„Świetnie przyjęta przez krytyków komedia młodzieżowa, choć widzowie reagowali nieco chłodniej; udany reżyserski debiut Olivii Wilde z fenomenalną chemią głównych aktorek."
„Świetnie przyjęta przez krytyków komedia młodzieżowa, choć widzowie reagowali nieco chłodniej; udany reżyserski debiut Olivii Wilde z fenomenalną chemią głównych aktorek."
MGM Amazon Channel
Apple TV Store
Amazon Video
Amazon Video
Premiery Canal+ Dwie licealne prymuski tuż przed maturą odkrywają, że ich imprezowi rówieśnicy dostali się na te same prestiżowe uczelnie — i postanawiają w jedną noc nadrobić wszystkie cztery lata zabawy. Reżyserski debiut Olivii Wilde to świeża, queerowa komedia o przyjaźni i końcu liceum.
Molly i Amy** to najlepsze przyjaciółki i prymuski, które przez całe liceum stawiały wyłącznie na naukę. Tuż przed zakończeniem szkoły Molly odkrywa coś, co wywraca jej świat do góry nogami: imprezowi koledzy i koleżanki, których przez lata uważała za leniwych przegranych, dostali się na te same prestiżowe uczelnie co ona. Skoro można było łączyć dobrą zabawę z sukcesem, to czy ostatnie cztery lata nie były gigantyczną pomyłką? Dziewczyny postanawiają w jedną noc nadrobić wszystko, co je ominęło — i tak zaczyna się ich szalona wyprawa przez imprezy, pomyłki i emocjonalne odkrycia.
Zobacz recenzje filmu „Szkoła melanżu" na YouTube
W rolach głównych zobaczymy Beanie Feldstein i Kaitlyn Dever, a w drugim planie pojawiają się Jessica Williams, Lisa Kudrow i Will Forte. Szkoła melanżu to pełnometrażowy debiut reżyserski Olivii Wilde, która od początku otwarcie mówiła, że nie chce kręcić „żeńskiej wersji Supersamca”. I rzeczywiście — choć porównania były nieuniknione, jej film idzie zupełnie inną drogą: zamiast pogoni za seksualną inicjacją dostajemy opowieść o przyjaźni, presji sukcesu i lęku przed dorosłością, z queerową bohaterką w centrum.
Krytyka przyjęła film entuzjastycznie. Chwalono tempo, świeżość scenariusza, chemię między aktorkami i sposób, w jaki Wilde odświeżyła wyświechtany gatunek. CBC Arts nazwało Booksmart „queerową komedią nastolatków, na którą czekaliśmy”, a ABC Australia podkreślało, że film „queeruje” szkolną komedię, czyniąc nieheteronormatywność jej naturalnym rdzeniem, a nie ozdobnikiem. Polskie recenzje były równie życzliwe — pisano o inteligentnym, energetycznym debiucie bez moralizatorstwa. Komercyjnie było skromniej: nieco ponad 22 miliony dolarów w USA i niespełna 2 miliony poza Stanami. Mimo to film szybko trafił na listy najlepszych tytułów roku i zebrał garść nominacji branżowych.
Najciekawszy z perspektywy LGBT jest sposób, w jaki potraktowano postać Amy. Bohaterka jest lesbijką, ale Szkoła melanżu nie jest filmem o coming oucie — Amy jest out od dawna, a jej rodzice (granych z humorem przez Kudrow i Forte'a) to ją wspierają aż do przesady. Jej zauroczenie w Ryan to po prostu nastoletni crush: niepewność, napięcie, pierwsze zbliżenie. Wilde w wywiadach powtarzała, że kręciła love story, a nie historię wychodzenia z szafy — i ta zmiana akcentu okazała się dla wielu widzek i widzów przełomowa. Queerowość przestaje być fabularnym problemem, a staje się tłem życia.
Tym bardziej zabolała sprawa, która wybuchła kilka miesięcy po premierze: z wersji pokazywanej na pokładach samolotów wycięto scenę pocałunku i scenę seksu między kobietami, zachowując jednocześnie wulgaryzmy i heteroseksualne treści. Wilde nie owijała w bawełnę i publicznie nazwała to selektywną cenzurą wymierzoną w osoby LGBT. Sprawa rozniosła się po mediach — pisały o niej między innymi ABC News i PinkNews — i przypomniała, że nawet w filmie tak lekkim, mainstreamowym i przyjaznym, queerowe sceny wciąż bywają traktowane jako bardziej „problemowe” niż reszta. Może właśnie dlatego Szkoła melanżu zestarzała się tak dobrze: jest dowodem, że komedia młodzieżowa może być inteligentna, queerowa i głośna jednocześnie.
FILM | dramat Tár USA, 2022