„Wybitne studium przemijania i queerowej tożsamości, oparte na genialnym scenariuszu oraz oscarowych kreacjach aktorskich Iana McKellena i Lynn Redgrave."
„Wybitne studium przemijania i queerowej tożsamości, oparte na genialnym scenariuszu oraz oscarowych kreacjach aktorskich Iana McKellena i Lynn Redgrave."
Amazon Prime Video
Apple TV Store
Amazon Video
Apple TV Store
Amazon Video W dramacie biograficznym Billa Condona emerytowany reżyser Frankensteina, James Whale, nawiązuje niejednoznaczną relację ze swoim młodym, heteroseksualnym ogrodnikiem, zmagając się z demonami przeszłości i widmem nadchodzącej śmierci.
Kalifornia, lata 50. James Whale, niegdyś słynny reżyser Frankensteina i Narzeczonej Frankensteina, wiedzie samotne życie w swojej willi. Po serii udarów zmaga się z zanikami pamięci i bolesnymi wspomnieniami, które nawiedzają go niczym duchy z przeszłości. Jest jednym z niewielu otwarcie homoseksualnych mężczyzn w Hollywood, co w epoce maccartyzmu czyni go outsiderem. Pewnego dnia zatrudnia nowego ogrodnika, Claytona Boone’a – młodego, przystojnego weterana wojny koreańskiej. Zafascynowany jego fizycznością, Whale prosi chłopaka, by pozował mu do rysunków. Między mężczyznami, których dzieli wszystko – wiek, klasa społeczna i orientacja seksualna – rodzi się nietypowa, pełna napięcia relacja, balansująca na granicy przyjaźni, pożądania i psychologicznej gry.
Zobacz recenzje filmu „Bogowie i potwory" na YouTube
James Whale to postać autentyczna – reżyser, który ukształtował kino grozy wytwórni Universal, weteran pierwszej wojny światowej i jeden z niewielu otwarcie homoseksualnych twórców Złotej Ery Hollywood. Jego śmierć w 1957 roku, oficjalnie uznana za nieszczęśliwy wypadek w basenie, przez lata budziła spekulacje, a ujawniony później list pożegnalny potwierdził samobójstwo. Postać Claya Boone’a jest jednak kreacją literacką, stworzoną przez pisarza Christophera Brama w powieści Ojciec Frankensteina, na podstawie której powstał film. Boone jest amalgamatem młodych mężczyzn – żołnierzy, robotników i aktorów – którymi otaczał się reżyser.
Tę na poły fabularyzowaną biografię przeniósł na ekran reżyser i scenarzysta Bill Condon, który za swoją pracę otrzymał Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany. Tytuł, Bogowie i potwory, to cytat z Narzeczonej Frankensteina – filmu, którego fragmenty i rekonstrukcje przeplatają się ze wspomnieniami Whale’a, tworząc pomost między jego życiem a sztuką. Projekt miał zresztą wyjątkowo świadomy, queerowy rodowód. Producentem wykonawczym był Clive Barker, ikona literatury grozy i otwarcie homoseksualny artysta. Jak wspominał odtwórca głównej roli, Ian McKellen, fakt, że kluczowi twórcy filmu – reżyser, producent wykonawczy i odtwórca głównej roli – byli otwartymi gejami, nadał opowieści o gejowskim pionierze kina szczególną autentyczność.
Film, zrealizowany jako skromna produkcja niezależna, spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem krytyki, zdobywając 96% pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes. Akademia Filmowa doceniła go trzema nominacjami do Oscara – poza wygraną za scenariusz, nominowano także Iana McKellena za brawurową kreację aktorską (jego pierwsza nominacja w karierze) oraz Lynn Redgrave za poruszającą rolę oddanej, choć zrzędliwej gospodyni reżysera. Dla McKellena, który sam jest gejem, rola Whale’a stała się jednym z najważniejszych występów w karierze i symbolicznym momentem, w którym otwarcie homoseksualny aktor zdobył uznanie za wcielenie się w historyczną postać LGBT.
Dla kina queer Bogowie i potwory to tytuł kluczowy, bo opowiada nie o młodzieńczej miłości czy dramacie „wychodzenia z szafy”, lecz o starości, chorobie, pożądaniu i samotności w życiu homoseksualnego mężczyzny. Relacja Whale’a z Boonem do dziś budzi dyskusje. Dla jednych to mistrzowsko zarysowany portret skomplikowanej więzi, w której heteroseksualny mężczyzna uczy się patrzeć na starszego geja poza homofobicznymi stereotypami. Dla innych film niebezpiecznie ociera się o wizerunek „drapieżnego geja”, który manipuluje młodym obiektem pożądania. Niezależnie od interpretacji, film pozostaje przejmującą opowieścią o człowieku, który, podobnie jak stworzony przez niego potwór Frankensteina, był jednocześnie bogiem i potworem – twórcą i outsiderem odrzuconym przez świat, który sam pomagał budować.
Piekny film!