„Choć scenariusz grzęźnie w stereotypach, aktorski pojedynek De Niro i genialnego Hoffmana ratuje ten nierówny, słodko-gorzki komediodramat o tolerancji."
„Choć scenariusz grzęźnie w stereotypach, aktorski pojedynek De Niro i genialnego Hoffmana ratuje ten nierówny, słodko-gorzki komediodramat o tolerancji."
Apple TV Store
Google Play Movies
YouTube
Amazon Video
Apple TV Store
Google Play Movies
YouTube
Amazon Video Po wylewie, który odbiera mu mowę, konserwatywny były policjant musi prosić o pomoc w terapii swoją sąsiadkę - drag queen, którą do tej pory gardził. Film Joela Schumachera opowiada o nieprawdopodobnej przyjaźni, która rodzi się na przekór najgłębszym uprzedzeniom.
Walt Koontz to chodzący relikt przeszłości – były policjant, którego konserwatywne poglądy i głęboko zakorzeniona homofobia nie pasują do barwnej mozaiki nowojorskiej kamienicy, w której przyszło mu mieszkać. Jego największą antypatią jest sąsiad z tego samego piętra – Rusty Zimmerman, wyrazista drag queen i transpłciowa kobieta, która zbiera pieniądze na operację korekty płci. Ich światy dzieli wszystko, a jedyne, co ich łączy, to codzienne, pełne pogardy spojrzenia na korytarzu. Wszystko zmienia się, gdy Walt, słysząc odgłosy awantury i strzelaniny u sąsiadów, doznaje w swoim mieszkaniu rozległego udaru mózgu. Sparaliżowany i pozbawiony mowy, staje przed koniecznością żmudnej rehabilitacji, której kluczowym elementem mają być… lekcje śpiewu.
Niekonwencjonalna terapia wymaga jednak niekonwencjonalnej nauczycielki. Okazuje się, że jedyną osobą w okolicy, która może pomóc Waltowi odzyskać mowę, jest właśnie Rusty. Tak rozpoczyna się historia przymusowej relacji, która powoli ewoluuje od wzajemnej niechęci do kruchej przyjaźni. Za kamerą stanął Joel Schumacher, reżyser otwarcie homoseksualny, który nie bał się wplatać queerowych wątków do swoich filmów, a Bez skazy jest jednym z jego najbardziej osobistych projektów. Co ciekawe, jednym z producentów filmu była firma Tribeca Productions, należąca do odtwórcy głównej roli, Roberta De Niro.
Siłą napędową filmu jest bez wątpienia aktorski duet. Dla Philipa Seymoura Hoffmana rola Rusty okazała się przełomem, który ugruntował jego pozycję jednego z najciekawszych aktorów swojego pokolenia. Jego kreacja, pełna empatii i emocjonalnej prawdy, do dziś pozostaje jednym z najmocniejszych punktów filmu, a w momencie premiery została doceniona nagrodą Satelity (wówczas Golden Satellite Award) dla najlepszego aktora w komedii lub musicalu oraz nominacją do nagrody Gildii Aktorów Ekranowych (SAG). Krytyczki i krytycy byli jednak podzieleni – chwaląc występy aktorskie, często wytykali scenariuszowi schematyczność i nierówny ton, balansujący między komedią, dramatem a kinem kryminalnym. Film nie odniósł też sukcesu komercyjnego, zarabiając w Stanach Zjednoczonych zaledwie 4,5 miliona dolarów przy 15-milionowym budżecie.
Mimo artystycznych nierówności, Bez skazy zapisało się w historii kina queer jako tytuł ważny i odważny, zwłaszcza jak na standardy mainstreamu końca lat 90. W czasach, gdy postacie trans i drag pojawiały się na ekranie głównie w rolach epizodycznych lub komicznych, Schumacher uczynił Rusty pełnoprawną bohaterką. Dowodem uznania była nominacja do nagrody GLAAD Media Award w kategorii „Najlepszy film szerokiej dystrybucji”, przyznawanej za pozytywny i sprawiedliwy wizerunek osób LGBT w mediach. Dziś, z perspektywy czasu, produkcja budzi bardziej złożone emocje. Z jednej strony krytykuje się obsadzenie cispłciowego aktora w roli osoby trans i pewne terminologiczne uproszczenia, z drugiej zaś docenia się fakt, że Bez skazy poruszyło temat wewnętrznych podziałów w społeczności, choćby w scenie, w której Rusty ostro krytykuje gejów wstydzących się bardziej wyrazistych części tęczowej rodziny.
na pewno film warty obejrzenia
Naprawdę znakomity film, świetna reżyseria, genialny jak zwykle Robert deNiro. No i cudownie śmieszne i wzruszające obrazki z życia dragqueenek. Na całym świecie są podobne i nie opuszcza je humor. Polecam!