Jeśli macie w ręku tę książkę, to jest duża szansa, że urodziliście się po 1998 roku i nie pamiętacie prześladowań osób LGBTQIA, zakazanych Parad Równości czy grożenia nauczycielom zwolnieniem za mówienie o tęczowych sprawach w szkole. I dobrze – żyjecie w nowszym świecie i oby nigdy nie przyszło wam poznać tamtej rzeczywistości. Jeśli jednak swoim wyglądem i zachowaniem odbiegacie od standardowego modelu "męskiego kolesia" albo "kobiecej dziewczyny", to wiecie, że nie jest różowo. Na naszym rynku dostępna jest już polska wersja "Tęczowej książeczki" Juno Dawson, poradnika dla nastolatków. Wraz z wydawnictwem Krytyki Politycznej przygotowaliśmy dla Was konkurs!
Nieważne kim jesteś, lub kim nie jesteś – jesteś ok! To najważniejsze przesłanie "Tęczowej książeczki. Poradnika dla nastolatków" Juno Dawson, który od jakiegoś czasu dostępny jest już i także w Polsce. Książka jest dla młodych osób LGBTQIA podręcznikiem poruszania się po nieopisanym jeszcze kompleksowo w języku polskim tęczowym świecie.
Dawson
z humorem, otwartością i szczerością wyjaśnia kwestie związane z biologią, seksualnością, psychologią, polityką i prawem. Sięgając po historie młodych ludzi, opowiada o krzywdzących stereotypach i uczy tego jak być dumnym z tego, kim się jest. Człowiek to skomplikowana istota i nikt z nas nie powinien być szufladkowany, tylko dlatego, że nie pasuje do czyjegoś arbitralnego poczucia normalności.
Jeśli nie jesteście osobami LGBTQIA ta książka też jest dla was. Wy też możecie być częścią tęczowej społeczności jako jej sojusznicy. Z tego poradnika dowiecie się, jak wygląda życie osób LGBTQIA - może waszych przyjaciół albo rodzeństwa? - i jak możecie je troszkę polepszyć, okazując wsparcie.
Książka dostępna jest w sklepie
PRIDESHOP.PL i na stronie wydawnictwa
KRYTYKI POLITYCZNEJ.Mamy dla Was kilka egzemplarzy "Tęczowej książeczki"!
Co trzeba zrobić?
W komentarzu pod newsem (lub w wiadomości do nas) opiszcie swoje doświadczenia: skąd Wy dowiadywaliście się o LGBT, albo dowiadujecie - jeżeli wciąż jesteście nastolatkami. Jak Wam się dorastało, o czym młodzi ludzie LGBT powinni wiedzieć, jak zdobywać sojuszników wśród rówieśników? Kiedy po raz pierwszy poszliście na marsz lub paradę lub do miejsca otwarcie przyjaznego LGBT? Jak to wspominacie?
Na Wasze historie czekamy do połowy lipca. Ze zwycięzcami skontaktujemy się poprzez wiadomość na portalu.
(red)
Skąd dowiedziałam się o LGBT? Myślę, że z telewizji gdy byłam mała. Bardzo mała. Jednak do końca nie rozumiałam co to za ludzie. Jedyne słowo jakie znałam to "gej". W moim małym móżdżku oznaczało ono chłopaka, który zachowuje się jak dziewczyna i całuje się z innymi chłopcami. Nie interesowałam się tym.
Bardzo ważnym wydarzeniem był pewien dzień w przedszkolu. Miałam wtedy 5 lat. Postanowiłam narysować laurkę dla pani przedszkolanki. Takie tam, trawa, kwiatki i tęcza. No właśnie - tęcza. Pani stała jakieś 2 metry dalej i rozmawiała z opiekunką innej grupy. Usłyszałam wtedy w ich rozmowie coś co mnie zdziwiło "Czy wiesz, że tęcza to znak pedała?". Domyśliłam się, że "pedał" to obraźliwe określenie na geja. Nie rozumiałam, dlaczego przedszkolanka miałaby kogoś obrażać i dlaczego nie podoba jej się mój rysunek. Gdy to mówiła, w jej głosie było czuć, że się brzydzi każdą tęczą i każdym gejem. Może to śmieszne, ale dla mnie to było pierwsze zetknięcie z homofobią i bardzo się przestraszyłam. Rysunek wyrzuciłam i przez wiele lat nie narysowałam już tęczy. Unikałam tematu gejów. Bałam się, że jeśli będę o nich mówić to mnie też będą się brzydzić.
Przez następne lata oglądając telewizję i słuchając rozmów dorosłych dowiedziałam się więcej o homoseksualistach. Zauważyłam, że ani moi rodzice, ani sąsiedzi ich nie lubią. Dzieci na podwórku i w szkole wyzywały się od "gejów", "pedałów" i "lesb", a ja siedziałam cicho i bałam się, że mnie też ktoś tak nazwie. Dlaczego? Bo już jakoś od połowy podstawówki czułam, że podobają mi się też dziewczyny.
