„Kultowy klasyk brytyjskiego kina, który mimo upływu lat imponuje odważnym połączeniem wątków rasowych, politycznych oraz przełomowego romansu gejowskiego."
„Kultowy klasyk brytyjskiego kina, który mimo upływu lat imponuje odważnym połączeniem wątków rasowych, politycznych oraz przełomowego romansu gejowskiego."
W Londynie lat 80. młody Brytyjczyk pakistańskiego pochodzenia razem z dawnym kolegą, byłym skinheadem, próbuje prowadzić podupadającą pralnię. Ich wspólna praca szybko przeradza się w nieoczywisty romans na tle społecznych i rasowych napięć.
W południowym Londynie lat 80., w samym sercu ery Margaret Thatcher, młody Brytyjczyk pakistańskiego pochodzenia, Omar, dostaje od życia szansę. Jego bogaty wuj Nasser, przedsiębiorca o nieco gangsterskich manierach, powierza mu prowadzenie podupadającej pralni. Chłopak z zapałem bierze się do pracy, a na jego drodze staje Johnny, dawny kolega z podwórka i… były skinhead, grany przez zjawiskowego Daniela Day-Lewisa. Omar zatrudnia go do pomocy, nie spodziewając się, że wspólny remont zapomnianego lokalu na nowo rozpali ich dawną więź, tym razem w formie namiętnego romansu.
Zobacz recenzje filmu „Moja piękna pralnia" na YouTube
Ich relacja, pełna czułości i erotyzmu, rozkwita na przekór wszystkiemu: rasowym uprzedzeniom, rodzinnym intrygom i klasowym barierom thatcherowskiej Anglii. Scenarzysta Hanif Kureishi i reżyser Stephen Frears nie tworzą jednak prostego melodramatu. Zamiast tego z ironicznym zacięciem malują portret społeczeństwa, w którym pakistańska diaspora staje się nową klasą posiadaczy, a biali Brytyjczycy z klasy robotniczej zasilają szeregi bezrobotnych i skrajnej prawicy. To właśnie na tym tle, wśród drobnych przekrętów i rodzinnych sekretów, Omar i Johnny próbują zbudować swój mały, bezpieczny świat.
Mało kto spodziewał się, że film, który powstał pierwotnie jako produkcja telewizyjna dla Channel 4, stanie się międzynarodowym hitem. Krytyczki i krytycy byli zachwyceni. Scenariusz Kureishiego zdobył nominację do Oscara, a rola Day-Lewisa, który w tym samym roku zagrał też w Pokoju z widokiem, przyniosła mu nagrodę od National Board of Review i ugruntowała jego pozycję jako jednego z najciekawszych aktorów swojego pokolenia. Sukces był zaskoczeniem dla samych twórców, którzy podchodzili do projektu jak do skromnego, realistycznego dramatu.
Ale Moja piękna pralnia to przede wszystkim kamień milowy w historii kina queer. W czasach, gdy gejowskie wątki kończyły się na ekranie zazwyczaj tragedią, Frears i Kureishi zrobili coś rewolucyjnego: potraktowali miłość dwóch mężczyzn jako coś zupełnie normalnego. Związek Omara i Johnny’ego nie jest tu problemem do rozwiązania ani powodem do wstydu – on po prostu jest. Głównymi przeszkodami dla ich związku okazują się jednak nie wewnętrzne rozterki, lecz siły zewnętrzne: rasizm, homofobia ze strony dawnych kolegów Johnny'ego oraz bariery klasowe. Tytułowa pralnia staje się dla nich czymś więcej niż biznesem – to queerowa enklawa, jedyne „piękne” miejsce w szarym Londynie, symbol ich wspólnego projektu na życie. To właśnie w jej kolorowym, pełnym baniek mydlanych wnętrzu ich utopia, choćby na chwilę, staje się możliwa, niosąc powiew queerowego optymizmu, tak rzadkiego w kinie tamtej dekady.
maligna77_(at)_interia.pl
Ale PL poszukuje nadal..........
bardzo mi zalezy!!!!