„Solidny, niszowy dramat o terapii konwersyjnej, doceniany przez krytyków za wyważone podejście, choć bez powszechnego rozgłosu czy nagród."
„Solidny, niszowy dramat o terapii konwersyjnej, doceniany przez krytyków za wyważone podejście, choć bez powszechnego rozgłosu czy nagród."
Kameralny dramat obyczajowy o młodym geju trafiającym do chrześcijańskiego ośrodka terapii konwersyjnej na pustyni Nowego Meksyku. Save Me Roberta Cary'ego z empatią i bez taniej publicystyki pokazuje, co dzieje się, gdy wiara, pragnienie i tożsamość ścierają się ze sobą.
Mark (Chad Allen) to młody gej pogrążony w nałogu narkotykowym i przygodnym seksie. Po dramatycznym kryzysie, który kończy się szpitalem, jego brat decyduje się na desperacki krok - umieszcza go w chrześcijańskim ośrodku na pustyni Nowego Meksyku. Placówkę prowadzi małżeństwo, Gayle (Judith Light) i Ted (Stephen Lang), którzy oferują uczestnikom program duchowego "uzdrowienia" z homoseksualizmu, oparty na modlitwie, wspólnocie i terapii konwersyjnej.
W Save Me Mark, początkowo nieufny i poraniony, stopniowo zaczyna odnajdywać się w rytmie ośrodka i nawiązuje relacje z innymi mężczyznami przechodzącymi tę samą drogę. Reżyser Robert Cary unika łatwych podziałów - Gayle i Ted nie są przedstawieni jako fanatyczki i fanatycy, lecz jako osoby z własnymi ranami, szczerze przekonane o słuszności swojej misji. Film przygląda się napięciu między tożsamością seksualną Marka, jego potrzebą bliskości a obietnicą religijnego "ratunku".
„Takie rzeczy jak bigoteria, homofobia, przestępstwa z nienawiści, prześladowania młodzieży zawsze były manifestacją strachu przed tym, co nieznane” – powiedziała jedna z gejowskich ikon w 2013 roku, podczas gali GLAAD. Była to...