szerokiej publiczności.
Ambicje reżysera rozbiły się jednak o mur krytyki i finansową klapę. Film zarobił na całym świecie niecałe trzysta tysięcy dolarów, a recenzentki i recenzenci nie zostawili na nim suchej nitki – w serwisie Rotten Tomatoes zaledwie 9% opinii było pozytywnych. Głównym zarzutem stał się tzw. whitewashing, czyli wybielanie historii. W centrum wydarzeń postawiono fikcyjnego, białego i konwencjonalnie przystojnego chłopaka z prowincji, granego przez Jeremy’ego Irvine’a, spychając na dalszy plan historyczne postacie – czarne i latynoskie aktywistki transpłciowe oraz drag queens, które stanowiły trzon oporu. Krytycy zarzucali filmowi sprowadzenie rewolucyjnego zrywu do ckliwego melodramatu i uproszczonej opowieści o dorastaniu.
Jeszcze przed premierą część aktywistów i organizacji LGBT wezwała do bojkotu filmu. Największe kontrowersje wzbudził zabieg fabularny, w którym to właśnie fikcyjny Danny rzuca symboliczną pierwszą cegłą, inicjując zamieszki. Odczytano to jako próbę wymazania z historii kluczowej roli, jaką odegrały takie postaci jak Marsha P. Johnson, która w filmie pojawia się jedynie w roli drugoplanowej. W ogniu krytyki znalazło się też niemal całkowite pominięcie Sylvii Rivery. W obronie filmu stanął między innymi magazyn The Advocate, argumentując, że Stonewall może być dla wielu widzów pierwszym kontaktem z tą historią, nawet jeśli jest to kontakt niedoskonały i uproszczony.
Mimo druzgocącego odbioru, film Emmericha dotyka tematów wciąż niezwykle aktualnych, takich jak bezdomność młodzieży LGBT, systemowa przemoc policji czy wyzysk wewnątrz społeczności. Być może właśnie dlatego, pomimo wad, obraz ten otrzymał kilka niszowych nominacji, między innymi od Political Film Society za poruszanie kwestii praw człowieka. Najbardziej wymownym wyróżnieniem wydaje się jednak nominacja od GALECA (Stowarzyszenia Krytyków Rozrywki LGBTQ) do nagrody Dorian w kategorii „Campy Flick of the Year” (Najbardziej kampowy film roku). Trafnie podsumowuje to status filmu: ważnej, lecz spektakularnie nieudanej próby opowiedzenia jednej z najważniejszych historii w dziejach ruchu na rzecz praw osób LGBT.
A pierwsza była ciemnoskóra trans kobieta. Bo w tej dzielnicy gdzie zaczęły się zamieszki, więcej było transów i ludzi ciemnoskórych niż w innych gejowskich klubach, wiec policja szczególnie lubiła robić tam najazdy. I ci ludzie pierwsi sie zbuntowali.