Młoda dziewczyna zdobywa upragnioną pracę w jednym z najbardziej prestiżowych nowojorskich magazynów poświęconych modzie, mając nadzieję, że otworzy jej to drogę do wielkiej kariery. Pech w tym, że jej bezwzględna szefowa to kobieta z piekła rodem.
ogólnie nie jestem za tym co na końcu wybrała główna bohaterka (nie mówię, że udawanie kogoś kim nie była to lepszy wybór), ale uwielbiam postać Mirandy (i nie to, że uwielbiałabym taką osobę w życiu, tylko fakt, że wśród mężczyzn nikt nie zauważa takich cech i nikt się ich nie czepia, a kobietka jest wredna, ale z klasą, autentyczna i zarazem krzywdząca innych w staraniu o przetrwanie, nie usprawiedliwia jej to, a mimo wszystko ciekawie zajrzeć w jej punkt widzenia)
WĄTEK HOMOSEKSUALNY: w ogóle nie występuje w tym filmie !!! Co prawda, dwie postacie zachowują się dwuznacznie - mam tu na myśli (1) przyjaciela głównej bohaterki, imieniem Doub, który stwierdza, że jest kobietą, oraz (2) współpracownika głównej bohaterki imieniem Nigel, który się "przegina". Jednakże, ani jeden, ani drugi, nie zostali w filmie, ani razu pokazani, jako osoby mające jakiekolwiek skłonności bi lub, homoseksualne! A wspomniane stwierdzenie Doub'a, że jest kobietą, było zwykłym dowcipem wypowiedzianym w towarzystwie, przy kolacji, a przeginanie się Nigel'a to, sposób bycia, a nie dowód na skłonności seksualne i każdy, kto żyje trochę dłużej niż 20 lat, spotkał w swoim życiu przegiętych facetów, którzy, mimo to, są stuprocentowymi heterykami, a na propozycję seksu zasłyszaną od faceta, potrafią dać pięścią w mordę.
W związku z tym, uważam, iż "Diabeł ubiera się u Prady" został niesłusznie dodany przez administracje do listy filmów LGBT (!!!) bo, być może, ktoś nie zrozumiał dowcipu Doub'a, albo, w książce, na podstawie której ten film został nakręcony, Nigel jest przedstawiony jako gej - ale, przypominam, że reżyser ma prawo do własnej interpretacji książki, którą chce zekranizować (licentia poetica) i dlatego, oceniając czy, w tym filmie znajdują się wątki bi lub homoseksualne, nie można kierować się książką! A ponieważ, w samym filmie, nie ma żadnych wątków LGBT, dlatego, uważam, że ten film powinien zostać jak najszybciej usunięty z listy filmów LGBT!!! Co, nie zmienia faktu, że jest to, świetny film! Należy do moich ulubionych i oglądałem go kilkanaście razy i każdemu polecam ale, absolutnie, nie jako film LGBT, ponieważ, takim, absolutnie, nie jest.
Problemy tych ludzi są dla mnie tak oklepane, że może jakieś pięć lat temu obejrzałabym film do końca, teraz nie ma szans... Z taką fabułą to film hollywoodzki, dobrze zrealizowany, ale tak to nuda.
W związku z tym, uważam, iż "Diabeł ubiera się u Prady" został niesłusznie dodany przez administracje do listy filmów LGBT (!!!) bo, być może, ktoś nie zrozumiał dowcipu Doub'a, albo, w książce, na podstawie której ten film został nakręcony, Nigel jest przedstawiony jako gej - ale, przypominam, że reżyser ma prawo do własnej interpretacji książki, którą chce zekranizować (licentia poetica) i dlatego, oceniając czy, w tym filmie znajdują się wątki bi lub homoseksualne, nie można kierować się książką! A ponieważ, w samym filmie, nie ma żadnych wątków LGBT, dlatego, uważam, że ten film powinien zostać jak najszybciej usunięty z listy filmów LGBT!!! Co, nie zmienia faktu, że jest to, świetny film! Należy do moich ulubionych i oglądałem go kilkanaście razy i każdemu polecam ale, absolutnie, nie jako film LGBT, ponieważ, takim, absolutnie, nie jest.