Przez całe gimnazjum unikałam tego tematu. Nikomu nie mówiłam. Jednocześnie coraz bardziej interesowałam się tematem. Zawsze wytężałam słuch, gdy w wiadomościach mówili o kolejnych paradach, związkach partnerskich. Wtedy się cieszyłam. Bałam się natomiast gdy mówili o kolejnych pobiciach i prześladowaniach.
Teraz chodzę do liceum.
Odważyłam się założyć konto na tym portalu. Nic tu jednak nie robię. Tylko przeglądam newsy i czasem sprawdzam ile jest tu osób z mojego miasta. Całkiem sporo. Kilka nawet w moim wieku. Niektóre dziewczyny widuję codziennie na ulicy. Jednak nie zagadam do nich, nie napiszę. Boję się, że one nie kryją się ze swoją orientacją, a gdy zacznę się z nimi zadawać to ludzie będą plotkować. Nigdy nie miałam chłopaka, bo wiem, że musiałabym mu powiedzieć, a wtedy się ode mnie odwróci i jeszcze rozpowie wszystkim w koło.
Mam koleżankę. Otwarcie przyznała się, że jest bi. Gdy spytałam się, jak zareagowali jej rodzice powiedziała, że nie wiedzą. Wie tylko jej chłopak i kilku bliskich znajomych. Zazdroszczę jej odwagi. Ja nie powiedziałam nawet najlepszej przyjaciółce.
Wiem, że moje problemy zdają się być błahostką. Chciałabym w przyszłości wyprowadzić się do większego miasta, mieć własne mieszkanie i pracę. Tak by móc powiedzieć przynajmniej rodzinie i nie bać się, że zostanę bez dachu nad głową. W dużych miastach jest łatwiej. Jest większa anonimowość, są miejsca przyjazne ludziom LGBT, poziom tolerancji też jest wyższy. Marzę o wzięciu udziału w paradzie, albo chociażby o ujawnieniu się przed znajomymi. Chciałabym żyć bez strachu, że ktoś się dowie.
Uff. Ale długie wyszło. W każdym razie, mam nadzieję, że kiedyś będzie łatwiej. Nie powinno być tak, że dziecko boi się porozmawiać z własnym rodzicem. W szkole powinno być więcej nauki o tolerancji, dzieci powinny być nauczane, że każda orientacja jest normalna i nie należy się jej bać. To by pomogło uniknąć problemów prześladowań w przyszłości. Niestety w Polsce homoseksualizm to wciąż temat tabu.
Kiedy się dowiedziałem o LGBT? Wtedy, gdy mając 15 lat poszedłem do II klasy gimnazjum do nowego miasta, do nowej szkoły. A w tej oto szkole w ramach WFu był basen. Nagłe zobaczenie całej męskiej części klasy w samych kąpielówkach było szokiem. Już nie wspominając o tym, że jeden - bardzo dojrzały jak na tamten moment - kolega zachowywał się jak facet, a nie jak zahukany nastolatek, czyli pod prysznicem kąpał nago itp. Nie krył specjalnie niczego:) To był szok, który zaowocował oczywiście poszukiwaniami w internecie. No i poczytałem troszkę, wszystko nagle stało się jasne...
Tak się bowiem złożyło, że dopiero po przeprowadzce do dużego miasta, gdy miałem 14 lat, w domu pojawiło się tzw. "stałe łącze". Już nie trzeba było dzwonić na numer dostępowy Tepsy - oczywiście po 22, bo wtedy impuls był co 6 minut. Pamiętam te czasy, dźwięk modemu i pamiętam stały internet - ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że jako dorosły będę pracować w firmie, która jako pierwszy operator mi ten internet dostarczała...:)
No a jak doczytałem w necie co i jak, to potem poszło z górki. Pierwszy profil na gaydar czyli dzisiejszym fellow. Pierwsze randki, pierwsze spotkania, działalność z Lambdą. Pierwsza parada? Ta z 2011 roku, gdy pojawił się różowy baner o tym, że "Żądamy związków partnerskich". Miałem przyjemność nieść ten baner z kilkunastoma innymi osobami, a że transparent był czymś nowym i świeżym, to załapałem się na każdą gazetę i każdy serwis informacyjny w tym kraju - jako jedna z kilkunastu postaci nosiących to przesłanie:)
Niestety, minęło 20-parę lat, matka o mnie wie, niby akceptuje i... nadal mówi per "pedały". :/
Pozostaje jakoś to przełykać i starać się - bo łatwo nie jest - nie przejmować się.
Pozdrawiam Cię(pło). ;)
Niestety, minęło 20-parę lat, matka o mnie wie, niby akceptuje i... nadal mówi per "pedały". :/