„Wybitna kreacja Cilliana Murphy'ego i unikalny styl Neila Jordana czynią z tego filmu obowiązkową pozycję w kanonie kina queer."
„Wybitna kreacja Cilliana Murphy'ego i unikalny styl Neila Jordana czynią z tego filmu obowiązkową pozycję w kanonie kina queer."
HBO Max
Polsat Box Go Śniadanie na Plutonie to surrealistyczny dramat drogi o transpłciowej sierotce, która przemierza niespokojną Irlandię i Londyn lat siedemdziesiątych w poszukiwaniu matki i własnej tożsamości.
# Śniadanie na Plutonie / Breakfast on Pluto (2005)
Zobacz recenzje filmu „Śniadanie na Plutonie" na YouTube
Patrick „Kitten" Braden (Cillian Murphy) przychodzi na świat w fikcyjnym irlandzkim miasteczku Tyrellin i niemal od razu zostaje porzucony przez matkę przed drzwiami miejscowej plebanii. Wychowywany przez surową rodzinę zastępczą, od najmłodszych lat czuje się dziewczynką — przebiera się w damskie ubrania, co nieustannie przysparza mu kłopotów w konserwatywnym, prowincjonalnym środowisku lat siedemdziesiątych.
Kitten postanawia wyruszyć do Londynu, by odnaleźć matkę, która ją porzuciła. Podróż przez ogarniętą konfliktem Irlandię Północną i dalej na angielskie ulice zamienia się w serię barwnych, niekiedy niebezpiecznych przygód. Po drodze Kitten styka się z ekscentrycznym iluzjonistą Bertiem Vaughanem, przyjacielem powiązanym z IRA, żołnierzami i policjantami — a jej życie splata się z przemocą, prostytucją i kolejnymi aresztowaniami. Wszystko to Kitten znosi z nieodpartym wdziękiem i humorem, traktując świat jak scenę, na której gra główną rolę.
Jednak również zgodzę się ze nie jest to film z dużą ilością akcji ale jest bardziej życiowy wiec nie każdy wytrwa do końca.
i wiele wiele innych o tematyce gay i nie tylko
zapraszamy
[img]http://www.zbroiowisko.pl/images/img/LOGO_REK.jpg[/img]
Bardziej kierowany do osob o lekkich nadgarstkach, kolesie bardziej obdarzeni testosteronem będą sie w połowie filmu nodzić słodkością i landrynkowością głównego bohatera/bohaterki :)
Generalnie pozycja do oglądnięcia, ale nie każdemu się spodoba.
Ja osobiscie nie przepadam za typem "poetki, wrażliwej na zmiany por roku". Ale polecam :)
W Grze pozorów, a i w tym filmmie także, nie mieliśmy do czynienia z transwestytą, a z osobami transgender (transpłciowymi) czy wręcz transseksualnymi.
Różnica bowiem międzt transwestytą, a tym że osoby transpłciowe czują się osobami innej płci niż ich płeć metrykana - mają transpłciową tożsamość.
Tak też jest jak wynika z filmów z ich bohaterkami.
to dramat o uczuciach, realizacji marzeń i próbach osiągnięcia własnego celu.
zdecydowanie należy do moich ulubionych, był przepiękny.
denerwuje mnie podejście że "jak o homo to fajny/beznadziejny". a co za różnica? gdyby był o heterykach to już niedobrze? liczy się film a nie preferencje bohatera.