„Surowy dramat sądowy o ojcu walczącym z przemocą domową i homofobią. Rzeczowe kino społeczne z solidną obsadą i trudnym tematem."
„Surowy dramat sądowy o ojcu walczącym z przemocą domową i homofobią. Rzeczowe kino społeczne z solidną obsadą i trudnym tematem."
W dramacie sądowym Angeli Pope wyoutowany lekarz podejrzewa, że jego syn jest ofiarą przemocy ze strony nowego partnera byłej żony. Rozpoczyna walkę o opiekę, w której jego orientacja staje się głównym argumentem przeciwko niemu.
Martyn Wyatt, lekarz z Bath, próbuje na nowo ułożyć sobie życie po coming oucie, który kosztował go małżeństwo i prawo do opieki nad synem. Mieszka ze swoim partnerem Tomem, a mały Oliver spędza czas z matką i jej nowym, porywczym partnerem Frankiem. Spokój burzy seria niepokojących zdarzeń – chłopiec wraca do domu z siniakami, które zbywa milczeniem lub tłumaczy bójkami z rówieśnikami. Martyn nabiera jednak strasznych podejrzeń: za przemocą stoi Frank. Kiedy była żona, Hannah, odrzuca jego oskarżenia, mężczyzna decyduje się na desperacki krok i wnosi sprawę do sądu o odzyskanie opieki. Tam jego homoseksualizm staje się głównym argumentem strony przeciwnej, a walka o bezpieczeństwo dziecka zamienia się w brutalną batalię z uprzedzeniami.
Ten poruszający dramat to drugi pełnometrażowy film fabularny reżyserki Angeli Pope, która powierzyła scenariusz Pauli Milne. W rolę zdeterminowanego ojca wcielił się Martin Donovan, a jego partnera zagrał Ian Hart, dając jeden z najbardziej empatycznych występów w swojej karierze. Na ekranie partnerują im Joely Richardson jako rozdarta między lojalnością a prawdą matka oraz Jason Flemyng w roli porywczego i niebezpiecznego Franka. Film, nakręcony w autentycznych plenerach Bath, z dużą dbałością oddaje realia brytyjskiego systemu prawnego i medycznego lat 90., co dodaje historii bolesnego prawdopodobieństwa.
Siła Pustej trzciny tkwi jednak nie tylko w precyzyjnej reżyserii i świetnym aktorstwie, ale przede wszystkim w złożoności postaci. Scenariusz nie demonizuje Hannah, pokazując ją jako osobę zagubioną i samotną, co podkreślała w swojej recenzji redakcja Austin Chronicle. Równie niejednoznacznie potraktowano postać Franka. Jego homofobia, jak zauważyły recenzentki z portalu Critics At Large, ma niepokojący, homoerotyczny podtekst, sugerujący, że agresja jest podszyta wypartym pożądaniem. To właśnie ta psychologiczna głębia sprawia, że film wymyka się prostym ocenom, a postać sprawcy staje się jeszcze bardziej przerażająca.
Mimo ciężaru tematyki, film spotkał się z ciepłym przyjęciem na festiwalach, zdobywając nagrodę Golden Hitchcock na Dinard British Film Festival w 1996 roku. Dla społeczności LGBT Pusta trzcina była dziełem przełomowym. W czasach, gdy w kinie głównonurtowym gejowscy ojcowie niemal nie istnieli, Angela Pope odważnie pokazała historię mężczyzny, którego orientacja jest wykorzystywana do podważenia jego kompetencji rodzicielskich. Film obnażał hipokryzję systemu, który chętniej przymykał oko na heteroseksualną przemoc domową niż na stabilny, pełen miłości związek dwóch mężczyzn. Był to ważny głos w dyskusji o równych prawach do opieki nad dziećmi, który do dziś nie stracił na aktualności.