„Reżyserski debiut Ryana Murphy'ego rozczarował krytyków chaotyczną narracją i nieudaną fuzją czarnej komedii z dramatem, choć obsada zbiera pochwały."
„Reżyserski debiut Ryana Murphy'ego rozczarował krytyków chaotyczną narracją i nieudaną fuzją czarnej komedii z dramatem, choć obsada zbiera pochwały."
Apple TV Store
Amazon Video
Apple TV Store
Amazon Video Biegając z nożyczkami to tragikomedia Ryana Murphy'ego o dorastaniu wrażliwego nastolatka oddanego pod opiekę szalonego psychiatry i jego ekscentrycznej rodziny. Adaptacja bestsellerowych wspomnień Augustena Burroughsa łączy czarny humor z portretem dysfunkcyjnej Ameryki lat 70.
Akcja toczy się w latach 70. w USA. Nastoletni Augusten Burroughs (Joseph Cross) dorasta w rodzinie, w której nie ma miejsca na normalność: jego matka Deirdre (Annette Bening) to niespełniona poetka z poważnymi problemami psychicznymi, a ojciec Norman (Alec Baldwin) topi swoje frustracje w alkoholu. Po rozpadzie małżeństwa Deirdre podejmuje radykalną decyzję — oddaje dwunastoletniego syna pod opiekę swojego ekscentrycznego psychiatry, doktora Fincha (Brian Cox), który zostaje jego prawnym opiekunem.
Zobacz recenzje filmu „Biegając z nożyczkami" na YouTube
Augusten trafia do chaotycznego, zaniedbanego domu Finchów, gdzie poznaje apatyczną Agnes (Jill Clayburgh), religijną fanatyczkę Hope (Gwyneth Paltrow) i przebojową, buntowniczą Natalie (Evan Rachel Wood), z którą szybko się zaprzyjaźnia. W tym dziwacznym mikroświecie chłopak próbuje odnaleźć siebie, odkryć własną seksualność i marzyć o przyszłości pisarza — między innymi za sprawą znajomości z trzydziestotrzyletnim adoptowanym synem Fincha, Neilem Bookmanem (Joseph Fiennes). Biegając z nożyczkami powstało na podstawie głośnej, semi-autobiograficznej powieści Augustena Burroughsa.
Niektóre sceny z Annette Bening przypominają mi "Requiem dla snu"
Tak czy inaczej film świetny.
Natomiast jeśli chodzi o queerowość filmu, to trzeba by się zastanowić, co stanowi kryterium, że dany film się znajduje / nie znajduje na liście. Wg mnie samo pojawienie się osoby homoseksualnej to trochę za mało.
Co do niebranżowości - uważam, że mainstreamowe filmy wręcz powinny znajdować się w queerotece. Musiałbyś zobaczyć moją minę, kiedy zorientowałam się, że na liście nie ma "Pieskiego popołudnia" :P.
BTW nie uważacie, że przydała by się co najmniej trzecia opcja "taki sobie" w ocenie filmów?