„Solidny dramat biograficzny, który mimo chłodnej reżyserii broni się wybitnym aktorstwem Jonathana Pryce’a i nieszablonowym podejściem do queerowej relacji."
„Solidny dramat biograficzny, który mimo chłodnej reżyserii broni się wybitnym aktorstwem Jonathana Pryce’a i nieszablonowym podejściem do queerowej relacji."
Debiut reżyserski Christophera Hamptona opowiada o skomplikowanej, platonicznej miłości, jaka połączyła malarkę Dorę Carrington z otwarcie homoseksualnym pisarzem Lyttonem Stracheyem na tle artystycznej bohemy Londynu początku XX wieku.
Jest zima 1915 roku. W artystycznym świecie Londynu malarka Dora Carrington wpada w oko pisarzowi Lyttonowi Stracheyowi. Ich znajomość zaczyna się jednak od pomyłki: Strachey, zwiedziony chłopięcą sylwetką i krótkimi włosami Dory, bierze ją za młodego mężczyznę i próbuje uwieść. Gdy nieporozumienie wychodzi na jaw, początkowe zakłopotanie przeradza się w obustronną fascynację, która daje początek jednej z najbardziej niekonwencjonalnych relacji w kręgach Grupy z Bloomsbury. Przez następne siedemnaście lat ich więź, będąca mieszanką platonicznej miłości, intelektualnego romansu i głębokiej przyjaźni, stanowi centrum ich świata. Choć on jest gejem, a jej uczucia do niego pozostają fizycznie niespełnione, tworzą wspólny dom. Przewijają się przez niego kolejni partnerzy i partnerki obojga, w tym mąż Dory, Ralph Partridge, co prowadzi do powstania skomplikowanej sieci emocjonalnych zależności.
Tę niezwykłą historię przeniósł na ekran Christopher Hampton, dla którego Carrington był reżyserskim debiutem, choć jako scenarzysta miał już na koncie Oscara za Niebezpieczne związki. Co ciekawe, początkowo za kamerą miał stanąć Mike Newell, reżyser Czterech wesel i pogrzebu, ale ostatecznie zrezygnował, a Hampton przejął projekt. Scenariusz powstał na podstawie uznanej biografii Lytton Strachey autorstwa Michaela Holroyda. Hampton wiernie oddał ducha epoki i skomplikowane relacje panujące w artystycznej śmietance towarzyskiej, choć wymagało to kondensacji czasu i pewnych fabularnych uproszczeń. Zdjęcia kręcono w malowniczych wiejskich posiadłościach Anglii, odtwarzając atmosferę miejsc, w których bywali prawdziwi bohaterowie tej opowieści.
Siłą napędową filmu jest bez wątpienia aktorstwo. Jonathan Pryce jako Lytton Strachey stworzył portret ironicznego, kruchego i błyskotliwego intelektualisty, za który został nagrodzony jako najlepszy aktor na festiwalu w Cannes w 1995 roku. Partnerująca mu Emma Thompson wcieliła się w Dorę z ogromną wrażliwością, za co amerykańska National Board of Review uhonorowała ją nagrodą dla najlepszej aktorki (wspólnie za rolę w Rozważnej i romantycznej). Sam film otrzymał w Cannes Nagrodę Jury, choć odbiór krytyki był mieszany. Część recenzentek i recenzentów chwaliła kameralność i wierność historycznym realiom, inni narzekali na powolne tempo i „akademicki” chłód. Mimo to kreacje aktorskie i melancholijna muzyka Michaela Nymana sprawiły, że Carrington do dziś pozostaje ważnym tytułem w brytyjskim kinie lat 90.
Dla społeczności LGBT Carrington jest filmem wyjątkowym, zwłaszcza jak na czasy, w których powstał. Lytton Strachey jest tu postacią otwarcie homoseksualną, a jego orientacja nie jest traktowana jako problem do rozwiązania czy źródło tragedii, lecz jako integralna część tożsamości. Równie interesująco przedstawia się postać Dory. Sama Emma Thompson w wywiadach podkreślała, że jej bohaterka „nienawidziła bycia kobietą” i czuła się obco we własnym ciele, co rezonuje ze współczesnymi dyskusjami o tożsamości płciowej. Film staje się dzięki temu nie tylko portretem nieheteronormatywnej miłości, ale też opowieścią o queerowej wrażliwości i poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, który próbuje wtłoczyć wszystkich w sztywne ramy. Ich wspólny dom, otwarty na niestandardowe układy, jawi się jako swoista oaza w konserwatywnej Anglii – bezpieczna przestrzeń, w której można było kochać inaczej.