Przykładów outingu, czyli ujawnienia czyjejś orientacji seksualnej wbrew woli osoby zainteresowanej, nie mieliśmy do tej pory w Polsce wiele. Na pewno nie takich głośnych jak ten, którego świadkami byliśmy parę dni temu, gdy Kinga Dunin wyoutowała nie tylko Ignacego Karpowicza, ale przede wszystkim jego partnera. Media głównego nurtu szybko podchwyciły temat. Czy outing może być skuteczną bronią w walce z homofobią? Czy mamy prawo ujawniać czyjeś prywatne życie? Outować, czy nie outować?
Konflikt między Kingą Dunin i Ignacym Karpowiczem, który wybuchł w ostatnim tygodniu wiele osób wprawił w osłupienie. Zasłużona w walce o równe prawa feministka oraz popularny pisarz przez kilka dni komunikowali się za pomocą mediów, a opinia publiczna mogła zapoznać się z coraz to pikantniejszymi szczegółami ich wzajemnej relacji. W tle – literacka nagroda Nike, do której nominowana była jedna z ostatnich powieści Karpowicza, obfite w branżowe wątki "ości". Gdy wydawało się, że "gorzej już być nie może", Dunin wydała oświadczenie, w którym zasugerowała, że Karpowicz pozostaje w konkubinacie z osobą, której dane bardzo łatwo można było namierzyć. Znana feministka wyoutowała nie tylko Karpowicza, ale też zupełnie prywatną osobę? Pisarz do tych informacji się nie odniósł, ale Internet (i nie tylko) zawrzał.
Tegoroczną Nike otrzymał Karol Modzelewski.
Outing wzbudza wiele kontrowersji. Jego obrońcy podkreślają, że jest dopuszczalny w sytuacji, gdy mamy do czynienia z osobą szkodzącą społeczności LGBT, krytycy – że nie ma przesłanek, które moralnie usprawiedliwiałyby ujawnienie czyjejś orientacji wbrew woli tej osoby. Na początku lat 90. stał się elementem ruchu emancypacyjnego LGBT, ale też bronią w rękach Amerykanów. Dziennikarz i publicysta,
Michelangelo Signorile wyoutował wiele osób ze świata showbiznesu (m.in. Davida Geffena), czy polityki. Signorile zawsze podkreślał rolę coming outów w zmianie społecznej i piętnował zwłaszcza te osoby, które prowadziły "podwójne życie". Dziennikarz wypowiada się w bardzo ciekawym filmie dokumentalnym
"Geje na Kapitolu", który pokazuje historie żądnych władzy polityków i próbujących ujawnić ich podwójne standardy działaczy. Ale reżyser filmu, Kirk Dirby, pozwala nam też zastanowić się nad motywacjami tej pierwszej strony i przybliża poruszające historie polityków, którzy kosztem kariery porzucili podwójne życie i ujawnili się.
Dziś mało kto pamięta, że
Rosie O'Donnell, Ellen DeGeneres, czy nawet Richard Chamberlain zostali z szafy wyciągnięci na siłę. I to właśnie często zwolennicy outingu podają jako argument za.
W Polsce nie mieliśmy głośnych outingów. W tym roku trochę namieszał przy okazji promocji swojej książki
Michał Piróg. W wywiadzie dla "Wprost" powiedział, że tajemnicą poliszynela jest to, iż prawicowy politycy odwiedzają gejowskie agencje towarzyskie lub żyją ze swoimi chłopakami, ale "żadne medium nie odważyło się o tym napisać". "Nie wkładam kija w mrowisko dlatego, że chcę zamieszania. Tylko po to, że to może coś zmienić" – podkreślał Piróg, a skończyło się tak jak zwykle, czyli na plotkach, domysłach, przypuszczeniach.
Skoro o tajemnicy poliszynela mowa... Cztery lata temu ówczesna Pełnomocnik ds. Równego Traktowania,
Elżbieta Radziszewska, wyoutowała w telewizji śniadaniowej swojego rozmówcę, Krzysztofa Śmiszka. "Nie wstydzę się, że jestem gejem. Sedno sprawy tkwi nie w mojej homoseksualnej orientacji, tylko w tym, że minister Radziszewska próbowała jej użyć, by podważyć moją wiarygodność jako eksperta od prawa antydyskryminacyjnego. Dyskutowaliśmy przecież o przepisach prawnych a ona nagle rozpoczęła dywagacje na temat mojego partnera! Odebrałem jej zachowanie jako wyjątkowo niskie. I niedopuszczalne, zwłaszcza u wysokiego urzędnika państwowego" – mówił niedługo po tym wydarzeniu
naszemu portalowi Śmiszek.Pod koniec 2010 roku bardzo negatywnie o outingu wypowiedział się
Kevin Spacey. "Rozmowa o moim życiu intymnym to granica, której nigdy nie przekroczę, choć ludzie zakładają, że ktoś, kto nie wywnętrza się w mediach, żyje w kłamstwie. Ja nie żyję w kłamstwie. Szanujmy ludzi innych od nas. Owszem, nie jestem do końca taki, jakim ludzie chcieliby mnie widzieć, ale nie toleruję wypytywania o moje życie intymne. To tylko i wyłącznie moja sprawa. A dyskutowanie na ten temat, to tabloidowy żer, kompletne dno" –
podkreślał Spacey w rozmowie z "The Daily Beast".
