„Wysokie noty krytyków i nagroda w Wenecji potwierdzają klasę tego wielowarstwowego dramatu o spotkaniu dwóch skrajnie różnych światów."
„Wysokie noty krytyków i nagroda w Wenecji potwierdzają klasę tego wielowarstwowego dramatu o spotkaniu dwóch skrajnie różnych światów."
W filmie Robina Campillo spotkanie zamożnego Francuza z młodym imigrantem z Europy Wschodniej przeradza się w niebezpieczną grę, w której role ofiary i kata nieustannie się zmieniają.
Paryski dworzec Gare du Nord to miejsce, gdzie przecinają się ścieżki tysięcy ludzi. To właśnie tam Daniel, zamożny i samotny mężczyzna po pięćdziesiątce, zauważa Marka, młodego chłopaka z Europy Wschodniej. Spotkanie, które z pozoru wygląda na prostą transakcję, szybko przybiera nieoczekiwany obrót. Kiedy następnego dnia w drzwiach luksusowego mieszkania Daniela zamiast jednego chłopaka pojawia się cały gang, sytuacja wymyka się spod kontroli, a spotkanie przeradza się w brutalny napad. Mimo doznanego szoku i upokorzenia, Daniel nie zgłasza sprawy na policję. Wszystko zmienia się, gdy Marek, a właściwie Rouslan, po kilku dniach ponownie zjawia się w jego drzwiach. Daniel, zamiast go odprawić, wpuszcza go do środka. Tak zaczyna się ich skomplikowana i pełna napięcia relacja, balansująca na granicy zależności ekonomicznej, opiekuńczości i rodzącego się uczucia.
Zobacz recenzje filmu „Eastern Boys" na YouTube
To, co następuje po tym traumatycznym zdarzeniu, wymyka się prostym definicjom. Film z chirurgiczną precyzją zmienia tonację, przechodząc od quasi-dokumentalnej obserwacji życia imigrantów, przez mrożący krew w żyłach thriller z gatunku home invasion, aż po niekonwencjonalny melodramat. Relacja głównych bohaterów jest równie niejednoznaczna: Daniel staje się dla Rouslana kimś na kształt kochanka, sponsora i ojca jednocześnie. Ta gatunkowa zmienność, podkreślana przez krytyków na całym świecie, jest jednym z największych atutów Eastern Boys. Widz nigdy nie może być pewien, w którą stronę potoczy się ta historia, co sprawia, że trwający ponad dwie godziny seans trzyma w napięciu do samego końca.
Za tą misterną konstrukcją stoi reżyser, scenarzysta i montażysta w jednej osobie – Robin Campillo. Francuski twórca długo szukał odtwórcy głównej roli. Choć poszukiwania prowadził głównie w Rosji, idealnego kandydata – Kirilla Emelyanova – znalazł ostatecznie w Paryżu, gdzie aktor mieszkał od jakiegoś czasu. Jego kreacja jest jednocześnie magnetyczna i niepokojąca. Jak sam Campillo przyznawał w wywiadach, Rouslan w jego oczach wcale nie jest gejem – seks to dla niego raczej waluta i sposób na przetrwanie w obcym świecie. Ten niuans dodaje historii głębi, odzierając ją z prostych schematów kina queer. Za surowe, a jednocześnie intymne zdjęcia, odpowiadała operatorka Jeanne Lapoirie, a hipnotyczną ścieżkę dźwiękową skomponował Arnaud Rebotini.
Ta niejednoznaczna opowieść o władzy, pożądaniu i poszukiwaniu bezpieczeństwa podbiła serca krytyki. Światowa premiera filmu odbyła się na 70. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji, gdzie Eastern Boys zdobył główną nagrodę w prestiżowej sekcji Orizzonti. Obraz doceniono również we Francji, przyznając mu nominacje do Cezarów w najważniejszych kategoriach, w tym za najlepszy film i reżyserię. Polska publiczność również miała okazję go docenić – w 2014 roku film zdobył Krakowską Nagrodę Filmową, czyli główne trofeum festiwalu Off Plus Camera (obecnie Mastercard Off Camera). Polscy krytycy zwracali uwagę, że Campillo portretuje swojego bohatera w sposób świadomie „niekampowy”, pokazując go jako przedstawiciela klasy średniej, który w finale zaskakująco mocno ufa instytucjom państwa. To rzadki w kinie LGBT obraz, który zamiast kontestować system, szuka w nim sposobu na zalegalizowanie nietypowej więzi.
Uwielbiam kino francuskie,zwłaszcza dramaty,niestety ten tytuł nie pozostanie zbyt długo w mojej pamięci.