„Wybitne studium kobiecej psychiki i depresji, oparte na genialnym aktorstwie trzech ikon kina oraz poruszającej muzyce Philipa Glassa."
„Wybitne studium kobiecej psychiki i depresji, oparte na genialnym aktorstwie trzech ikon kina oraz poruszającej muzyce Philipa Glassa."
SkyShowtime
Apple TV Store
CHILI
Apple TV Store
CHILI Adaptacja nagrodzonej Pulitzerem powieści Michaela Cunninghama śledzi jeden dzień z życia trzech kobiet z różnych epok, których losy splata książka Virginii Woolf. W swoim dramacie psychologicznym reżyser Stephen Daldry tka opowieść o depresji, stracie i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie.
Jeden dzień z życia trzech kobiet, rozgrywający się w trzech różnych epokach, połączony nicią literatury. W 1923 roku w Anglii pisarka Virginia Woolf (Nicole Kidman) zmaga się z depresją i kończy pisać swoją przełomową powieść, Pani Dalloway. W Los Angeles roku 1951 gospodyni domowa Laura Brown (Julianne Moore), uwięziona w pozornie idealnym życiu, znajduje w tej samej książce ucieczkę i inspirację do buntu. Wreszcie we współczesnym Nowym Jorku wydawczyni literacka Clarissa Vaughan (Meryl Streep) przygotowuje przyjęcie dla swojego przyjaciela i dawnej miłości, umierającego na AIDS poety. Każda z nich stoi na progu decyzji, która na zawsze odmieni jej los, a ich historie, choć oddzielone dekadami, rezonują ze sobą w zaskakujący sposób.
Zobacz recenzje filmu „Godziny" na YouTube
Ta misterna konstrukcja, zaczerpnięta z nagrodzonej Pulitzerem powieści Godziny Michaela Cunninghama, została przeniesiona na ekran przez scenarzystę Davida Hare’a i reżysera Stephena Daldry’ego. Twórcy postawili na wizualny paralelizm – codzienne czynności, takie jak wstawanie z łóżka, kupowanie kwiatów czy pieczenie ciasta, są montowane naprzemiennie, tworząc wrażenie, że oglądamy trzy warianty tej samej kobiecej egzystencji. Decyzja o obsadzeniu w głównych rolach trzech aktorek z absolutnej pierwszej ligi była świadomą strategią producenta Scotta Rudina, mającą przyciągnąć zarówno publiczność kina artystycznego, jak i masową widownię. Udało się to z nawiązką, a film ugruntował pozycję Daldry’ego jako specjalisty od prestiżowych, poruszających dramatów.
Wszystkie te historie spaja hipnotyczna, minimalistyczna muzyka Philipa Glassa, która stała się niemal osobną bohaterką filmu. Krytyczki i widzowie byli niemal jednomyślni w zachwytach nad aktorstwem, a kreacja Nicole Kidman przeszła do historii. Aktorka, nosząca na planie protetyczny nos, przeszła tak zdumiewającą metamorfozę, że jej rola przyniosła jej Oscara i Złoty Glob. Co ciekawe, charakteryzacja, choć kluczowa dla postaci, nie otrzymała nominacji do Oscara, mimo że film zdobył 9 innych nominacji. Sam film zdobył Złoty Glob dla najlepszego dramatu i deszcz nominacji do najważniejszych nagród, potwierdzając swój status jednego z najważniejszych tytułów początku XXI wieku.
Godziny to przede wszystkim opowieść o niewyrażonym pragnieniu i poszukiwaniu tożsamości poza narzuconymi rolami, co czyni go filmem niezwykle ważnym dla społeczności LGBT. Clarissa Vaughan jest otwartą lesbijką, żyjącą w stabilnym związku z partnerką Sally, a jednocześnie głęboko związaną emocjonalnie z Richardem (Ed Harris), gejem chorym na AIDS. Jego postać, będąca w rzeczywistości synem Laury Brown, stanowi tragiczne ogniwo łączące współczesność z historią z 1951 roku. To właśnie w jej wątku, osadzonym w dusznych latach 50., pojawia się jeden z najmocniejszych queerowych momentów kina – subtelny, lecz pełen napięcia pocałunek z przyjaciółką Kitty (Toni Collette), który staje się iskrą zapalną do przewartościowania całego życia.
Jednak queerowa wrażliwość filmu sięga głębiej, dotykając również postaci Virginii Woolf i jej wewnętrznych rozterek, co symbolizuje między innymi filmowy pocałunek z siostrą, Vanessą Bell. Dla wielu widzek i widzów Godziny były przełomowym doświadczeniem, pierwszym artystycznym filmem głównego nurtu, który tak poważnie i zniuansowanie traktował uczucia kobiet do kobiet. Jednocześnie film wzbudza dyskusje, wpisując się w nurt opowieści o „safickim cierpieniu” – queerowe życie jest tu nierozerwalnie związane z depresją, samotnością i tragedią. Mimo tej ambiwalencji, dzieło Daldry’ego pozostaje potężną medytacją nad wolnością, ceną wyborów i dziedzictwem, które queerowe kobiety przekazują sobie nawzajem przez pokolenia, czasem nawet o tym nie wiedząc.
rozmowa z Poetą
z matką poety
właściwie wszystko
i trzy wspaniałe aktorki
chłopaki też dają radę
;)
polecam
Jestem neutralny.
Nie czułem go. Ale nie odradzam.
i można wracać i wracać.
albo potraktować jako motywator do czytania. panią Woolf polecę, a co.