„Solidny dramat inicjacyjny, który mimo powolnego tempa broni się autentycznością emocji i odważnym, zmysłowym ukazaniem pierwszej gejowskiej miłości."
„Solidny dramat inicjacyjny, który mimo powolnego tempa broni się autentycznością emocji i odważnym, zmysłowym ukazaniem pierwszej gejowskiej miłości."
Debiutancki film Sébastiena Lifshitza opowiada o namiętnym, letnim romansie dwóch nastolatków z różnych światów, którego echa powracają po latach, zmuszając jednego z nich do konfrontacji z przeszłością.
Letni romans na surowym bretońskim wybrzeżu. Osiemnastoletni Mathieu, wrażliwy chłopak z zamożnej rodziny, spędza wakacje z pogrążoną w depresji matką i wiecznie niezadowoloną siostrą. Na plaży poznaje Cédrica – pewnego siebie, miejscowego chłopaka z robotniczej klasy. To, co zaczyna się jako niewinne zauroczenie, szybko przeradza się w namiętny, fizyczny związek, który wypełnia pustkę ich lata. Historia nie płynie jednak leniwie jak wakacyjny czas. Przeplata ją gorzka teraźniejszość, osadzona kilka miesięcy później, gdy Mathieu wraca do nadmorskiego miasteczka, by zmierzyć się z traumą po bolesnym rozstaniu.
Zobacz recenzje filmu „Prawie nic" na YouTube
Ta surowa autentyczność nie jest przypadkowa. Dla reżysera, Sébastiena Lifshitza, Prawie nic było debiutem fabularnym, w którym zawarł wątki autobiograficzne. Scenariusz, napisany wspólnie ze Stéphanem Bouquetem, celowo unika wielkich dramatów na rzecz subtelnych gestów i niedopowiedzeń. Aby wzmocnić ten efekt, reżyser obsadził w głównych rolach młodych, mało znanych aktorów – Jérémie Elkaïma i Stéphane’a Rideau. Ich naturalna gra, połączona ze zdjęciami Pascala Pouzeta, które czynią z surowego krajobrazu Bretanii trzeciego bohatera, tworzy intymny i melancholijny portret pierwszej miłości. Klimat dopełnia nastrojowa muzyka, którą skomponował Perry Blake.
Film spotkał się z mieszanym, choć przeważnie przychylnym odbiorem. Krytyczki i krytycy chwalili go za emocjonalną szczerość i „chłodną estetykę plażową”, która doskonale oddaje wewnętrzny stan bohaterów. Recenzent Dennis Schwartz nazwał Prawie nic „oryginalną historią o dorastaniu, pełną intensywnych uczuć”. Nie wszystkim jednak przypadło do gustu powolne tempo narracji, które niektórzy określali jako „boleśnie wolne i frustrująco bezcelowe”. W Polsce, gdzie film pozostaje tytułem niszowym, opinie na portalu Filmweb.pl są podobne – docenia się realizm, ale część widowni narzeka na pretensjonalność. Odważne sceny nagości i seksu, kluczowe dla pokazania fizycznego wymiaru relacji, doprowadziły do przyznania filmowi przez brytyjską organizację BBFC najwyższej kategorii wiekowej 18.
Mimo tych dyskusji, Prawie nic szybko zyskało status jednego z kluczowych filmów francuskiego kina queer początku XXI wieku. To nie tylko opowieść o odkrywaniu swojej tożsamości seksualnej, ale też wnikliwe studium różnic klasowych i emocjonalnych, które potrafią zniszczyć nawet najsilniejsze uczucie. Film Lifshitza z niezwykłą czułością pokazuje, jak letni romans może być ucieczką od rodzinnych problemów i samotności, ale też jak bolesna bywa konfrontacja z rzeczywistością po jego zakończeniu. Choć historia skupia się na relacji dwóch chłopaków, jej uniwersalny wymiar sprawia, że jest to opowieść o dorastaniu, która porusza niezależnie od orientacji.
Gdzie w necie go znajde xd
Mam pytanie piosenka z początku filmu-zna ktoś? kurcze w niej zakochałem się najbardziej a nie mogę znaleść jej;/