„Wysoka ocena wynika z genialnej obsady, gęstej atmosfery sztuki Williamsa oraz mistrzowskiej reżyserii Johna Hustona, mimo pewnej teatralności formy."
„Wysoka ocena wynika z genialnej obsady, gęstej atmosfery sztuki Williamsa oraz mistrzowskiej reżyserii Johna Hustona, mimo pewnej teatralności formy."
Zdegradowany duchowny w tropikalnym Meksyku, alkohol, pożądanie i egzystencjalny kryzys — Noc iguany Johna Hustona to duszny dramat psychologiczny z 1964 roku, oparty na sztuce Tennessee Williamsa, z Richardem Burtonem, Avą Gardner i Deborah Kerr w rolach głównych.
Noc iguany to jeden z tych filmów, które duszą jak tropikalne powietrze — i robią to celowo. Akcja rozgrywa się w meksykańskim hotelu nad oceanem, gdzie ląduje Lawrence Shannon (Richard Burton) — zdegradowany duchowny episkopalny, alkoholik i przewodnik turystyczny w głębokim kryzysie wiary i nerwowym. Przywiózł grupę amerykańskich turystek, wśród nich nastoletnią Charlotte (Sue Lyon), która go uwodzi, wywołując skandal. Hotelową przystanią zarządza Maxine Faulk (Ava Gardner) — zmysłowa, bezpośrednia, bez złudzeń. Do tej mieszanki dochodzi jeszcze Hannah Jelkes (Deborah Kerr), wędrowna artystka z poetyckim dziadkiem (Cyril Delevanti). Czwórka uwięzionych w tropikalnym upale, każde z własnym ciężarem — to wystarczy, żeby film dyszał.
Zobacz recenzje filmu „Noc Iguany" na YouTube
John Huston oparł się na sztuce Tennessee Williamsa z 1961 roku, a adaptację napisał Anthony Veiller, skracając oryginał o prawie pół godziny. Zdjęcia kręcono na autentycznych lokacjach w Mismaloya, niedaleko Puerto Vallarta — decyzja, która nadała filmowi wilgotny, klaustrofobiczny klimat i przy okazji rozsławiła tamtejszy region. Za kamerą stał Gabriel Figueroa, meksykański operator znany ze współpracy z Luisem Buñuelem. Huston zdecydował się na czerń i biel, co przy tropikalnym otoczeniu brzmi paradoksalnie — ale właśnie ten kontrast działa. Film wszedł do kin 30 czerwca 1964 roku, kosztował około trzech milionów dolarów i zarobił ponad trzynaście.
Krytycy przyjęli go z mieszanymi uczuciami. James Powers z „The Hollywood Reporter" chwalił Hustona za uchwycenie Williamsowskiego napięcia między cielesnością a duchem, Bosley Crowther z „New York Timesa" mówił o melodramacie. Dziś Noc iguany ma na Rotten Tomatoes 85% od krytyków i 78% od widowni — całkiem solidny wynik jak na film, który połowa recenzentów uznała za pretensjonalny. Na Filmwebie polska widownia daje mu 7,2 i chwali przede wszystkim aktorstwo. Na Oscarach w 1965 roku film dostał cztery nominacje — za scenografię, zdjęcia, kostiumy i aktorkę drugoplanową (Grayson Hall) — i wygrał jedną statuetkę za kostiumy (Dorothy Jeakins). Trafił też na listę dziesięciu najlepszych filmów roku według National Board of Review.
Za kulisami było równie gorąco. Burton balansował na krawędzi prawdziwego alkoholizmu — sceny pijackie nie wymagały od niego szczególnego wysiłku aktorskiego, a Huston podobno pił z nim na planie, co paradoksalnie poprawiło dynamikę między nimi. Gardner po rozwodzie z Frankiem Sinatrą sama zabiegała o rolę Maxine, uważając ją za jedną ze swoich ulubionych. Sue Lyon, która miała zaledwie piętnaście lat, zagrała Charlotte rok po Lolicie Stanleya Kubricka — typecasting w najczystszej postaci. Williams był na planie konsultantem, a Burton czytał wiersze Yeatsa między ujęciami, co podobno wpłynęło na sceny z Nonno.
Dla queerowej widowni Noc iguany to film szczególny — i nie tylko dlatego, że stoi za nim Williams, który jako gej całe życie wplatał homoerotyczne kody w swoje sztuki. W oryginale podteksty biseksualne Shannona są znacznie wyraźniejsze; Huston musiał je złagodzić pod Kodeks Haysa, który w 1964 roku był już w fazie schyłkowej — oficjalnie zastąpiono go systemem kategorii wiekowych MPAA dopiero w 1968 roku. Mimo to represja seksualna bohatera przebija przez każdy dialog, a iguana uwięziona pod daszkiem hotelu — jeden z kluczowych symboli filmu — bywa odczytywana jako metafora closetingu. Grayson Hall zagrała zazdrosną opiekunkę Charlotte w sposób, który queer-krytycy interpretują jako pełen subtekstu — jej postać, Judith Fellowes, wykazuje wyraźne cechy kryptolesbijskie. Shannon, Maxine i Hannah to troje ludzi, którzy nie mieszczą się w żadnej normie — i właśnie dlatego film wciąż ma coś do powiedzenia.
Strzeczenie nie oddaje calosci. Opisalbym film jako opowiesc o jednej nocy w trakcie ktorej namietnosci odradzaja sie, plona pelnia emocji i powoli przygasaja o swicie zostawiajac po sobie czystosc w sercu i duchu. Opowiesc o oczyszczeniu, poszukiwaniu i otrzymaniu katharsis. Dramat w ktorym ktos musi umrzec aby sie wezel emocji rozplatal a jednak ofiara jest niepotrzebna... Film w ktorym cieplo emocji i cieplo nocy czujesz na skorze, pod skora i w dreszczach przenikajacych twoje serce - polecam na 10