„Solidny dramat z wybitną obsadą, który mimo literackiego rodowodu grzęźnie w melodramatycznych schematach i nierównym tempie narracji."
„Solidny dramat z wybitną obsadą, który mimo literackiego rodowodu grzęźnie w melodramatycznych schematach i nierównym tempie narracji."
W ekranizacji powieści Michaela Cunninghama dwaj przyjaciele z dzieciństwa, Bobby i Jonathan, spotykają się po latach w Nowym Jorku, gdzie wraz z ekscentryczną współlokatorką próbują stworzyć własną definicję domu i rodziny, wikłając się w emocjonalny trójkąt.
Historia Bobby’ego i Jonathana zaczyna się na przedmieściach Cleveland w 1967 roku. Po tragicznej śmierci starszego brata, a później matki, nastoletni Bobby znajduje emocjonalne schronienie w domu swojego najlepszego przyjaciela, Jonathana. Po śmierci ojca staje się niemal członkiem jego rodziny. Chłopcy dorastają razem, nierozłączni, eksperymentując i odkrywając własną seksualność w liberalnej, ale niepozbawionej napięć atmosferze. Jonathan powoli uświadamia sobie, że jest gejem, podczas gdy Bobby pozostaje postacią nieuchwytną, płynną, kierującą się uczuciami, a nie definicjami. Reżyser Michael Mayer, debiutujący w kinie pełnometrażowym, przeniósł na ekran bestsellerową powieść Dom na krańcu świata Michaela Cunninghama, autora Godzin. Scenariusz wyszedł spod pióra samego pisarza, co gwarantowało wierność duchowi literackiego pierwowzoru, choć wielu krytyków i krytyczek zarzucało filmowi zbytnią skrótowość.
Zobacz recenzje filmu „Dom na krańcu świata" na YouTube
Drogi chłopców się rozchodzą. Po latach Bobby, grany przez Colina Farrella w jednej ze swoich najbardziej stonowanych i wrażliwych ról, zjawia się w Nowym Jorku. Jonathan (Dallas Roberts) mieszka tam z ekscentryczną artystką i projektantką kapeluszy, Clare (Robin Wright Penn). Ta dwójka, choć on jest gejem, planuje wspólne dziecko. Przyjazd Bobby'ego wywraca ich świat do góry nogami, tworząc skomplikowany emocjonalny trójkąt, w którym każdy kocha każdego, ale na zupełnie innych zasadach. To właśnie ta próba stworzenia nienormatywnej, wybranej rodziny staje się sercem opowieści, a cała trójka postanawia opuścić miasto, by zbudować wspólny dom na prowincji.
Produkcją zajęło się między innymi studio Killer Films, znane ze wspierania kina niezależnego i queerowego, co czuć w subtelnym podejściu do tematu. Film, zamiast skupiać się na typowych dla tamtych lat dramatach o wychodzeniu z szafy czy walce z homofobią, zagląda do wnętrza relacji. Konflikty rodzą się z niespełnionych pragnień i zazdrości, a nie z presji otoczenia. Matka Jonathana, Alice, w którą brawurowo wcieliła się Sissy Spacek, wykazuje się głębokim zrozumieniem i empatią wobec syna i jego przyjaciela. W tle tej intymnej historii, której akcja w trzecim akcie przenosi się w lata 80., majaczy widmo epidemii AIDS, dziesiątkującej wówczas społeczność gejowską i dodającej opowieści melancholijnego, niepokojącego wymiaru.
Film spotkał się z umiarkowanym przyjęciem krytyki, która chwaliła aktorstwo, ale narzekała, że adaptacja spłyca psychologiczne niuanse powieści. Recenzentka portalu Screen Daily pytała wręcz: „Czy film może być za krótki?”. Mimo to Dom na krańcu świata zyskał status dzieła ważnego dla widowni LGBT, z dumą prezentowanego na licznych festiwalach queerowych, od Nowego Jorku po San Francisco. Produkcja nie bała się cielesności, choć producenci ostatecznie wykazali się mniejszą odwagą niż twórcy — z finalnej wersji usunięto scenę z pełną frontalną nagością Colina Farrella, co wywołało wówczas spore poruszenie w mediach. Dziś film pozostaje cichym, ale poruszającym portretem ludzi, którzy wbrew konwenansom postanowili stworzyć rodzinę na własnych warunkach.
i wiele wiele innych o tematyce gay i nie tylko
zapraszamy
[img]http://www.zbroiowisko.pl/images/img/LOGO_REK.jpg[/img]
Muszę kiedyś przeczytać ksiażkę [2]