To już oficjalne, w maju premiera nowej książki Michała Witkowskiego, znanego ostatnio bardziej jako blogerka modowa, Miss Gizzi. Książka ma nosić tytuł "Fynf und cwancyś" i ma ukazać się nakładem wydawnictwa Znak. "Nie jest to długa książka, ale na pewno jest to ta Michaśka, którą lubicie najbardziej! Piszę już tam takie rzeczy w tym amoku, że umrzecie ze śmiechu na tych wieczorkach autorskich" - podkreśla pisarz na swoim Facebooku.
"Fynf und cwancyś" ma być rozwinięciem historii Dianki z
"Lubiewa", która chce podbić świat. Przed nami więc ulice Berlina, czy Zurychu i świat męskich prostytutek. Witkowski w swoim stylu podgrzewa atmosferę wokół książki i podkreśla, że znajdzie się w niej wiele jego własnych doświadczeń z młodości.
Na początku roku Miss Gizzi podzieliła się fragmentami książki na blogu - starzy fani pisarki są podobno zachwyceni.
Przypomnijmy, że premierze ostatniej książki Michała Witkowskiego,
"Zbrodniarz i dziewczyna", towarzyszyła informacja, że
pisarz, jako Miss Gizzi, zamierza teraz zajmować się modą. Modowy blog "glamour" Witkowskiego, fashionpathology.com, cieszy się dużą popularnością, Miss Gizzi wersja szturmem zdobywa ścianki (na imprezach) a jej modowe stylizacje na pewno zwracają uwagę.
“Zbrodniarz i dziewczyna” to z założenia kryminał i nawiązanie do wydanego trzy lata temu “Drwala”. Głównym bohaterem jest ponownie Michaśka, czyli autor. Witkowskiego spotykamy w momencie, gdy zakochuje się po uszy w zjawiskowym 30-latku, którego obdarowuje ksywką Studencik oraz swoim głębokim uczuciem. Po niekończących się próbach i podchodach wreszcie dochodzi do zbliżenia… i sporego rozczarowania, bo przystojniak nie jest żadnym studencikiem tylko policjantem, który pracuje nad sprawą “przedwojennego mordercy”, natomiast Witkowski jest podejrzanym w sprawie. Na szczęście dla pisarza i nieszczęście dla denatki, w tym samym czasie, gdy Michał spotyka się ze Studencikiem, ginie kolejna osoba" - pisał o książce na naszym portalu , a sama książka podzieliła wielbicieli i wielbicielki pisarza. Niektórzy uwielbiali, inni krzywili się i smucili.
(md)
Ja czytałem większość i przyznam szczerze, że ostatnia książka Witkowskiego jest wg. mnie znacznie słabsza niż występy na "pudelku".