Dziś w Poznaniu ruszył proces Adama Z. w sprawie zabójstwa Ewy Tylman. Oskarżonemu mężczyźnie grozi 25 lat więzienia lub dożywocie. Proces relacjonują media - Adam Z., który nie ukrywa swojej homoseksualnej orientacji, nie przyznaje się do winy. Oskarża policję o przemoc i homofobię, nie brakuje też intymnych szczegółów z życia mężczyzny, w tym nazwisk jego partnerów seksualnych. "Jestem porażony, zszokowany i zniesmaczony tym, co dziś zobaczyłem w telewizji. Być może te wszystkie informacje mają jakieś znaczenie procesowe, ale jakie mają znaczenia dla nas? Widzów i obserwatorów tego procesu?" - komentuje pisarz, Mikołaj Milcke.
Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 roku. Ostatni raz widziano ją w towarzystwie Adama Z., który - po eksperymencie procesowym - został zatrzymany w grudniu i od tego momentu przebywa w areszcie. W lipcu zeszłego roku ciało kobiety odnaleziono w Warcie. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu oskarżyła Adama Z. o zabójstwo - zepchnięcie kobiety ze skarpy, a następnie do rzeki. W trakcie śledztwa mężczyzna miał przyznać się policjantom do zabójstwa, twierdzi, że został jednak do tego zmuszony, a policja używała wobec niego przemocy, a także homofobicznie wyzywała.
We wtorek ruszył proces w Poznaniu, który z trzyminutowym opóźnieniem relacjonują media, odtajnienia procesu chciała m.in. rodzina Ewy Tylman, jak i sam oskarżony. Podczas retransmisji, którą oglądać można m.in. w
TVP info, gdzie padło nazwisko oskarżonego, jak i nazwiska jego partnerów. Mogliśmy się też dowiedzieć o preferencjach seksualnych Adama Z. i tego, z jakiego serwisu randkowego korzysta.
Swojego oburzenia nie kryje pisarz, Mikołaj Milcke. Komentuje, że "Bezdyskusyjnie sąd musi ustalić prawdę i wydać wyrok. Tego wszyscy oczekujemy, ale czy naprawdę wszyscy muszą przy okazji poznać intymne szczegóły z życia Adama Z?".
"Jestem porażony, zszokowany i zniesmaczony tym, co dziś zobaczyłem w telewizji. Być może te wszystkie informacje mają jakieś znaczenie procesowe, ale jakie mają znaczenia dla nas? Widzów i obserwatorów tego procesu? Mimo, że telewizje pokazują przebieg wydarzeń na sali z opóźnieniem i próbują "wypikować" dane osób trzecich to niestety im się to nie udaje. Co najmniej połowa imion i nazwisk różnych osób, w tym gejów, poszła w eter. Tak ma to wyglądać? Naprawdę?" - podkreśla pisarz.
Milcke zauważa też drugą stronę upublicznienia procesu, dotyczącą potencjalnej homofobii i outingu: "Czekam na śledztwa dotyczące chłopaków, których nazwiska usłyszeliśmy dziś w poznańskim sądzie. Czekam na to aż z telewizji ich rodziny i otoczenie dowiedzą się o ich orientacji".
Cały komentarz
na blogu Mikołaja Milcke.(red)
facet wysyłał smsy do znajomych oraz wspominał, co zapamietał z całego zdarzenia... analiza krwi Adama Z. tez daje pewne poszlaki, czy facet jest wiarygodny czy nie... domniemanie niewinności czy analiza zebranych dowodów pośrednich??
Skąd Ty wiesz jaką orientację mają osoby drące mordę pod monopolowym?
Może dlatego, że wychowałam się na tym osiedlu, znam ich, znam ich żony, ale, wiadomo, polska, katolicka, alkoholowa patola jest normalna. :)
Nie. Dowody nie są wystarczające. Wszystkie media informują, że to proces poszlakowy.
PatrycjaTV:
Nie. Jest "śmieciem" jeśli jest winny. A nie "dopóki nie udowodni swojej niewinności". Poczytaj sobie czym jest domniemanie niewinności, które obowiązuje w polskim prawie i w każdym normalnym państwie na świecie.
źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Domniemanie_niewinno%C5%9Bci
Przypominam, że dowody są jedynie poszlakowe, więc nie da się tego tak jednoznacznie stwierdzić. Przypominam również, że mamy domniemanie niewinności, a nie winy, więc to prokurator ma udowodnić mu winę, a nie na odwrót. Zamiast się ekscytować z emocjami, w którąkolwiek stronę zaczekajmy na koniec procesu. A telewizja nie tylko jego dane ujawniła, tylko osób trzecich i o tym jest ten artykuł. Polecam czytać ze zrozumieniem zanim się zacznie komentować. Jeżeli miałoby mi być go żal, to z tego powodu jak traktowali go policjanci (jeżeli to prawda). I nie dlatego, że jest gejem, ale to tym bardziej haniebne w tej sytuacji. Cała ta szopka z jego procesem jest dziwna, a wszyscy powinni być traktowani równo i z godnością. Tutaj tego nie zauważyłem.
Nikt nie ma zamiaru się stawiać na jego miejscu bo nie dośc ,że to debil, to jeszcze morderca, nie mam zamiaru nikogo mordować aby czuć się jak on. Ewa sama nie wpadła popływać. Wystarczające sa dowody aby przypuszczać ,że jest winny. Dopóki nie udowodni swojej niewinności to sorry, ale jest śmieciem z najniżej pułki. I nie mam zamiaru stawiać sie na jego miejscu i myslec czy na pewno on to zrobił, że jest biedy, że jest gejem, że ktos się tam coś dowiedział, że telewizja opublikowała jego dane itp itd. To wszystko jest najmniej ważne.
Gdy wyjdzie na jaw,że jakims cudem on tego nie zrobił, wtedy dopiero można oczyszczać go z zarzutów i byc smutnym z jego przeżyć. Tulić się i całować po czółkach.
żałowałem Adama Z.-do czasu, gdy pojawiły się badania na prochy w jego krwi... jakie towarzystwo-takie zabawy... szkoda dziewczyny...
Podał sam, bo był w sądzie. Telewizje, zgodnie z prawem, powinny "wypipczeć" nazwiska.
PS. Daruj sobie taki nadmiar wykrzykników.