Geje pod specjalną ochroną - grzmi "Rzeczpospolita" i informuje, że "ustawa zakazująca mowy nienawiści wobec osób LGBT może być kolejną, którą przegłosuje skręcająca w lewo PO". Czy tak się stanie jeszcze w tej kadencji? Szanse nie są wielkie.
Za nami bardzo ważne posiedzenie Sejmu: przegłosowano ustawę o uzgodnieniu płci, a nowym Rzecznikiem Praw Obywatelskich został Adam Bodnar.
Informowaliśmy też, że w zeszłym tygodniu podkomisja stała do spraw nowelizacji prawa karnego miała dyskutować nad poselskimi projektami ustaw o zmianie ustawy – Kodeks karny.
Walka o to, by w kodeksie karnym znalazła się penalizacja przestępstw motywowanych nienawiścią, w tym wobec ludzi LGBT trwa od wielu lat.
Przypomnijmy, że w Sejmie obecnie są trzy projekty, które dotyczą nowelizacji kodeksu karnego, poszerzającego go o przestępstwa z nienawiści oraz mowę nienawiści – także w kontekście tożsamości płciowej, orientacji seksualnej, wieku, płci i niepełnosprawności.
Podkomisja zdecydowała, że złożone projekty będą rozpatrywane wspólnie, a mowa o projekcie złożonym przez Ruch Palikota w 2012 roku (
nr 340), projekcie złożonym przez Platformę Obywatelską (
nr 1078) i projekcie złożonym przez Sojusz Lewicy Demokratycznej (
nr 2357).
Dyskusja w podkomisji, która miała miejsce podczas 97. posiedzenia Sejmu, nie pozostawia jednak wątpliwości, że
w tej kadencji może się nie udać. W podkomisji udział wzięli m.in. przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ministerstwa Edukacji Narodowej, Prokuratury Generalnej, czy organizacji pozarządowych. Spotkanie, które trwało dwie godziny było raczej
kolejną już dyskusją o projektach ustaw, bez podjęcia żadnych decyzji. Warto jednak zwrócić uwagę na słowa przedstawiciela MSW, Jacka Mazurczaka, który wyraźnie podkreślał rolę poszerzenia Kodeksu karnego o ww. przesłanki, dodając, że przestępstwa ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową są trudne w ściganiu ze względu "brak twardych rozwiązań prawnych, które umożliwiałyby objęcie tego ściganiem". Mazurczak nawiązywał do badań Agencji Praw Podstawowych, która zwracała uwagę na "underrecording i underreporting" takich przestępstw, polegający na tym, że osoby nie chcą być ujawnione, nie zgłaszają więc często przestępstw.
Ważnym jest więc, że
rząd zmienił podejście do nowelizacji Kodeksu karnego, ale podczas zeszłotygodniowego posiedzenia podkomisji nie zapadły żadne decyzje - oprócz tej, że dyskusja będzie kontynuowana podczas kolejnego posiedzenia komisji. Nie wiadomo jednak kiedy się ono odbędzie.
WYSŁUCHAJ DYSKUSJI W SEJMOWEJ PODKOMISJI.(md)
Jeżeli chodzi o penalizację mowy nienawiści, to mam też podejrzenia, że PO działa cynicznie i z premedytacją. Może nawet jakimś cudem udałoby się ustawę przepchnąć przez parlament (choć wątpię, chociażby ze względu na pozostały czas do końca kadencji) ale dobrze wiadomo, że Duda takiej ustawy nie podpisze. I wtedy PO (mimo, że sama konserwatywna) będzie mogła ustawić się w opozycji do PiS i Dudy jako tak liberalna. Oni chcieli tylko zły prezydent nie pozwolił. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Ustawa i tak nie wejdzie a oni pokażą się z dobrej strony. Chociaż to może nie machiaweliczny plan a po prostu paniczne, nieprzemyślane ruchy.
Łatwiej jest straszyć społeczeństwo gejami niż lesbijkami. Zresztą wielu panów z prawicy by sobie na lesbijki popatrzało (cokolwiek miałoby to znaczyć).