Zapytaliśmy Was wtedy, czy powinno się outować publiczne osoby: 76 proc. wybrało odpowiedź nie, 23 proc. tak.
Jakie jest Wasze zdanie dziś. Outować, czy nie outować? Zapraszamy do udziału w sondzie i do dyskusji!(md)
Wszystkich tych którzy swoją myślą, mową uczynkiem lub ZANIEDBANIEM (czyt.politycy) działają na niekorzyść środowiska LGBT.
Osoby neutralne - zachęcać do działalności proLGBT, nie szantażować.
Osoby już działające na naszą korzyść - nagradzać, zauważać, popierać!
Jeśli outowanie ma być jednak sposobem na obnażanie hipokryzji, zgodzę się z Ygą Kostrzewą i Krzysztofem Tomasikiem. Niech taki polityk bądź polityczka lub inna osoba publiczna ma problem z odniesieniem do faktu ujawnienia takich informacji.
Człowiek jest taką istotą, że za WAŻNE uznaje wszystko to, co powiązane jest z nim właśnie. Nie potrafi często wyobrazić sobie czyjejś, innej sytuacji. Bo to sprawa braku wrażliwości, braku wiedzy, twardej tresury, braku wyobraźni, braku refleksji...
W związku z tym wszystko inne ma skłonność uważać za NIEWAŻNE. Jeśli ktoś z kręgu "nieważnych" upomina się o swoje, niejako z automatu uznany jest za buraka, źle wychowanego, odmieńca, zwyrodnialca, itp.
A teraz do rzeczy: w każdej grupie ludzkiej - wyróżnionej na podstawie każdego, przyjętego kryterium, znajdą się ci, którym brak wrażliwości, brak wiedzy, brak wyobraźni, brak refleksji, którzy (być może) przeszli twardą tresurę...
Dlatego niektórzy geje młodzi , będą poniżać niegejów, zwłaszcza starych... Bo kogoś trzeba przeganiać z naszego podwórka przecież! To - jak być kibolem!
Szczęśliwie jest nieco ludzi, którzy mają wrażliwość, wiedzę, wyobraźnię, zdolność do refleksji, którzy (być może) nie byli tresowani... Ja też ich szukam... :)
odwagę powinno się doceniać-by trud nie poszedł na marne...
Dziękuję...
Czym się różni osoba publiczna od pani/pana x ? Bycie osobą publiczną nie jest tożsame z ekshibicjonizmem, osoba odbierająca np. Nobla za osiągnięcia w dziedzinie fizyki jest znana ale za swój intelekt, cała reszta zależy tylko od niej, czy chce się z czymś podzielić czy te woli swoje prywatne życie zachować dla siebie. LGBT działają w przestrzeni publicznej, często jednak orientacja seksualna nie ma nic wspólnego z tym co robią, kogo obchodzi seksualność dziekana, prezentera telewizyjnego/aktora? Mnie wisi, liczy się kompetencja. Coming out powinien być samodzielnym wyborem.
Jeden z nielicznych obiektywnych głosów w tej dyskusji.
Wszyscy jesteśmy ludźmi i wszyscy mamy prawo do prywatności.
Obiektywny bo zgodny z Twoim własnym?
Nie. Obiektywny, bo traktuje ludzi równo, a nie daje jednym jednych ludziom prawo dla prywatności, a drugim to prawo odbiera.
Czym się różni osoba publiczna od pani/pana x ? Bycie osobą publiczną nie jest tożsame z ekshibicjonizmem, osoba odbierająca np. Nobla za osiągnięcia w dziedzinie fizyki jest znana ale za swój intelekt, cała reszta zależy tylko od niej, czy chce się z czymś podzielić czy te woli swoje prywatne życie zachować dla siebie. LGBT działają w przestrzeni publicznej, często jednak orientacja seksualna nie ma nic wspólnego z tym co robią, kogo obchodzi seksualność dziekana, prezentera telewizyjnego/aktora? Mnie wisi, liczy się kompetencja. Coming out powinien być samodzielnym wyborem.
Jeden z nielicznych obiektywnych głosów w tej dyskusji.
Wszyscy jesteśmy ludźmi i wszyscy mamy prawo do prywatności.
Obiektywny bo zgodny z Twoim własnym?